Palenie bielunia

Dyskusja na temat rodziny roślin (Solanaceae) z rzędu psiankowców.

Moderatorzy: Wszyscy moderatorzy, Magiczny Ogród

Posty: 9 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2007
  • 459 / 18 / 0


nie znalazłem konkretnie takiego tematu choć na forum przewijają się wzmianki na temat palenia bielunia.

testowałem 2 razy:
1) próba to 5 nasion pogryzionych na kawałki i spakowanych do joita. sklepał mnie ten skręt mocno. paliłem go na dwa razy. sklepał do tego stopnia że dwie osoby pytały czy aby napewno tylko paliłem. wzmacnia działanie baki i ogólnie cięzko opisać. odczuwalne zmiany w myśleniu.
2) próba to 3 nasiona rowniez rozdrobnione z lufki z szałwią. nic spektakularnego. ani konkretnego działania szałwi ani bielunia. cały czas czułem jakby zaraz miało sie załadować...

nie mam dostepu do liści natomiast mam dostęp do nasion. zastanawiam się właśnie czy nie zorganizować 3 próby. tylko nie wiem jak to dawkować... myślę że tym razem spróbuje 7.

z efektów fizycznych :

zwiększona potliwość przez czas jakiś
sine worki pod oczyma
suchość w ustach
mocne zaczerwienienie oczu ( po skunie rzadko mam tak czerwone)
podwyższona temperatura ciała
szybsze bicie serca
otępienie
spowolnienie

jestem po 3 próbie z 8 nasionami zaczyna się rozkręcać ;)
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2011 przez wonszgrzybojad, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2008
  • 34 / 3 / 0


Napisz coś więcej o wpływie na fazę po paleniu :)

Ostatnio całkiem przypadkiem napotkałem na swej drodze uschnięty już krzaczek bielunia, a na nim otwarte kasztany pełne nasion (ciekawe, czy straciły coś na mocy?). Zebrałem ze 200-300 nasionek. Wpadłem na forum w poszukiwaniu dodatkowych informacji o tej roślince, dawkowaniu itd. nigdy nie próbowałem, a skoro nasiona same wpadły mi w ręce, warto to zmienić :diabolic: Miałem zamiar je zjeść, ale trafiłem na ten wątek i chyba jednak będę eksperymentował z paleniem :-D

Na dniach sprawdzę nieco większe ilości spalone na raz i zdam relację

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Broszura: “Uwagi o dawkowaniu medycznej marihuany”

Bogdan Jot metodycznie tłumaczy co i jak :)
Rejestracja: 2007
  • 459 / 18 / 0


bieluń z sativy robi indice ;)
Rejestracja: 2010
  • 33 / / 0


bieluń paliłem raz i wiem że nigdy więcej tak nieodpowiedzialnie do tej rośliny nie podejdę.
Była to brugmansja, z dużymi, około 25 centymetrowymi żółtymi kwiatami, zwisającymi w dół. Po pocięciu i ususzeniu sześciu sztuk, mając trzeźwego opiekuna postanowiłem wypróbować roślinkę. Załadowałem pełny cybuch bonga skleconego z półlitrowej butelki po napoju i zaczynamy zabawę. Już po pierwszym buchu źrenice wielkie jak 5 złotych, ale nic ponad to. Po spaleniu całego materiału nie poczułem nic specjalnego, załadowałem jeszcze raz. Dym gryzie okrutnie, więc po spaleniu półtora cybucha miałem dość. Jednak coś zaczęło się dziać. Mimo, że wcześniej wypiłem litr piwa, mój stan tylko trochę przypominał upojenie alkoholowe. Pokój wydawał się być ogromny. Wstałem i chwiejnym krokiem wyszedłem do łazienki, zobaczyć swoje wielkie oczy.
Gorzej było, gdy wróciłem do pokoju.
Nic szczególnego się w nim nie działo. Przyjaciel siedzi i pyka na Game Boyu.
A na łóżku leży torba z Avonu. Coś z nią nie tak. Gdy doszło do mnie, że modelka na niej zamiast oczu ma dwie, czarne, krwawiące dziury dostałem takiego ataku strachu, że zacząłem wydzierać się na cały głos "zakryj to kurwa, wyjeb tę torbę! Ona nie ma oczu! Ona nie ma oczu!". Nie wszedłem do pokoju, kryjąc się za futryną drzwi, dopóki przyjaciel nie schował reklamówki. Zdążył też wyrzucić suchy materiał, chwała mu za to. Na uspokojenie wypiłem jeszcze ćwiartkę wybornej, bośniackiej śliwowicy. Wszystko wróciło do normy. Żadnej psychodelii, alkohol całkowicie zagłuszył działanie bielunia.

Żeby nie było, to był mój pierwszy raz z bieluniem. I mimo to, spróbowałem drugi raz. I następny. Przy żuciu zawsze miałem przyjemny stan, pewnie to kwestia dawki oraz odmiany. Gdy w Polsce żułem liście inoxii i stała się moją ulubioną roślinką. Ale palona, chorwacka brugmansja była dla mnie hardkorem. Jaki z tego morał? Działa, i to dobrze. Mocno i krótko.
Rejestracja: 2013
  • 175 / 1 / 0


Towarzysz Lenek pisze:
Żadnej psychodelii, alkohol całkowicie zagłuszył działanie bielunia.
weź mi tu nie obrażaj psychodelików przez zrównywanie ich z deliriantami...
Rejestracja: 2012
  • 522 / 60 / 0


mordofil pisze:
Towarzysz Lenek pisze:
Żadnej psychodelii, alkohol całkowicie zagłuszył działanie bielunia.
weź mi tu nie obrażaj psychodelików przez zrównywanie ich z deliriantami...
Nie powiedziałbym, że to jest zrównywanie, raczej porównywanie. Psychodeliki nie są jakoś specjalnie potężniejsze, w Bieluniu drzemie gigantyczna moc przecie. Ale psychodela po Bieluniu ?... raczej psychotyczne epizody odzyskiwania świadomości.
Ostatnio zmieniony 11 czerwca 2013 przez owerfull, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2015
Użytkownik nieaktywny
  • 50 / 3 / 0


palenie daje słaby aczkolwiek odczuwalny efekt jest dość przyjemny nawet bym powiedział że ciekawy ale SŁABY, myślę że ekstrakt x 20-30 dal by rade już
Rejestracja: 2014
Użytkownik nieaktywny
  • 367 / 9 / 0


nie palcie bielunia uszkadza mózg
Rejestracja: 2014
  • 2719 / 325 / 0


z tego co wiem to astmatycy mogą palić liście bielunia, i nawet im to pomaga.
Posty: 9 Strona 1 z 1
Wróć do „Psiankowate”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości