Szeroki temat, mam nadzieje że nie zginie w czeluści śmietnika, choć pisany po pijaku. :-)
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
</3
Moja obecność to tylko migotanie.
Psychodeliki sa dla niecierpliwych i znudzonych.Mowie o wielokrotnym ich przyjmowaniu.Kilka eksperymentow powinien chyba przezyc kazdy.Kazdy kto powinien;)
Nie ma chyba czlowieka ktory w pewnym okresie swojego zycia, chocby krociutkim, nie potrzebowal tego mistycyzmu, duchowosci czy jak tych sfer jeszcze nie nazwiemy.Wspolnota religijna, oczyszczajaca podroz, masochizm (!), psychodeliki.Drog jest wiele, ale jak mowie, w pewnym momencie trzeba.Tak jestesmy skonstruowani.
Dystans do czego?Trip to jest wlasnie czesc zycia.Takie kurwa sacrum;)Pozwala osiagnac ten dystans.Byle nie przesadzic.Zbyt duzy dystans uniemozliwia zycie w spoleczenstwie.I tak: osoba ktora ciagle dokads podrozuje, bez grosza przy duszy jest uznawana za wloczege, klepiaca ciagle rozaniec za dewote/a, chlaszczaca sie pejczem za zboka a wpieprzajaca regularnie psychodeliki za odkleja i cpuna.
Wiec dla mnie to nie jest kwestia dystansu tylko balansu.
ps.Temat ciekawy, wiec nie przenosze nigdzie, zeby go trole nie zjadly.
Pierwotny przekaz byl troche inny. Dystansowanie sie od tripow nie przeszkadza masowemu zazywaniu psychodelikow. W takim wypadku lepiej miec chyba jakies idealy i przekonania (zwlaszcza, ze sa raczej nieszkodliwe) niz poglebiac absurd dystansem. Bo jak to sobie potem wytlumaczyc?
</3
Moja obecność to tylko migotanie.
Pizgam, bo lubię. Pizgam, gdy mam czas i czuję że chcę i nie będę miał po tym wyrzutów sumienia. Traktuję to już tylko jako zabawę. Nie ma misji, nawracania ludzi, otwierania umysłów, przekonywania. Mam to w dupie.
Kilka rzeczy zrozumiałem własnie na kwasie. Kilka istotnych rzeczy, ktorych na trzeźwo nie rozwiązałbym. Nie ma takiej opcji, żebym na to wpadł.
Podczas pierwszego tripa pizgalismy kwas w 4osoby. Jedna chciała przeżyć swoistą "ceremonię" Ja to to zrozumiałem.
Wszystkie poważniejsze książki na temat lsd w małym paluszku,. cały hyper przeczytany, wszystkie tr-y. Przykro było jak się zawiesił na kilka godzin przyklejony do drzewa nie rozumiejący klimatu i zlewy z poruszającego się robaczka...
Śmieszą mnie niektórzy pierdolący o tych mistycyzmach, komunii etc ale jak pisał MajkiMajk każdem czegoś tam brakuje i musi sobie dorobić ideały czy to do kwasowania lub ogólnie do ćpania.
Psychodeliki to nie leki, to nie komunia. Chodź tutaj można polemizować ja sam może siebie okłamuję, bo drugsy zmieniają światopogląd i postępowanie na co dzień. Nadużywanie wyrabia utarte schematy myślowe... Paranoje swoją drogą hehe
Kto to ogarnia filozofię to ok.. Kto nie i nie zażywa to jeszcze lepiej.
W trakcie kliku tripów (śmierć kliniczna, ayahuasca, LSD, grzyby i temu podobne) uświadamiałem sobie, że mogę coś takiego osiągnąć medytacją i że właśnie medytacją powinienem do tego dążyć. Wejście w "świętą psychedelę" jest jedynie cieniem cienia stanu do którego zmierzamy. Być może poprzez te substancje idziemy na skróty? Są one kolorową reklamą oświecenia, nirwany...
Po drugie nie chciałbym nawet tego jeszcze raz przeżywać.
Może newbe kiedyś wróci i podzieli się doświadczeniami medytującego post-ćpuna hehe.
Nie wiem czy to skrót, czy nie. Dobre to nie jest. Ludzie różne rzeczy robią... na cbr600 mnie jeszcze nie stać. no1 ma motór, ale i tak jeźdzli naćpany więc nie ma recepty hehe
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
