Najmocniejsze neuroleptyki

Leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 38 Strona 2 z 4

885

Rejestracja: 2010
  • 866 / 10 / 0


Tisercin w dawce 100-0-100 jedyne moje zajecie na tym leku to bylo patrzenie sie w jeden punkt po pol godziny i pozniej zmienialem punkt ofc zombie sennosci az takiej nie ma ale kasuje
Rejestracja: 2007
  • 343 / 1 / 0


ja znam dobre neuro .
neurofunk , mikrofunk .. ale nie chce mi się linnkować , sprowadźcie do tematu obserwatora
rotfl

Narkotyki w paczkomacie

...czyli kilka słów o przemycie z wykorzystaniem poczty.

Los Angeles wymaże z rejestru karnego 50.000 wyroków za marihuanę

Prokuratorzy z Los Angeles w Kalifornii dołączają do innych prokuratorów okręgowych i wykorzystają technologię do wymazania aż 50 000 starych wyroków za marihuanę – donosi The Guardian.
Rejestracja: 2013
  • 1343 / 14 / 0


ten sam problem - potrzebuje czegoś silnego, z mocnymi skutkami ubocznymi.
Lekarz mi nie chce przepisać Klozapiny (a przynajmniej nie chciał mi jej przepisać jakiś czas temu), nie zgadza sie haloperydol.
Weźcie pomóżcie, jakie są najczestsze neuro, najlepiej ze skutkami ubocznymi?
Pozdrawiam
Rejestracja: 2007
  • 5304 / 57 / 0


Na chÓj Ci skuki uboczne ziomek, ojeb se 30 mg olanzapiny spod języka, pół paczki kwetiapiny i dochodź do siebie później dwa lata, elewentualnie zmotaj se clopixol i weź jak ja 3 pod język. Odechce Ci się brać dla skutków ubocznych :D
Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 2679 / 358 / 0


Najlepszy haloperidol, nic nie zastąpi uczucia wykręcanej mordy. Poważnie mówię, okresowo biorę.
Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 733 / 1 / 0


uczucia wykręcanej mordy można również doświadczyć po fluxanolu 2mg - polecam flupentiksol bardzo gorąco
A że tak dodam od siebie - czy zamiast neuroleptyka siekiery nie możesz zjeść trochę jakichś TLPD i pójść w kimono, przesypiając wszystkie rozkminy? Nieraz tak robiłam i w sumie to jest spoko.
A tak poza tym to sulpiryd jest bardzo fajnym lekiem (z tego, co pamiętam, bo ostatni raz go brałam.. 3 lata temu?). Tak, czy siak, bardzo dobrze się po tym czułam. Tylko, że to nie jest ani neuroleptyk, ani siekiera.
Rejestracja: 2013
  • 1343 / 14 / 0


Jestem praktycznie na Amitryptylinie (mam ok. 5 paczek, miałem odstawić ale za 2 tyg. mi starczy jeszcze, jak nic nie bede brał)

stwierdziłem, ze jak mam brać coś, co "częsciowo" będzie uszkadzał mózg - (amisulpryd), to moze wejść odrazu na "mroczną strone neuroleptyków", biorąc duże ilości takich, po których faktycznie coś można doświadczyć (bo lekarz upiera sie na zaburzenia schizoidalne) + potrzebuje czegoś na uspokojenie co nie jest benzo i silniejsze od TLPD, hydroksyzyny i nassa, to czemu nie wykręcić mordy antypsychotycznymi :gun:

A cos do mixu z jakimis stimsami lub ziolkiem?

I ktore neuroleptyki byscie polecili jako depresjotworcze?
Rejestracja: 2009
  • 1709 / 4 / 0


Mnie tam skutecznie 175-275mg amitriptyliny w pojedynczej dawce usypia, czego Ty właściwie oczekujesz? Natomiast z neuroleptykami lepiej nie brać zbyt wysokich dawek bo ZZN dostaniesz albo dystonii a to nie jest miłe ani bezpieczne. Akatyzja też przyjemna nie jest.
Może Abilify przetestuj, tylko kurde w normalnych dawkach ;-) Ty sobie chłopie kiedyś krzywdę zrobisz przez te eksperymenty.

