Jak to jest z fałszywymi zeznaniami w rzeczywistości?
Jak jest rozprawa w sądzie to sąd:
Odczytuje zeznania świadka
po odczytaniu zeznań sąd pyta się czy świadek podtrzymuje zeznania (wtedy możesz je zmienić), a później czy ma coś jeszcze do dodania.
Jak będziesz zmieniał zeznania to sąd pewnie zapyta, dlaczego to robisz/dlaczego wcześniej zeznałeś inaczej (pod odpowiedzialnością karną) to mówisz wtedy, że policjanci ciebie zastraszyli i wywierali silną presję, żebyś tak zeznał. Później bałeś się zmieniać zeznania bo myślałeś że wtedy automatycznie dostaniesz za składania fałszywych. Nie będziesz miał problemów z tego powodu na 100%
Co do składania fałszywych zeznań:
wpisz sobie w duckduckgo i spójrz jakie grożą konsekwencje
Oskarżony ma prawo składać fałszywe zeznania i nie ponosi odpowiedzialności karnej z tego względu.
Świadek ma też prawo składać fałszywe zeznania i nie ponosi odpowiedzialności karnej z tego względu (ale tylko wtedy gdy powiedzenie prawdy mogłoby go obciążyć zarzutami) - więcej na ten temat w orzeczeniu sądu najwyższego chyba z 2004 roku albo 2002.
W praktyce, żeby w sądzie być pociągniętym do odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań musiałbyś:
- kłamać umyślnie, aby zmanipulować dochodzenie do sprawiedliwości, w celu osiągnięcia jakiejś korzyści i robić to świadomie
Choć według mnie takim kurwom, które ZEZNAJĄ KŁAMSTWA NA NIEWINNYCH powinny sądy mocno dojebać. Gdyby to był cywilizowany kraj to pokrzywdzony (tymi frajerskimi zeznaniami) dostałby zadośćuczynienie (i to dosyć spore) za to jak został potraktowany przez te frajerstwo. No, ale niestety w naszym kraju frajerom i konfidentom (w tym przypadku) włos z głowy nie spadnie.
W przypadku gdy zmieniasz zeznania podczas rozprawy sądowej (gdy klamka jeszcze nie zapadła) z własnej inicjatywy i woli i masz jeszcze na to jakiś argument (jak napisałem wyżej) to jest to wręcz pożądane (lepiej późno mówić prawdę niż wcale).
Jeśli chodzi o tego drugiego... gdy nie ma jeszcze wyznaczonej daty rozprawy czy można zmienić zeznania na psach i nie być pociągnięty do odpowiedzialności karnej?
doggy8 pisze:Dlatego pan X tutaj pisze żeby nie wjebać niewinnego c'nie? :scared:
Jeśli chodzi o tego drugiego... gdy nie ma jeszcze wyznaczonej daty rozprawy czy można zmienić zeznania na psach i nie być pociągnięty do odpowiedzialności karnej?
Nie wiadomo też na jakim etapie jest cała sprawa.
W wypadku zmiany zeznań (jaka jest tutaj omawiana) i ewentualnie odpowiedniego uargumentowania chęci tej zmiany (jeżeli zajdzie taka potrzeba), nie będziesz miał żadnych konsekwencji. W końcu zeznania składałeś pod presją i w stresie na policji, a później było ci głupio odwołać swoje słowa (tym bardziej, że po 17-latku nie można oczekiwać zbyt dużo), ale gdy stanąłeś przed majestatem sędziego i obliczem sprawiedliwości w trochę poważniejszym wieku zdałeś sobie sprawę, że musisz powiedzieć prawdę i przyznać się do tego, że wcześniej pod wpływem przesłuchujących ciebie policjantów skłamałeś.
Ogólnie JA NIE WIDZĘ PROBLEMU jeżeli chodzi o zmianę zeznań. Zasada numer 1: jak pójdziesz na policję to w ogóle nie słuchaj ich gadania i nie sugeruj się ich mądrościami. Przyszedłeś zmienić zeznania - oni mają zapisać co powiesz. Jeżeli będą robili problemy to niech ci wytłumaczą gdzie masz iść je zmienić i odeślą pod odpowiednie drzwi (prokuratury).
Weź sobie jakąś karteczkę i zapisuj imię nazwisko i stopień każdego policjanta z którym będziesz miał styczność - to zmienia ich nastawienie do obywatela.
Ogólnie sędziowie są zazwyczaj spoko (jako prywatne osoby), a już w ogóle jeżeli chodzi o ich nastawienie do młodych ludzi.
Więcej dowiesz się u prawnika, a nawet za pomocą duckduckgo np:
http://e-prawnik.pl/domowy/prawo-karne/ ... eznan.html
WARN. Dyskusja nie na temat prawa, a stanowi ocenę moralną czynów. Wykluczono temat zgodnie z wolą użytkowników zadających pytania. - PcP
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.