Mam nastepujacy problem.
W pierwszych dniach grudnia mialem wypadek samochodowy ktorego bylem sprawca. Po przyjezdzie policji mialem tylko badania alkomatem, ktore oczywiscie niczego nie stwierdzily. Sprawa skonczyla sie na podaniu mojego numeru telefonu i "oddzwonimy zaprosimy na przesluchanie". Od tego czasu w sylwestra palilem marihuane. Nie pale zbyt czesto, raz-dwa razy na miesiac. Na przesluchanie jeszcze mnie nie wezwali. Moje pytanie jest takie - czy nie zachce im sie zrobienia testu na obecnosc narkotykow? W sumie minal juz miesiac, nikt sie ze mna nie kontaktowal, nie prowadzilem pod wplywem thc (chociaz pewnie test by wykryl, bo mialem moze 2-3 tyg przerwy), wiec wydaje mi sie ze nic nie powinno byc. Dobrze mysle? :)
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.