Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala
A jak z samopoczuciem po całych nasionkach, jakieś rewelacje od żołądka?
Pamietam co prawda, ze raz po zwykłym niebieskim powoju chciało mi sie rzygac, miałem takie uczucie jak bym sie napił szklanki ojeju przez chwile, ale koniec końców pawia nie było. Przy hawajskim to żadnych takich akcji nie miałem.
Edit: wlasnie sobie przypomniałem, ze ładnych pare lat temu, jak jadłem HBWR pierwszy raz to miałem skurcz na żołądku, ktory wyssał mnie motorycznie :). Krótko mowiac przyssal mnie do kanapy. Ale wtedy wlasnie nie obralem z tych ciemnych skorupek, tylko całe spreparowalem w moździerzu.
Otóż, czy na ebayu dostane dobre nasionka czy raczej jakies pryskane gowno po którym nie wstane z lozka przez 3 dni. Już próbowałem HBWR z 'kolegą'
Zrobiłem ekstrakcję - woda destylowana, nasiona potłuczone młotkiem kuchennym + pół wyciśniętej cytryny.
Smak znośny, głównie za sprawą cytryny, która ukryła smak powoju. Jednak woń HBWR to coś innego. Lepiej nie wąchać, jak się pije. Nie to, żeby jakoś śmierdziało, ale...jest na swój sposób okropna, odpychająca, wzdryga człowieka, odpycha od dalszego picia. Użyłem 16 nasion, ale ostatecznie nie wypiłem całości, małą część wylałem. Popijałem bardzo delikatnie, powoli, no i nie było żadnych wizyt w toalecie. Dolegliwości żołądkowe jednak nie do uniknięcia. Faza ładuje się bardzo długo, jakieś trzy-cztery godziny. Osobiście pierwsze jedną- dwie godziny leżę w łóżku ze względu na żołądek, później jak już mam dość leżenia = mam siłę wstać, idę pod bardzo ciepły prysznic i tam leżę pół godziny albo dłużej. Przez cały ten czas ciało okropnie osłabione.
Oprócz genialnego objaśnienia spraw wszelkich, naszły mnie fazy, których nie odrzucę od tak nawet teraz. Prawdopodobnie zainspirowane Lemem, Orwellem i Davidem Icke, oraz Matrixem, dotyczyły tego, że tak naprawdę jestem niewolnikiem i wyzwolenie kosztowałoby mnie, wymagałoby ode mnie aktu woli i subiektywnie sporego fizjologicznego, fizycznego,psychicznego cierpienia. Miałem na przykład wyobrażenia, że tak naprawdę to mnie tu nie ma, wszystko, cały świat to matrix, wirtualna rzeczywistość, a ja nawet nie jestem człowiekiem, tylko jakąś zniewoloną kreaturą w zbiorniku z cieczą, eksperymentem, i że ja biorący powój w tym świecie to wizja spowodowana, skorelowana z zabiegami na moim ciele w rzeczywistym świecie, którego nie postrzegam.
Z drugiej strony, gdy na następny dzień byłem na uczelni, przeżywałem percepcje, które przeżywałem również pod wpływem jakiego kwasu - jakby lepsze postrzeganie, odróżnianie rzeczy/ludzi, instynktowna wiedza o ich pochodzeniu...to tak, jakbym widział więcej, niż normalnie, świat stał się mniej płaski, tępy, a posiadający więcej znaczeń; tak, jakbym orientował się, jaka jest każda z tych otaczających mnie osób, skąd pochodzi, jakie ma horyzonty myślowe, spojrzenie na świat, jakbym z nich automatycznie czytał wyłącznie na nich patrząc - bo ta wiedza jest jawna, nie da się jej ukryć, nawet jak ktoś ubierze okulary, założy makijaż, to to też będzie coś o nim mówić i będzie "promieniował" informacją, którą jest, którą zawiera o sobie samym, i którą można być w stanie odczytać. Każda rzecz i każda istota ma inną historię, dziedziczy inne cechy...możesz nawet się domyślać, co przeżyła w dzieciństwie, co robi na co dzień, czy wierzy w siebie, itd. to wszystko jest naturalnie wyłożone na tacy.
Dobry znajomy ma okazję spróbować Argyreia Nervosa - czeka na niego 10 kuleczek.
I tutaj pytanie, dla tych bardziej doświadczonych z Powojami:
- znajomy dobrze zna Psilocybe, najlepiej w heroic dose McKenny - 5g suszu, i jest to mniej więcej poziom, w którym się odnajduje najlepiej
- w związku z powyższym, jak sądzę, 10 nasion będzie dość rozsądną porcją?
I jeśli tak, aby ograniczyć efekty uboczne do minimum, jak postępować?
Złupać skórkę i zjadać?
Zmielić i ekstrakcja wodna?
:)
Witaj w Krainie Dziwów, Alicjo.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.