Bądźcie odporne i miejcie wysrane.
No ale wyjebane, ja siebie lubie takim chropowatym; to męskie w sumie
Dużo zdrowia po weekendzie i spokoju
14 października 2024Blu pisze: Ci co narzekają, że to wygląd im przeszkadza w podrywaniu zwykle nie mają ani forsy ani nic innego atrakcyjnego i to jest ich główny problem. Zwalają winę na ryj bo tak najprościej uciec przed odpowiedzialnością i koniecznością pracy nad sobą.
Jak masz tylko forsę i nic poza tym to też niedobrze, bo przyciągasz głównie chciwe pustaki chcące cię wycyckać z siana.
Więcej anegdotycznych dowodów proszę, jak wiadomo, są najsilniejszą odmianą argumentów.
Teraz to laski znowu się za mną oglądają jak zrzuciłem te 20kg.
Jak wy możecie o sobie tak myśleć.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
