Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
  • 477 / 77 / 0
Ostatnio niesamowicie często pojawia się w mojej glowie myśl, a raczej pytanie: Gdyby (oczywiście czysto teoretycznie) tolerancja na poszczególne substancje nie rosła, tj. dragi przez cały czas by na nas działały jak podczas tych "magicznych pierwszych razów" czy narkotyki siałyby tak straszne spostoszenie jak teraz? Głownie mam na myśli osoby, które są od nich uzależnione i muszą je przyjmować codziennie lub prawie codziennie.
Moim zdaniem nie, często ludzie pod wpływem nawet opiatów są w stanie rozwiązać problemy z którymi nie potrafią sobie poradzić na trzeźwo, jednakże stosowanie opiatów do "walki z codziennością" nikogo nie zaprowadzi zbyt daleko właśnie przez konieczność zwiększania dawek oraz spadku mocy jak i jakości działania.
Jest to luźniejszy wątek, jednak nie pogardzę racjonalnymi wypowiedziami zawierającymi rzetelne argumenty.
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 987 / 38 / 0
Jak dla mnie nic by się nie zmieniło. To, że rosła mi tolerancja na kodeinę nie zmieniało to niczego oprócz przyjmowania coraz to większych dawek. Gdyby mi tolerancja nie rosła, byłbym pewnie tak samo uzależniony, tylko, że przyjmowałbym stale te same dawki. Są substancje, na które tolerancja nie rośnie (chociażby DXM), więc myślę, że akurat to nie ma wpływu na spożycie. Popatrz, że ludzie po alkoholu są pewniejsi siebie i często ryzykują w sytuacjach w których na trzeźwo by ryzyka nie podejmowali. Tolerancja na alkohol też nie ma tu nic do rzeczy. Jedyne co myślę, to jakby tolerancja na opioidy nie rosła, to po prostu opiowraki brałyby je częściej. Jakby mnie 150mg kodeiny robiło jak 450mg, to bym się zastanawiał czy nie brać 3 razy dziennie po 150mg.
Uwaga! Użytkownik Dextem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 477 / 77 / 0
Faktycznie jeżeli chodzi o psychodeliki/dysocjanty sytuacja za wiele by się nie zmieniła. Natomiast jeżeli chodzi o opiaty/stymulanty myślę, że wszystko wyglądałoby inaczej.
Po co opiowraki miałyby brać 3 razy dziennie 150mg skoro 150 wystarczyłoby żeby być ugrzanym na cały dzień? Czy w ogóle opiowraki byłyby opiowrakami skoro kasy na ćpanie by nie brakowało + póki jest się na fazie wszystko jest okej. Samo "ustabilizowanie" dawek przyczyniłoby się do "ujarzmienia" nałogu. Skoro ludzie mogą całe życie palić szlugi czemu w takim wypadku nie dałoby się całe życie jechać na kodzie?
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1016 / 97 / 0
Jeżeili "sytuacja za wiele by się nie zmieniła" to znaczy że nie spotkałeś jeszcze oświeconych hipisów którzy żyją już we własnym wymiarze rzeczywistości.
Ludzie palący szlugi też ich nie czują z czasem, więc tam nie ma ustabilizowania dawek a raczej społeczenie przyjęte że taki "haj" jest wystarczający i nie można więcej bo będzie źle. Może wódeczka wieczorem, ale na tym już koniec.
Jakby opio działało tak samo jak za pierwszym razem to część ludzi by z domu nie wychodziła, a niektórzy by pewnie oddychać zapominali nawet. A jak myślisz że u "wraków" problemem/źródłem problemu jest kasa, to podziwiam to jak prosty masz obraz świata i zazdroszczę jednocześnie.
The child is grown
The dream is gone
  • 477 / 77 / 0
Nie dość, że nic nie zrozumiałeś to jeszcze próbujesz się wypowiadać jakbyś znał mój tok rozumowania.
A jak myślisz że u "wraków" problemem/źródłem problemu jest kasa,
Ewidentnie kasa, a raczej jej brak jest jednym z głównych powodów "zwraczenia" się.
podziwiam to jak prosty masz obraz świata i zazdroszczę jednocześnie.
Polecam kiedyś pomyśleć o niektórych sytuacjach w wymiarze abstrakcyjnym, z czasem zobaczysz jak potrafi to poszerzyć horyzonty, a tymczasem dziękuje i pozdrawiam miśku.
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1016 / 97 / 0
Dobra, brak kasy prowadzi do tego że ludzie z czasem mają gdzieś wszystko poza ućpaniem się, nie potrafią nawiązywać normalnych relacji z otoczeniem i ogólnie są "oderwani". Zapisane.
Wrak nie musi być biednym żulkiem ciągnącym druta na centralnym, wszystko siedzi w głowie i od tego kasa nie uratuje.
Nie wiem gdzie ty masz tych "rozwiązujących problemy dzięki opiatom/innym dragom" bo chyba nawet oni sami w te głupoty nie wierzą po jakimś czasie. Gwarantuję że większość by ćpała bez opamiętania, usuwasz bariery finansowe i biologiczne (tolerancja/szkodliwość większych dawek/ryzyko zs), czyli dla wielu ludzi jedyne co ich jako tako trzyma przy normalnym funkcjonowaniu. Nie trzeba mieć 70 dych żeby walnąć? Chuj, można czyścić kible bo i tak będzie na towar. Ćpuny to nie są ambitni ludzie.
The child is grown
The dream is gone
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.