Jeszcze mam pytanie do Ciebie, bo masz doświadczenie :-D Orientujesz się jaka jest już toksyczna czy śmiertelna dawka amitriptyliny? Podobno niewiele większa od terapeutycznej. Ja osobiście wziąłem (przez dobę, nie na raz) 350mg.
Rejestracja: 2013
  • 1343 / 14 / 0


nie no, wczoraj przyjąłem jakieś 200mg na dzień z 0,5 alpry i nie uśpiło mnie, chodź miało podstawy.
Za Abilify dziekuje, 30mg powodowało stan lękowy, z podwyższonym ciśnieniem, drgawkami i częstym oddawaniem moczu. Ciśnienie wspoczyło na 185/105/140 , jednak chyba to były te drgawki, bo potem lekko ponad 140 wskoczyło (az zadzwoniłem do kumpeli i ta na szczescie pocieszyła/tudzież zmartwiła, że jakbym z tym zadzwonił na pogotowie to mogliby mnie namierzyć i wnieść sprawę o niepoważne traktowanie służby zdrowia).

Z amitryptylina to to jest tak, że mała dawka działa niby ok ale bez specyficznego wyjebu, tudzież ta dawka moze pobudzać (po odstawianiu to mnie sennosc z rana brała), a z za dużej (250-300) to jak jeszcze w liceum byłem to pamietam, że nieco film się ciął. Nieciekawe doświadczenie, ale osobiście pare razy sobie dokładałem ranną dawke do dobowej (doprowadzajac, ze od 8-22 przyjąłem 400) i to popite 2 piwami - tak jak wyżej, minimalne miałem obawy, ale suma sumarum - problemy z pamiecia i to ta z przed paru godzin.
Z drugiej strony to naturalne, ze jak sie jest mna i 3 rok leci na duzej dawce, to wyrabia sie i na to tolerancja i z tego co kojarze @duldidaj, to zależne od stanu.
W sobote 300mg sertraliny+te jakies 200-250 amitryptyliny, do tego 1 fajek nie spowodowały praktycznie wiekszego polepszenia sie stanu, dla porównania w pt sobie fundnąłem mix kofeiny+tramca+alpry+sertraliny+amitryptyliny i nie wiem jak to mozliwe, ale o 17 usiadłem na łóżku a obudziłem sie ok. 20-21

Co do wyjasnien - czemu tak brnę w neuroleptyki - lekarz uważa, ze nie mam depresji tylko schizofrenie, argumentujac, ze w depresji zachowywałbym sie jak emo a tak to wogóle jestem nie do życia (trzeba pana pobudzić). Niestety w/s metylofenidatu stwierdził, ze działa "przeciwnie niz neuroleptyki", bupropion - to tego należało przyjac przynajmniej 5 tabletek, zeby ledwo co cos poczuc.
Z drugiej strony dużo osób z objawami negatywnymi/depresyjnymi zachwala neurolpetyki, tudzież nawet przepisując im właściwości zdziebko psychoaktywno-rekreacyjne. Jeżeli wiec mam zrobić ze swojego mózgu kaszane (bo za 5 dni mam wizyte u lekarza, a ten pewnie zwiekszy solian argumentujac, ze ta ilosc mogłaby mi pomóc), to chce poznac temat po całości
Rejestracja: 2013
  • 180 / 7 / 0


Ja mam ten problem, że mam łeb jak sklep do leków i żadne słabe neurosy na mnie nie działają. Kwetiapinę, promazynę, lewopromazynę itp. mogę łykac jak cukierki i nic, totalne kompletne nic. Na temat kwetiapiny już pisałam gdzie indziej, od promazyny tylko mnie łeb rozboli, ile bym nie wzięła, z tisercinu kilka razy dostawałam szprycę w dupę, bo durnota polskiej psychiatrii myślała, że mnie zetnie, a ja dalej wesoło biegałam sobie po korytarzu.
Jedyne, co na mnie działa z neurosów to: halopopierdol (wręcz idealnie, wyśpię się ile trzeba i wstaję bez żadnej zamułki), (będę to próbowała wyciągnąć od lekarki choć czuję, że będzie ciężko), chlorprotixen - od 50 wzwyż, tylko minus jest taki, że po przebudzeniu strasznie długo muli, no i klozapina - tylko ten ślinotok...
Nie wiem, czy coś jeszcze oprócz tego dałoby radę mnie sklepać.
Posty: 38 Strona 2 z 4
Wróć do „Neuroleptyki”
Na czacie siedzi 88 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości