Wątki traktujące o muchomorze czerwonym (Amanita muscaria).
ODPOWIEDZ
Posty: 3690 • Strona 226 z 369
  • 1392 / 10 / 0
Życzymy, ale w zamian oczekujemy relacji. ;-)
You can't understand a user's mind, but try, with your books and degrees. If you let yourself go and opened your mind, I'll bet you'll be using like me. And it ain't so bad...
  • 7 / / 0
Jak na razie to słaaboo.. Aż się zawiodłem, a tak się starałem. Może jedynie lekko poprawiony humor ale to pewnie placebo. Zadnych mdłości. No zobaczymy co bedzie dalej ale nie spodziewam sie już niczego zaskakującego. W czwartek lecę ziomkeim na łysiczki ;p
  • 281 / 26 / 0
halszki pisze:
Wiele osób tu pisało, że wywar robią po wysuszeniu. Po co? Podobno do rozpadu kwasu iboteinowego do muscymolu wystarczy temperatura, więc jeśli będę gotował jeden albo trzy posiekane świeże kapelusze to powinno być ok? Są jakieś przeciwskazania? Na działeczce pojawiły się kapelusze a nie mam tam piekarnika i nie mam czasu na suszenie.
Kwas ibotenowy nie rozpada się w wodzie, potrzebne jest do tego suche środowisko. Temperatura nie ma tu znaczenia - w 37 C, czy w 100 C, reakcja dekarboksylacji nie zajdzie o ile kwas ibotenowy będzie w kontakcie z wodą. Dochodzi do niej dopiero w suchym środowisku, bądź w ok. 100 C w niskim pH; ok. 3. Dekarboksylacja w wodzie o niskim pH występuje na pewno po 2 h, nie wiadomo, czy krócej i jak wysoka jest jej skuteczność.

Najlepiej jest je wysuszyć w wysokiej temperaturze. Inną opcją prócz piekarnika jest jeszcze kuchenka mikrofalowa, nie wiadomo jednak czy promieniowanie elektromagnetyczne w tej formie spowoduje powstanie akurat muscymolu, czy tak jak przez promieniowaniu UV 35 % z tego to będzie muskazon, który ma bardzo słabe działanie.

Co do muchomorów to ostatnio zebrałem jakieś 10 małych amanit, podzieliłem je żeby się lepiej suszyły. Zjadłem jakieś 0,5 muchomora - wielkość nie ma zbyt dużego znaczenia, ważne jest tylko jaką część pojedynczego kapelusza się je, dlatego najlepiej zbierać te małe, jeszcze nie wyrośnięte, uważać tylko by nie pomylić ich z innym muchomorem. Szybkiej dekarboksylacji dokonałem w mikrofali, nie wysuszyły się do końca, ponieważ suche końce zaczęły się spalać i je wyciągnąłem wcześniej.

Ledwo czułem działanie samego muchomora, jednak gdy zacząłem zasypiać (albo się wybudziłem?), miałem dość silne omamy. Cały pokój zacząłem widzieć potrójnie, z czego te iluzje były w białym kolorze, dodatkowo widziałem nad sobą postać z tego białego światła %-D. Nie był to paraliż przysenny więc wstałem, machnąłem ręką na postać, halucynacja zaczęła w tym momencie znikać co trwało jakieś 10 s. Działanie GABAergiczne muscymolu było wyczuwalne, bo pomimo odczuwanego w tamtym momencie strachu, był on słabszy niż gdyby wydarzyła się taka akcja na trzeźwo.
  • 3215 / 420 / 0
7 średnich rozmiarów muchomorów wysuszonych za pomocą suszarki/mikrofalówki spożyłem wczoraj zabawną metodą formowania z suszonego grzyba kulek i połykania ich bez gryzienia. Absolutnie żadnych mdłości co po amanitach nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy - metodę bardzo polecam. Po około godzinie poczułem się nadzwyczajną lekkość, spokój i swego rodzaju absurdalność wszystkiego co mnie otaczało. Chcąc uzyskać halucynogenny trans położyłem się do łóżka i w sumie usnąłem :-D
Miałem kilka nietypowych snów zachaczających o LD właśnie w specyficznym muchomorowym klimacie. Muszę chyba zwiększyć dawkę i może dla odmiany suszyć grzyba w piekarniku, bo to jeszcze zdecydowanie nie to co chciałbym osiągnąć.

Gdzieś tutaj czytałem o możliwości palenia skórki muchomora. Czy komukolwiek w ten sposób udało się naćpać ? Spaliłem razu pewnego skórkę z połowy owocnika i ze względu na smak dymu dałem sobie spokój.

edit: Byłem dziś na miejscówce i znalazłem więcej niż byłem w stanie stamtąd zabrać
[ external image ]
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1198 / 10 / 0
no tak a ja glupi robilem wywary ze swiezych i sie dziwilem ze mam mdlosci ... nastepnym razem ususze normalnie i zobaczymy.
  • 7 / / 0
Dzięki NavyBlue, uratowałeś mi wątrobę :)
W związku z tym, że nie miałbym na działce jak przygotować muchomorów zostałem w domu i poszedłem do pobliskiego lasu. Myślałem że jest pusty, a tu wysyp czerwonych kapturków. Po prostu sezon zaczął się tu bardzo późno. Jutro będę suszył w piekarniku i wieczorem albo w środę jem.
Uwaga! Użytkownik halszki nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2538 / 215 / 0
Ostatnio na spacerze widziałem przepiękne muchomorki ale oszczędziłem im żywot. Chyba znowu nie spróbuję :(
  • 34 / / 0
[ external image ]
były jeszcze 4 takie miejscówki w odległości ... 30 metrów od siebie. ciągle się waham czy nie poznać bliżej amanitki
(rozmiar buta - liczba mickiewiczowska)
psilofarmaceutaer
  • 281 / 26 / 0
Potrzebne składniki i narzędzia:
- woda
- muchomory czerwone, ewentualnie plamiste, po uprzednim rozróżnieniu ich od sromotnikowych (odmiana szara), jeśli nie posiadają kropek wywalić,
- ocet 10 %
- syrop tymiankowy, 2 butelki po 125 ml, z datą ważności o 2 lata do przodu (ja użyłem z Herbapolu)
- nieco oleju
- garnek ze stali nierdzewnej (w żadnym wypadku nie powinien być aluminiowy)
- patelnia
- sitko
- lejek
- filtry do kawy
- jakiś garnek/miska do trzymania niezredukowanego, przelanego przez sitko wywaru, druga do trzymania przelanego przez filtr do kawy
- szklanka do nałożenia filtra

1. Świeże muchomory wysmażyć do utraty wody na patelni (chyba że ktoś je zamierza suszyć) pokrytej niewielką warstewką oleju, najlepiej nałożoną pędzlem.

2. Następnie wsypać je do garnka (bez kruszenia) i zalać ok. 200 ml wody, do niej dodać jakieś 2-5 ml octu (10%) do obniżenia pH (by kwas ibotenowy mógł dekarboksylować się także w wodzie), gotować wywar dopóty nie zredukował się do poziomu grzybów.

3. Wywar przelać przez sitko, przecedzony należy przelać przez filtr do kawy, potem filtr wycisnąć i wyrzucić, ze szklanki przelać to do drugiego garnka.

4. Powtarzać punkty 2 i 3 aż do momentu w którym gotowany wywar straci większość koloru, zazwyczaj 4-5 razy.

5. Grzyby wyrzucić, garnek wyczyścić, nalać przefiltrowany wywar i zredukować do 25-50 ml.

6. Zredukowany wywar przefiltrować, wyczyścić garnek o ile znajduje się tam osad.

7. Dolać do garnka przefiltrowany wywar, następnie dolać do niego butelkę syropu tymiankowego, zredukować do 75-100ml

8. Przelać syrop do butelki i uzupełnić do pełna drugim syropem.

W ten sposób uzyskaliśmy syrop tymiankowo-muchomorowy, w którym kwas ibotenowy całkowicie przereagował w muscymol i który nie zepsuje się prawdopodobnie przez jakieś 2 lata. Tymol, oraz wysokie stężenie cukru zawarte w syropie tymiankowym spowoduje, że żadne bakterie i grzyby nam go nie zniszczą.

Filtrowanie, oraz wysoka temperatura ma usunąć drobiny ziemi i inne paskudztwa, w których drobnoustroje mogłyby się schować. Kwas octowy spowoduje, że jakiekolwiek pozostałości kwasu ibotenowego przereagują w muscymol. Przy przerabianiu dużej ilości muchomorów czerwonych, bądź jakiejkolwiek muchomorów plamistych należy mieć na uwadze to że muscymol, podobnie jak nikotyna potrafi wchłaniać się przez skórę, dlatego najlepiej jest wykonywać wszystkie czynności w rękawiczkach.
  • 2 / / 0
wysuszyłem 12 kapeluszy amanita w piekarniku w temp. 90st. przez 50 min. tak przygotowana porcje zjedlismy po polowie z kolega, 0 efektow, co robie zle?
ODPOWIEDZ
Posty: 3690 • Strona 226 z 369
Artykuły
Newsy
[img]
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków

Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.

[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.