Zdenerwowanie po opioidach

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 151 Strona 1 z 16

 

Blu

Rejestracja: 2007
  • 2934 / 164 / 0


No dokładnie tak jest, też tego doświadczyłem parę razy. Kiedyś po konkretnym strzale brałna zamiast totalnego czilałtu byłem senny ale i zarazem wkurwiony na co tylko się dało, nie było tej zlewki co zawsze. Nie wiem skąd to się wzięło bo i wcześniej i później ten sam towar działał już normalnie.

 

Rejestracja: 2008
  • 585 / 5 / 0


raz stuknąłem setę, spowolniło mnie okrutnie, ale nie wyluzowałem się wcale, chodziłem op mieszkaniu i bluzgałem na hałasujących współlokatorów
Tez mialem takie akcje. Moze to wina jakis tam dosypek.

Organizatorzy imprez opisują najdziwniejsze sposoby szmuglowania na nie narkotyków

Jeśli jest jakaś zasada, która nagminnie łamana jest we wszystkich klubach, barach i na festiwalach muzycznych, z pewnością będzie nią ta dotycząca narkotyków i zakazu i ich wnoszenia...

Łącznie blisko 100 osób zatrzymanych – policja podsumowuje akcję "Sunrise 2019"

Podczas akcji „SUNRISE 2019” policja zatrzymała 82 osoby. 80 z nich posiadało przy sobie środki odurzające, głównie amfetaminę, marihuanę i ecstasy. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 160 gramów narkotyków.

 

Rejestracja: 2006
  • 1118 / 6 / 0


Też tak czasem mam, choć dotyczyło to akurat metadonu, kodeiny, bupry i morfiny. Interesujące zjawisko. Rzuciło cień na mój stosunek do opiatów. Poza tym pierwsze tego typu akcje były momentem zwrotnym w moim nałogu. Od tamtego czasu wolę brać opiaty sama - wcześniej były to moje ulubione dragi na dwuosobowe wieczory towarzyskie. Jak pewnie wielu z Was przyzna, solowa przygoda z opiatami to niestety wyższy stopień zdegenerowania. Człowiek przestaje potrzebować ludzi, zaczyna uciekać przed światem w ćpanie.

U mnie to opiatowe podkurwienie jest jakieś takie złe, podszyte niechęcią do otoczenia. Czasem pojawia się wręcz agresor. I muszę niestety dodać, że tryb włącza się właśnie wtedy gdy nie jestem sama. Wstyd.

 

Rejestracja: 2006
  • 1448 / 32 / 0


U mnie też to jest czasami nazywa się to dysforia, pamiętam jak oglądałem taki serial dokumentalny kiedyś leciał na TVN i nazywał się "Pod napięciem" i było akurat o takim kolesiu co wezwał policję i wtedy leżał na torach i pamiętam, że powiedział no w końcu przyjechaliście, ale powiedział to tak brzydko do nich podobno, przy próbie zatrzymania go zachowywał się bardzo agresywnie jak jakieś zwierzę policja tak mówiła i wykryli u niego heroinę i cała sprawa toczyła się wokół tego, że nie przyznawał się do tego, że bierze narkotyki, i mówił, że policja to zmyśliła.

 

Rejestracja: 2005
  • 438 / 8 / 0


Powiem, że mi również czasem się to zdarza. Wszystko ładnie pięknie, człowiek otoczony ciepłym kocem, ale jednak jakiś taki rozdrażniony. Szczególnie jak ktoś się wpierdala w nasz spokój z buciorami, wisi taki nad głową, zadaje jakieś głupie pytania, wymyśla nie wiadomo co albo ma jakieś głupie zachcianki/pomysły. U mnie jeżeli takie zjawisko występuje to zwykle chwilę po peaku.

I ja nie nazwałbym tego zdenerwowaniem/wkurwieniem lecz rozdrażnieniem właśnie.

 

Rejestracja: 2007
  • 867 / 2 / 0


Ostatnio to staje się uciążliwe, w chuj.
Wychodzę rano z domu, rozkminiam hajs, ujebie się i wchodzę do szkoły.
Pierwsza godzina, ewent. pierwsze dwie - lajt, dobrze i w ogóle.
Ogólnie na samych lekcjach też jest w porządku i miło mi się siedzi.
Ale wychodząc na korytarz pełen ludzi od razu zaczynam być rozdrażniony, ktoś mnie woła wg. mnie "bez powodu" i już mam po prostu ochotę coś trywialnie rozjebać, ktoś mnie szturchnie, złapie za ramie żeby o coś zapytać i tak samo wkurwienie. Wychodzi się na papierosa, ludzie się przekrzykują, mówią głośno a ja nie mogę tego wytrzymać bo decybele i ileś głosów na raz drażni tak, że aż boli.

[quote="Lotnik + Wolfi na papierosie"]
L]
i w sumie w związku z tolerancją wtedy pojawia się też rozdrażnienie :/

 

jon

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1211 / 8 / 0


czas się ogarnąć i zacząć nowe życie. oi!

 

Rejestracja: 2008
  • 20 / / 0


U mnie te poopiatowe wkurwienie staralam sie wiazac ze swiadomoscia wlasnego upadku poprostu....
Mysle ze jego przyczyna lezy gdzies gleboko w nas

 

Rejestracja: 2005
  • 505 / 5 / 0


U mnie to opiatowe podkurwienie jest jakieś takie złe, podszyte niechęcią do otoczenia. Czasem pojawia się wręcz agresor. I muszę niestety dodać, że tryb włącza się właśnie wtedy gdy nie jestem sama. Wstyd.
Hehe... skąd ja to znam... Ja to miałem po oxymorfonie czyli wynika z tego że to po prostu element działania opio. I po zwykłej kodzie tak samo. I włąsnie o to chodzi że porobie się, chce czilautu a tu qrwa telefon od goscia z pracy albo dziewczyna cos chce.. i od razu rozdraznienie skacze. Natomiast jak ilosc opio była słuszna to raczej dobrze sie spędza czas z ludżmi... takie akcje zazwyczaj miewam jak dawka jest za duza lub... za mała i trzeba się skupic aby miec czila a tu cos nas non stop wybija z "rytmu". A jak za duza... to kręcenie we łbie i inne niekorzystne są tak nasilone że nie da się cieszyc stanem.. i to tez podqrwia bo defacto zmarnowało się staff na nieprzyjemne bo za mocne działanie. A najgorsze jest to że takiego stanu jak miałem na początku po oxy totalnie nie umie osiagnąc.. niezależnie od dawki hujnia z tymi opio jest.. :/

 

d2

Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 147 / 1 / 0


Też mi się zdarzał wkurw po opio, ale tylko wtedy jak ktoś przerywał mi mój wspaniały chillout. Ale jak może człowiek zareagować, kiedy z błogostanu wyrywa go telefon/domofon/współlokator/matka. Dlatego teraz napierdalam wyłącznie późnym wieczorem, wtedy panuje cisza, spokój, domownicy śpią, a po fazie po prostu uderzam w kime. Mam nawet swój ulubiony, opiatowy fotel i lampke, bez których nie ma dla mnie już ćpania. %-D
Posty: 151 Strona 1 z 16
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Plpl i 0 gości