Oto nasze doświadczenia.
Ja: pierwsza mj w wieku 15-16 lat, od tamtej pory zażywana sporadycznie, maksymalnie kilka razy w miesiącu, od ostatniego roku zażywana znacznie cześciej. amfetamina, niegdyś pojedyncza próba, od kilku miesięcy zażywana co jakiś czas, średnio 2-3 razy w miesiącu. Beta-ketony, przede wszystkim 3MMC, choć pózniej to i sam nie wiem co dostawaliśmy bo efekty były rożne, metylokatynon kilka razu w życiu, ostatnio coraz cześciej, wpadanie w kilkudniowe ciągi, masakryczne zjazdy, wycieńczenia organizmu. Opioidy, głownie kodeina, 2 paczki thiocodinu niegdyś będące sposobem na szczęście dziś kojarzące sie z ogromnym nienasyceniem efektu, tramadol w niższych dawkach bo miałem tylko mieszanki z paracetamolem. Ostatnio sam podliczyłem dni i ku mojemu własnemu zdziwieniu okazało sie ze wpierdalam te gowna praktycznie codziennie. Pojedyncza przygoda z 5MAPB. Benzodiazepiny kradzione z apteczki rodziców, sporadycznie, rożne odmiany. MDMA kilka razy w życiu, najlepsze doznania ze wszystkich. I w końcu osławiony DXM, najpierw 15, potem 25 i tak w końcu do 45 tabletek (80 kg masy ciała). Zażywany w ostatnim czasie coraz cześciej, głownie psychodeliczne i dysocjacyjnie. Bardzo pozytywne wrażenia.
Koleżanka: trawka od czasu do czasu, DXM codziennie 10-15 tab. Jest przerażona tym co deks zrobił w jej głowie, jak wyprał ją z emocji i wyniszczył zdolność zapamiętywania. Więcej jej grzechow nie było mi dane poznać ale na pewno ich historia nie jest bogatsza od mojej.
Poszukuje mieszanki euforyczno-empatogennie-psychodelicznej. Pragnienie złączenia z natura, rozpłynięcia sie w przyjemności, ciepłe, utopienie w błogostanie, odnalezienie miłości we wszystkim dookoła. Miłe widziane do tego efekty halucynogenne i psychodeliczne.
Proszę was o podzielenie sie swoimi własnymi doświadczeniami i w miarę możliwości zasugerowanie odpowiedniego środka na nasz ostatni trip. Po nim obiecaliśmy sobie nie nawiedzać więcej biednych aptekarek. Dla dobra nas samych. Dziękuje i pozdrawiam.
Możecie wziąć też małą dawkę kwasa i pójść w plener, aczkolwiek dla mnie to nie byłoby fajne pożegnanie, wolę coś bardziej wizualnego.
Kwiecień plecień co przeplata trochę kwasa, trochę lata
Syberek pisze:Jebłem jak to przeczytałem. Naiwni jesteście w chuj i to nie będzie wasz ostatni trip ;)
Pozdrawiam i bez spiny.
A tak na powaznie to jakikolwiek psychodelik, najlepiej w polaczeniu z jakims empatogenem, jak MDMA. Raz mialem okazje tripowac solo ze znajoma po jakims nbomie (juz nie pamietam ktorym) i bylo naprawde fantastyczne doswiadczenie, uczucie polaczenia sie z partnerka nie tylko cielesnie ale duchowo itd. generalnie zajebiste uczucie, szczegolnie ze doswiadczylem tego z bardzo dobra przyjaciolka, a nie z jakas randomowa dupencja.
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.