Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Ile to razy, zanim dojechałem do szkoły to po drodze do apteki, po 2 butelki z wodą i chustki, parkowałem gdzieś na parkingu i robiłem w samochodzie ekstrakcję.
Potem siup i w drogę do szkółki.
Najgorsza sytuacja jest wtedy kiedy już wstając rano mamy świadomośc że za kilka minut nas dopierdoli skręt i jak się nie przyjebie to może być ciężko.
Dlatego ja zrezygnowałem i schodzę na buprze.
forest pisze:Kurwa, powtarzasz w kazdym temacie, i kazdy Ci powtarza - tak kurwa nie wyjdziesz. facepalm. Schodzisz juz chyba z miesiac?
Czy się gdziekolwiek żalę na ten temat, że napierdalasz mi tu z czymś takim?
Wiem że nie wychodzę tylko sobie napierdalam buprę, ciekaw jestem czy skręcisław mocny. Ktoś wie ?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.