Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 465 • Strona 36 z 47
  • 917 / 235 / 0
Speed powinien być biały ,beżowy lub lekko żółty,dobra amfa rozpuszcza się idealnie w zimnej wodzie,jak robi się mleko to syf,jak wymieszany z kreatyną to najłatwiej odfiltrować,glukoza rozpuszcza sie w wodzie ,tak samo kofeina. amfa która nie ma wejscia po podaniu iv,to też szit,najlepsza amfa czyli siarczan daje kopa zaraz po pstryknięciu,nie zdążysz wyjąć kolki z żyły a już fala szczęścia zalewa mózg..
  • 2876 / 268 / 0
wiadomo, że różowy nie powinien być, ale zawsze ten różowy był co najmniej zajebisty, nie odczuwam po nim jakiejś większej szkodliwości, więc ogólnie mimo wszystko dobrze mi się ten kolor speeda kojarzy i wiem, że jak różowy to będzie dobry
  • 446 / 95 / 0
Ten kolor szarawy, o którym pisałem to w porównaniu do tego śnieżnobiałego, co wpadło teraz.
Dodam, że te sorty wpadające w szary, które były sprzedawane jako feta, to zbyt wiele z fetą nie miały wspólnego.
W większości to był jakiś tynk, albo inne gówno. Zapachu praktycznie nic, smaku też, nie robiło też nic.

Ta śnieżnobiała śmierdząca intensywnie jakimś alkoholem czy innym odkażalnikiem była w dwóch dużych grudach, po rozwaleniu było to w małych grudkach i na tyle mokre, że nie dało się normalnie zrobić kreski i trzeba było suszyć.
Jedna kreska szerokości i długości zapałki już dość wyraźnie robiła, a dwie takie to już niezłe roztrzepanie, zabieranie się za wszystko na raz itp.

Smak uznałbym za gorzki, w każdym razie najobrzydliwszy, jaki do tej pory było mi dane posmakować.

Region: Pomorskie.


Intryguje mnie po prostu ten zapach i smak - zupełnie inne niż każdy sort, z którym miałem do tej pory do czynienia.
  • 1046 / 207 / 0
@pandimen ja bym powiedziała tak - pewnie to pierwszy dobry speed z którym masz do czynienia %-D
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 446 / 95 / 0
Kiedyś wpadł żółtawy, który był mocniejszy - rzekomo z darkneta.
Marquis i Mandelin barwiły wtedy poprawnie i bardzo wyraźnie.

Zapach był inny, coś jakby pod rybę?
W każdym razie tak samo każda inna pachniała oprócz tej aktualnej, której woń kojarzy mi się z jakimś odkażalnikiem na bazie alkoholu.
No i tamta żółtawa drażniła mocno nozdrza, ta obecna praktycznie wcale. :cojest:
  • 1046 / 207 / 0
@pandimen nie drażni w ogóle nosa? To dziwne, generalnie feta ogólnie jest nieprzyjemna dla śluzówek. Chociaż zdarzyło mi się parę razy trafić na towar który nie wkurwiał nosa, ale działał dobrze. Ciekawe co to było %-D

Dziś kupiłam z kumplem piątkę na pół i towar jest dziwny conajmniej. Jest w formie twardego ''kamyczka'', trzeba go kroić wręcz, urabia się dość szybko i ładnie, gorzki, drażni w nos. Po zajebaniu kreski, w pierwszej sekundzie mieliśmy wrażenie że ma delikatny posmak sody %-D Ale kopie, i to dość mocno(dostaliśmy gęsiej skórki i przez chwile w ogóle nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić). Do tego okropnie wkurwia nos, większą kreskę trzeba zjeść na dwa razy. Myślicie, że może być z dodatkiem sody oczyszczonej, czy po prostu sobie to ujebaliśmy? Ogólnie, macie jakiś pomysł, co to może być?
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 2 / / 0
Ostatnio wzięłam fetę od innego dilera niż zazwyczaj. Gryzący zapach, baaardzo sypkie, ciężko się kruszyło, mocno lepiło się do karty, kolor żółtawy. Niby pobudzało, ale słabo i tylko fizycznie, bo psychicznie kompletnie nie + nie przypominało żadnej poprzedniej fazy, bo nie weszło mi na gadanie (a muszę zaznaczyć, że na gadanie mi wchodziło zawsze), w ogóle praktycznie same negatywne skutki fizyczne - ból głowy, ogromne przemęczenie oczu (nigdy wcześniej nie miałam z tym problemu), nudności, zawroty głowy. Czy to w ogóle była feta? Jeżeli nie, to co to było, a
  • 1046 / 207 / 0
@moshpit jakim cudem coś może być sypkie i jednocześnie ciężko się kruszyć i lepić do karty?
Z opisu wnioskuję, że to feta nie była.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 2 / / 0
@mmigotka
było w formie małych grudek, które były bardzo sypkie i ciężko się kruszyły, ale już po rozkruszeniu lepiły się do karty, ale do siebie niekoniecznie
A jaka substancja w takim razie mogła to być?
  • 1046 / 207 / 0
@moshpit aaaa okej, już sobie to w miarę logicznie wyobraziłam i chyba rozumiem o co chodzi. Nie mam pojęcia, ale z tego co piszesz to pewnie jakiś mocarny wałek był, skoro cię pobudziło tylko fizycznie. Miałam raz styczność z czymś podobnym w opisie i końem końców okazało się że to była jakaś brudna amfa, ale tak przejebana dodatkami że prawdziwej fety w gramie to było może 10 mg... Także obstawiałabym po prostu, że ktoś dosypał tam dużo ''wypełniaczy''.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
ODPOWIEDZ
Posty: 465 • Strona 36 z 47
Artykuły
Newsy
[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym

Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.