Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 49 • Strona 1 z 5
  • 45 / / 0
Ostatnio zastanawiałem się jak dragi wpływają na empatie i umiejętność wczucia się w emocję innej osoby. Czy osoba która często znajduje się w różnych stanach świadomości, waszym zdaniem bardziej żywiołowo na niektóre sytuację? Czy jest raczej oschła i raczej wyzuta z uczuć? Moim zdaniem to zależy jakich dragów używa, np. beta-ketony wkurwienie na trzeźwo czyli głównie wpływ na np. braki serotoniny, a psychodeliki dajmy na to większy dystans do niektórych spraw i problemów czyli bardziej wpływ tripa i fazy w której się znajdowaliśmy. Jak waszym zdaniem odbiło się zażywanie danej substancji i jak podchodzicie generalnie do innych osób i jakie emocję nad wami górują (np. głód nakotyczny :], zobojętnienie, pozytywny nastrój). Czy często wyrażacie siebie emocjami i jak to wygląda ogólnie z waszej strony. Trochę chaotycznie napisane, bo bardzo ogólnikowo, ale myślę że każdy wie o co chodzi.
  • 1709 / 11 / 0
Najbardziej widać po heroinistach, 80% tych, których poznałem mają problemy z ekspresją uczuć, są jakby puści w środku. Nawet jak się śmieją to jest to takie puste właśnie. A może jebią system? %-D
  • 5839 / 1210 / 43
Zauważyłem u siebie to już dawno temu. Ciągłe picie alkoholu i zażywanie różnorakich substancji doprowadziło do wypalenia emocjonalnego. Stałem się zimny i obojętny. Mało rzeczy naprawdę mnie już rusza. W sumie nie przeszkadza mi to, potrafię dobrze udawać uczucia. Tak jest na trzeźwo. Nie mówiąc już o jakiejś miłości czy przyjaźni współczuciu itp. Śmieszy mnie jak ludzie mogą wierzyć w takie gówno. Trzeba iść przez życie z dystansem i z jak najmniejszymi emocjami, tylko w ten sposób można uniknąć różnych nieprzyjemności. Ktoś napisze, że jestem jakiś nieszczęśliwy, niekochany itp ale ja tylko wyrażam swoje poglądy. Myślę, że na forum nie brakuje "dobrych" ludzi z tej jasnej strony mocy. Zresztą propaganda cały czas pokazuje , że świat jest dobry, ludzie się kochają a ludziom żyje się dobrze, a większość szarej masy to kupuje, ale to już chyba inny temat jest.
Ostatnio zmieniony 29 kwietnia 2013 przez london5, łącznie zmieniany 4 razy.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 1709 / 11 / 0
@london5 zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Emotions are for the weak.
  • 279 / 4 / 0
Po to w sumie biorę, żeby emocji nie odczuwać i zgodzę się z tym że opiaty z emocji wypierają. Na trzeźwo zazwyczaj czuję tylko że chcę umrzeć, oraz że nie czeka mnie już nic dobrego. Choć oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to niedobory serotoniny, co pozwala mi się od tych myśli dystansować.
Nie zauważyłam u siebie wzrostu empatii na skutek brania czegokolwiek (no chyba ze na fazie). Długodystansowe branie powoduje moim zdaniem powolny, ale systematyczny spadek umiejętności wczuwania się w czyjeś emocje i współczucia. Znałam kilka osób dla których narkotyki były ważniejsze od ludzi.
... albo i nie.

http://www.youtube.com/watch?v=Vi76bxT7K6U
  • 158 / / 0
A ja się zrobiłam przewrażliwiona. myślę że narkotyki sprawiły, że stałam się bardziej emocjonalna. kiedyś miałam wszystko w dupie a teraz wystarczy 1 w szkole a ja mam cały dzień zrujnowany
  • 1037 / 10 / 0
A ja użyję słów oxana - mam nadzieję, że wybaczy mi tę zuchwałość - bo jego poglądy na te kwestie są bardzo zbliżone do moich, więc podpisuję się rękami i nogami.
oxan pisze:
[...]zmęczenie materiału. nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. do tego ujemny, depresyjny i wieloletni wpływ "znieczulający" opioidu na psychikę, zaburzenia postrzegania i różnicowania wartości. to wszystko nałożyło sie na to, że przestało mi zależeć. najszczęśliiwszy byłem, jak nikt nic ode mnie nie chciał, jak mogłem byc tylka ja, sam ze sobą. rzeczywistośc, to ciągłe maskowanie się, ukrywanie prawdziwego oblicza[...]
oxan pisze:
[...]myślę, że gubi nas zmeczenie, poczucie winy, depresja, maska która najppierw pomaga, z czasem zaczyna coraz bardziej uwierać. stajemy się niecierpliwi, a nałóg upomina się i zagarnia coraz wiecej i wiecej w nas. wieczne zmeczenie, lęk, coraz większa potrzeba brania, by zabić to wszystko[...]
Konkluzja jest prosta: opio robią z nas emocjonalne warzywa. Ale i tak z tego nie zrezygnujemy.


Natomiast co do innych substancji, to moim zdaniem ich długofalowe działanie na psychikę (tu: emocjonalność) jest na tyle małe, że u większości osób niezauważalne. Rzecz jasna nie biorę tu pod uwagę stanu po długim i ostrym ciągu na stymulantach - bo taki stan emocjonalny jest łatwy do przewidzenia; choć, moim zdaniem, też nie jest permanentny i prędzej czy później znika bez śladu.

Wyjątkiem mogą być psychodeliki - ale to, imo, tylko katalizuje nasze pierwotne emocje i albo chowa je głębiej, albo wyciąga na wierzch (mowa nie o czasie tripa, ale o działaniu długofalowym). Psychodeliki nie zmieniają psychiki, ale pomagają ją ukształtować.
Ostatnio zmieniony 29 kwietnia 2013 przez Pandaeb, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 181 / 3 / 0
Ja tam używam głównie marihuaniny, psychodelików i empatogenów, dużo rzadziej stymulantów, a już prawie w ogóle opiatów i muszę powiedzieć, że te narkotyki pogłębiły moje predyspozycje do sentymentalizmu. Często zdarza mi się łapać momenty rozczulenia i tęsknoty za ludźmi, rzeczami i przeszłością. http://vetulani.wordpress.com/2012/11/0 ... ocjonalna/ tutaj jest ciekawy tekst na ten temat, potwierdzający jednakże wasze opinie ;)
  • 146 / / 0
Ja jestem na tyle dziwny ze nawet po 3 dniowych ciagach nie mam w sumie zejscia, jedynie po alfie pare godzin gorszego humoru ale dwa piwka zalatwiaja sprawe. Po 6-APB troche mnie trzesie- dreszcze, ale samopoczucie wzorowe nawet po 0, 5g. Kiedys przerobilem 3 gramy brefa wyjebany z serotoniny dalej nie mialem jakiegos duzo gorszego samopoczucia. Lubie serotoninegriki za milosc i empatie ktora wyzwalaja
  • 989 / 76 / 0
Rok temu czy jakoś tak zacząłem pić, no bo 18 lat itp. Nie uzależniłem się, nie lubię za bardzo alko ale jego wpływ na mnie był chyba dosyć duży. Po każdej libacji budziłem się w depresji, było chujowo, chujowa pogoda, chujowy humor, chujowe wszystko. Używałem czasem alkoholu, żeby zapomnieć, zabić uczucia ale był on nieporównywalnie słabszy niż opiaty(więc gdybym zaczął teraz grzać to bym zapomniał się do końca) i dla tego nie wpadłem. Ale została pustość po tym okresie(to lato 2012 było). Uczucia jakieś tam mam czasem i w towarzystwie. Ale jak jestem sam to często mam uczucie pustki albo takiej rezygnacji, że i tak umrę więc wszystko mnie jebie. Tyle zmian zauważyłem.
Egoista, ale miły.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
ODPOWIEDZ
Posty: 49 • Strona 1 z 5
Newsy
[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

[img]
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn

Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.

[img]
Rekordowe przejęcie kokainy. Narkotyki ukryte w soli

Hiszpańska policja przechwyciła na Atlantyku kontenerowiec z ładunkiem 9994 kilogramów kokainy ukrytej w soli. To rekordowa ilość przejęta na morzach. Operacja zorganizowana przez służby z kilku krajów zaowocowała także aresztowaniem 13 osób.