Sprawa wygląda następująco:
Pojechaliśmy we czwórkę autem w miejsce X, po dojechaniu na miejsce kierowca zaparkował samochód. Następnie szliśmy chodnikiem przy ulicy i po około 100 metrach od auta zajechał nas oznakowany radiowóz policji, po minucie dojechała jeszcze grupa nieoznakowanym autem. Najpierw dokładne przeszukanie co mamy przy sobie - nic nie znaleźli. Następnie policjant poprosił kierowcę aby udać się do auta w celu przeszukania go - poszli, nic nie znaleźli. Policjant wracający wraz z kierowcą do naszej grupy po drodze znalazł kartkę na trawie przy krawężniku w odległości około 30 metrów od naszego zatrzymania, a w środku niej marihuanę. Policjanci wybrali mnie jako kozła ofiarnego i zapakowali mnie do radiowozu. Noc spędzona na dołku, a koło południa przyszedł czas na zeznania.
Oto moje zeznania:
Pouczony o swoich prawach i obowiązkach, których treść jednego egzemplarza otrzymałem na piśmie i w pełni zrozumiałem oraz zapoznany w dniu dzisiejszym z zarzutem przeciwko mojej, które również zrozumiałem lecz nie przyznaję się do jego popełnienia. Ja korzystam z prawa odmowy wyjaśnień, nie żądam adwokata - wcześniej już wszystko powiedziałem. Ja nie jestem narkomanem. Ja nie zażywam i nie zażywałem żadnych środków odurzających ani też narkotyków. To nie ja odrzuciłem zawiniątko o które posądza mnie policjant. Ja nie wiem czyje to zawiniątko jest. To wszystko co mam do wyjaśnienia w przedmiotowej sprawie i jako zgodne z prawdą podpisuje własnoręcznym podpisem po osobistym odczytaniu. Ja chcę zapoznawać się z aktami przedmiotowego postępowania.
Obciąża mnie tylko i wyłącznie zeznanie jednego policjanta, który zeznał, że widział jak wyrzucałem to zawiniątko(sic!) - CO JEST NIE PRAWDĄ! Wiem, że sprawa jest do wygrania mając opłaconego adwokata. Niestety nie stać mnie na niego. Dostanę tylko adwokata z urzędu, a jak wiadomo nie wszyscy na państwowym wynagrodzeniu są ambitni w tym co robią. Jaką drogę obrony najlepiej obrać, bo jak wiadomo słowo policjanta jest "święte"(sic!). Czy jest sens powoływania na świadków trzech znajomych, którzy zostali zrewidowani razem ze mną.
Z góry dziękuję za pomoc w mojej sprawie.
Tak jak pisał Blu weź adwokata! i przeczytaj 'poradnik konsumenta konopi" z WK! napewno Ci pomoże!
Pozdrawiam i 3maj się!
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
