Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 53 • Strona 1 z 6
  • 617 / 6 / 1
Nie wiedziałem gdzie to napisać, więc zakładam nowy temat.
Otóż moja psychika tak odbiera muzykę, że większość kawałków "wizualizuje" mi i kojarzy pewne miejsca, tzn. że gdy słucham jakiejś tam piosenki, nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z pewnym miejscem i wizualizuje sobie je.
Przez ostatnie pół roku zdarza mi się coś takiego:spaceruję upalony po osiedlu słuchając muzyki, mam dobry humor etc. przełączam sobie piosenki, natrafiam na jakąś fajną, i po chwili zauważam że jestem w tym miejscu, z którym ten kawałek mi się kojarzy.Zaznaczam, że miałem tak około 8 razy.Jak to można wytłumaczyć ? Zwykły zbieg okoliczności ? Bo to oczywiście jest dla mnie najbardziej prawdopodobne, ale żeby tak często to się zdarzało.. ?
:kawa: & :skret: o n l y
  • 907 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: Pan Prezes »
Zjaram sie, puszczam nutke, zamykam oczy, i wkręca mi sie, że to nie tylko jest piosenka ale film! Film o życiu! Od pierwszych nutek (urodzenia) do ostatnich (śmierci) jakiegoś człowieka (najprawdopodobnie mnie). Np. jak słuchałem Snoop Dogg' a "Drop is like it hot" to wkręciło mi sie że urodziłem sie i mieszkałem w kaliforni paliłem legalne lolki ze przyjaciułmi któży by oddali za mnie życie tak jak ja dla nich, było bardzo pozytywnie w tym moim "życiu" miałem potem wspaniałą żone na którą żadko się skarżyłem, mądre, rezolutne i inteligętna dzieci, miałem satysfakcynującą mnie prace sprawy łużkowe z żoną nigdy mi sie nie nudziły tak samo jak jej, będąc na emeryturze bawiłem się z wnukami i prawnukami i umarłem mając 120 lat.

Nie będe mówił o innych piosenkach bo byście pękali ze śmiechu co ta zła marihuana robi ze miomi myslami ale musze sprubować na fazie posłuchać gotyku ale przypuszczam jak będzie: średniowiecze i że jestem jakimś królem czy magnatem. BOSKO %-D
I kórwa chuj Cie obchodzi, że robie błędy ortograficzne!

Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
  • 325 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: strunaman »
Pan Prezes pisze:
Zjaram sie, puszczam nutke, zamykam oczy, i wkręca mi sie, że to nie tylko jest piosenka ale film! Film o życiu!
hehe, no mam tak samo, świetna ta maryha co ]
' Miłość nie chce żebyście się martwili '
  • 176 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: ironia »
Pan Prezes pisze:
Zjaram sie, puszczam nutke, zamykam oczy, i wkręca mi sie, że to nie tylko jest piosenka ale film! Film o życiu! Od pierwszych nutek (urodzenia) do ostatnich (śmierci) jakiegoś człowieka (najprawdopodobnie mnie).
Też tak mam, ale niekoniecznie po dragach.
Uwaga! Użytkownik ironia nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 59 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: yuppy »
strunaman pisze:

chciałbym pojechać do światyni w delfach o ile puszcza jeszcze te gazy MAGICZNE ;]
Po co ci Delfy, załatw sobie dużo bielunia , znajdź sobie dobrą miejscówę i sam wieszcz...
To nie moje są słowa...
<><><>><<><><><><>
Mogłem być kałem albo kosmosem...
>>>>>>>>>>>>>>
mr. don igrkupe we własnej osobie !!!
  • 302 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: alkocholik »
Kiedyś sam ubakany wychodzę na balkon patrzę w gwiazdy, a tu nagle w jednym punkcie \widze takei cosjakby ktoszapalił zapałke, potem ona zgasła i bylo pusto. Byłem pewien, ze to znak od kosmitów, albo jakieś ich posuniecia, wiedizialem też, ze nikt mi nie uwioerzy. Potem jak sie wczytałem w temat to byl to błysk słońca odbity od niużywanego satelity.

Kolejna paranormalna jak mi siezdaje rzecfz to ostatnio w robocie widizałem. Ptrzyłem na niebo w kierunku południowo zachodim, nagle widzę tam jakby jakaś rysę (nie duża) na niebie, potem zmieniła kolor na czaarny i cały czas sie tam utrzymywała. a co najciekawsze to ze wszystkich stron leiały samoloty wojskowe, bodajze
eFy 16 w tamtym kierunku.
http://pl.youtube.com/watch?v=KepMuZMiCr8
  • 907 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: Pan Prezes »
alkocholik pisze:
Kiedyś sam ubakany wychodzę na balkon patrzę w gwiazdy, a tu nagle w jednym punkcie \widze takei cosjakby ktoszapalił zapałke, potem ona zgasła i bylo pusto. Byłem pewien, ze to znak od kosmitów, albo jakieś ich posuniecia, wiedizialem też, ze nikt mi nie uwioerzy. Potem jak sie wczytałem w temat to byl to błysk słońca odbity od niużywanego satelity.
co Ty pierdolisz? jakie słońce i satelity? to ja se fifke opalałem %-D
I kórwa chuj Cie obchodzi, że robie błędy ortograficzne!

Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
  • 3523 / 54 / 0
Nieprzeczytany post autor: WildMonkey »
Pewnego razu siadłem blady na krześle z przekonaniem, że zwariowałem. Robiłem sobie herbatkę i po zalaniu szklanka sama się przesunęła po blacie! Spytałem moją kobietę czy widziała to co ja, ale ona odpowiedziała
-misiek co ty?

udałem, że to tylko żart hehe
Okazało się iż kiedy kładę właśnie ten typ filiżanek na mokrym, przy odrobinie szczęścia wytwarza się coś w rodzaju poduszkowca i wystarczy jej dotknąć aby przesunęła się o kilka centymetrów, a odpowiedzialne jest za to specyficzne dno. Nawet wyuczyłem się tego numeru :cheesy:
GG 11510053
Piszcie kiedykolwiek

Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
  • 1238 / 28 / 0
Nieprzeczytany post autor: gringo »
Spodziewasz się racjonalnego wytłumaczenia?

Czasem się zdarza.. Duchy też lubią sobie porzucać naczyniami ;-) Albo źle ułożyłaś i się poprzewracało ;]
לאכול חומצה!
  • 178 / 8 / 0
widocznie slu byl u ciebie na chacie
Uwaga! Użytkownik electric_terrorist nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 53 • Strona 1 z 6
Artykuły
Newsy
[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.