Między innymi jest tam Auto 60 Grapefruit oraz Auto Blue Caramel, ale dziwi mnie to że nigdzie nie mogę znaleźć jakiś fotorelacji, filmów na yt albo większego zastrzyku wiedzy niż to co jest na stronie sprzedawcy (nie jestem pewny czy mogę wkleić, w końcu to tylko do klasera ale jeżeli to problem proszę o warna: https://niepodajemylinkowsklepow). Ktoś ma jakieś informacje na temat tych odmian?
I w ogóle zajeżdżając offtopem to jakieś poradniki dla młotko-głowych (niestety benzowrak) o hodowli automatów od A-Z? I jeszcze może jeżeli nasionka puszczą kiełki to będą chętni na obejrzenie fotorelacji z przebiegu tej skromnej hodowli? Mam nadzieję, że opisałem wszystko w miarę składnie i że bardziej łebskie chłopaki(bądź damy) stąd będą wstanie mi pomóc!
Polecam przejrzeć moją zeszłoroczną fotorelację budzetowy-outdoor-t66164.html - jest to wprawdzie outdoor, ale od A do Z : )
Osobiście znam te odmiany tylko z nazwy, ale na outdoorze powinny dać radę (bo chyba out'a planujesz). Jeśli tylko pogoda będzie taka, jak w zeszłych sezonach, to potencjalnie możesz zrobić z tych pestek kilka słoików palenia. Do tego niezbędna jest wiedza teoretyczna (której w necie jest pełno), dobry (słoneczny) spot i trochę pracy fizycznej.
Poza tym szczęście i bezpieczne miejsce.
Indoor. Biedny ale indoor. Lampka led jakaś 4000lumenów wiatraczek i wielka siatka bo inaczej kot by pozjadał :P. Czekam jeszcze na wypłatę i kupuje growboxa.
Mam jeszcze pytanko, no tak sie niestety stało moja wina że wywaliłem kubek z wodą gdzie były Blue Caramele, ale szybko pozbierałem wrzuciłem do szklanki i nalałem nowej wody. Bydzie coś z tego majstrze?
Mam jeszcze pytanie, mieszanka gleby jakiej używam to: na dole jest 50% ziemi BioBizz Light-Mix, 30% Perlitu, 5% Nawozu do winorośli o NPK 9-6-9 i 15% obornika krowiego NPK 3-3-3; góra to mieszanka 50/50 ta sama ziemia oraz perlit no i później dodałem trochę torfu kokosowego. Pytanie brzmi tak, jakie nawozy? Kiedy zacząć nawozić? Czy nawozić z każdym podlewaniem ( i przy okazji co ile podlewać(?)) czy też co któryś raz.
Z nawozami najprawdopodobniej przesadzisz i popalisz krzaki (to ponadczasowe :)) więc już teraz musisz sobie zakodować, że lepiej głodzić, niż przekarmiać. 2 x w tygodniu po 12 dniach od wyklucia spokojnie wystarczy.
Na wegetacji dominującym pierwiastkiem w pożywieniu powinien być Azot. Jak kwitną, to zero Azotu (lub minimalna jego ilość) - głównie Fosfor i Potas.
Dawkowanie zacznij od połowy sugerowanego stężenia - 100% lej po 3-4 karmieniach.
Różne są "systemy" podlewania i karmienia. Poczytaj o tym i sam zdecyduj. Ja sam z tym eksperymentowałem i nie wiem, jak jest "najlepiej".
Takiej ziemi jednak się nie poleca, bo nawóz może zwyczajnie popalić maleńkie sadzonki.
Generalnie 80% poradników radzi rozpoczęcie karmienia od 14 dnia. Napisałem 12, bo widziałem kilka video relacji, w których rolnicy żałowali, że nie zaczęli nawozić wcześniej (chodziło właśnie o automaty, dla których w dużym uproszczeniu 1 dzień, to jak 3 dla sezonów).
04 stycznia 20203ldritch pisze: ja bym jednak startował z nawozami nieco później niż po 12 dniach, gleba zawiera wystarczającą ilość składników by młoda roślina się wyżywiła. Zacząłbym nawozić po urwaniu szczytu, gdy krzaczek zacznie się rozrastać.
Podpisuje się pod tym nie można stresować rośliny od samego startu niech sobie "zje" to co ma w glebie a potem jazda
Wspominałem jednak, że lepiej głodzić, niż przekarmić więc jestem zdania, że początkujący w sumie nawet powinien wystartować z tym nieco później - dla dobra roślin : )
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
