Rozmowy na temat działania psychoaktywnego kannabinowego konopii.
ODPOWIEDZ
Posty: 15 • Strona 1 z 2
  • 488 / 7 / 0
W temacie chodzi oczywiście o wpływ marihuany na tenże wspaniały zmysł.

Ostatnimi czasy ukopciłem się niemiłosiernie. Łyse leszcze w ortalionie przekonywały mnie, że "zajebisty szuwaks, powąchaj jak pachnie i bierz od razu. Bierz mocne jak chuj".
No i faktycznie, po opracowaniu wiaderka leżałem u kolegi na dywanie udając płetwala błękitnego, gdy przypomniało mi się, że przecież wyłożył całą czekoladę na stole. Była to zwykła polska czekolada z nadzieniem, całkiem w miarę. Gdy tylko zaczęła mi się rozpuszczać w gębie poczułem niesamowitą słodycz. To było coś najsłodszego w moim życiu. Ale nie tak żeby mdliło. Zaczęło mnie przeszywać. Fakt, ujarany byłem niecodziennie, czułem mocne ciary na całym ciele. Ale wtedy się zaczęło. Gdy językiem doszedłem do nadzienia, poczułem prąd biegnący z ust po szyi aż do połowy ciała. Zjadłem pół czekolady, cały czas bez słowa patrząc się w jeden punkt i miarowo, w jednym tempie poruszając mordą. Chwilami wręcz widziałem smak czekolady jako mały, blady punkcik. Czułem jakby moja szczęka była elementem maszyny, która ma za zadanie mielić czekoladę a ja doznawałem smakowych orgazmów. Próbowałem na trzeźwo. Zupełnie zwykła :)

Czy komuś zdarzyło się coś podobnego? Czytałem o synetzji ale czy ktoś widział/czuł na całym ciele smak?
Trzeźwość to jeden z alternatywnych stanów świadomości.
  • 200 / 1 / 0
Jaaa, miałem tak samo. Z różnym żarłem. A spróbuj się pokochać.
Normalnie jesteś w pochwie!
To je dopiero synestezja.
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Też się kiedyś tak załatwiłem czekoladą. Jakimś Alpen Goldem mlecznym. I nussbeiserem na grzybach, to dopiero było potężne.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 211 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: Biegan »
Zdarza się czasem. Mnie się przytrafiło z ptasim mleczkiem ;p Cudowne uczucie, powiela kubki smakowe i rozsiewa je jak wiatr po całym ciele.
Pół roku powinno Ci było wystarczyć
  • 135 / / 0
U mnie było tak z czokapikami z mlekiem :heart: :heart:
  • 39 / / 0
Zmysły często mogą się mieszać będąc pod wpływem ;] Najbardziej mieszają się po grzybach... I to tak bardzo, że zamiast słyszeć muzyki możesz ją zobaczyć :D
"Co nas nie zabije to nas wzmocni..."
  • 750 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: vart »
Noo ale grzyby to co innego.
A na gastro to ja często miewam takie stany orgazmoidalne. Najczęściej słodycze, ale też taka pizza... albo dobre czipsy na głodnego. Niewiele mi wtedy do szczęścia brakuje... ;]
      
            §h¶ôňgĽéĐ.
  • 2876 / 267 / 0
Nieprzeczytany post autor: p420 »
Po jaraniu jakas czekolada itp. to cos pieknego. Jak sie konkretnie spale i jest duzy pac man to wpierdalam co popadnie, lubie laczyc smaki, np. najpierw zjesc cos slodkiego, pozniej np. jakas pizza i tak dalej. :D
And I got Xanax, Percocet, promethazine with codeine
Call me Mr. Sandman, I'm sellin' all these hoes dreams
  • 203 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: brusdz »
Czekolada najzajebistrza ,najlepiej mleczna. Przeca endorfinki dodatkowo sa ,a zielone wyczulenie zwieksza dodtakowo odczuwanie dzialania owych endorfin. To jest wted jak mala dawka kodzi:) mmmmmm
[b][color=#FF0000]Autovidol dobry jest, pij go stary nie bój się[/color][/b]
  • 5 / / 0
Kiedys kumpel przyniosl takie cukierki owocowe-mordokleje "Sugusy"chyba. Po zapruciu beretow zielskiem dal mam po dwa majac w kapsie chyba z 10 jeszcze. To bylo najlepsze co mialem w pysku bedac ujaranym. Cukierki byly tak slodkie,ze az slone.Do tego klajstrowaly cala morde hehe. masakra calym pyskiem!!!!!! Jak sie skonczyly mowimy mu zeby nie byl chapolem i dal po jednym jeszcze. A koles zaczol sie smiac- w otwartym pysku mial wszystkie cukierki!!!
Uwaga! Użytkownik no to frugo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 15 • Strona 1 z 2
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.