http://rapidshare.com/files/24120751/legalne-srodki.rar link do książki
Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
spaliłem dwie suche szyszki chmielu, i coś jakbym czuł, takie delikatne bardzo jak zejście bardziej z trawki,ale mozęto dym mnie otumanił albo autosugestia
don skuninhos pisze: a czego drogi snejku skladnikiem jest chmiel ? tak, tak, dobrze myslisz, piwa, czyli jakby nie patrzec, alkoholu ... ale watek rownie dobrze mozna wcisnac w magiczny ogrod
watek, jak juz wczesniej napisalem powinien byc na dobra sprawe w magicznym ogrodzie, ale na upartego mozna go wsadzic tu gdzie jest, bo w wielu przypadkach chmiel jest pochodna piwa, i nie ma co pierdolic sie z debatami na tak blahy temat, mody zrobia swoje, to ich dzialka
[Już - Kurwik]
w tej samej ksiazce, juz dawno temu wyczytalem o efektach jakie wywoluje palony chmiel. pokusilem sie wiec i sprobowalem.
oto kilka spostrzezen:
-kurewsko niedobry dym, strasznie dusil (skręt)
-bóle głowy - po pewnym czasie od zapalenia pojawiał się lekki, acz dokuczliwy ból głowy.
-efekty - brak. ja osobiscie nie odczulem zadnych efektow, choc w najmniejszym stopniu podobnych do mj.
przyznacz trzeba jedynie, ze szyszki chmielu zawieraja duza zawartosc jakiejs zywicznej substancji, o charakterystycznym zapachu i konsystencji - przynajmniej w tym miejscu "Legal Highs" mowila prawde.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
