Jest w aptece Benfogamma (benfotiamina) do kupienia ale nie wiem czy przekracza bariere krew-mózg, to też jakaś krewna witaminy B1 i czy ma jakieś efekty odczuwalne psychicznie.
Ale uważajcie żeby tego nie stosować przewlekle. W polskiej ulotce do którejs z witamin B przeczytalem ze stosowana w bardzo dużych dawkach i przez dłuższy czas wywołuje nawet fizyczne uzależnienie.
Ja to brałem w zalecanych dawkach jak dla leku Arcalion , co prawda krótko bo mało tego miałem. Ale nie odnotowałem żadnych działań nie pożądanych.
tinoss pisze:warto stosować przewlekle czy raczej tylko doraźnie w razie potrzeby ?
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
A, co do żółtawego sortu to działa tak samo jak biały, no może troszkę słabiej, ale sulbutiamina nie ma wyraźnego działania więc ciężko to porównywać.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
