Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Dajmy na to, marzyłem by zostać księgowym i byłem na takim samym kierunku studiów (pierwszy rok) i już pracowałem w zawodzie.
W pracy nie układało mi się dobrze i to podkopało moją pewność siebie do tego stopnia że nienawidziłem tam chodzić. Zarzuciłem 4ty raz LSD i miałem mega badtripa. Doprowadziło to do tego że zwolniłem się z tej pracy i zmieniłem kierunek studiów na inny, który jest związany z moimi osobistymi zainteresowaniami(pracy w nim jako takim - nie ma).
Rzecz miała miejsce 4 miesiące temu i do teraz nie czuje się najlepiej, i powiedziałbym nawet - mam depresje. Nie widzę się absolutnie w przyszłości, moja pewność siebie bardzo się podkopała, czuję że nawet jak bym zarabiał 5000 tyś to i tak bym nie był "spełniony"...
Tak czy inaczej nie żałuję, że miałem tamtego BT bo gdyby nie on to bym obudził się z ręką w nocniku w przyszłości.
Cały czas na +
Chronos pisze:Moje zmiany psychiczne po użyciu LSD były głównie pozytywne, ale po badtripie moje życie stało się koszmarem.
Dajmy na to, marzyłem by zostać księgowym i byłem na takim samym kierunku studiów (pierwszy rok) i już pracowałem w zawodzie.
W pracy nie układało mi się dobrze i to podkopało moją pewność siebie do tego stopnia że nienawidziłem tam chodzić. Zarzuciłem 4ty raz LSD i miałem mega badtripa. Doprowadziło to do tego że zwolniłem się z tej pracy i zmieniłem kierunek studiów na inny, który jest związany z moimi osobistymi zainteresowaniami(pracy w nim jako takim - nie ma).
Rzecz miała miejsce 4 miesiące temu i do teraz nie czuje się najlepiej, i powiedziałbym nawet - mam depresje. Nie widzę się absolutnie w przyszłości, moja pewność siebie bardzo się podkopała, czuję że nawet jak bym zarabiał 5000 tyś to i tak bym nie był "spełniony"...
Psychoterapeuta kolego. Być może (nie wiem, sam to osądź) ujawniły się kompleksy i spychane emocje sprzed lat? To tylko psychika, trochę się poprzestawiało ale kwas nie pokaże Ci nic innego niż to co jest w Tobie. Dobry terapeuta pomoże Ci się z tym uporać, może wskaże drogę. Powodzenia, bo wiem co czujesz. Sam przeżyłem tripa którego czuję na plecach do dzisiaj. Jak powiedział ktoś z forum- prędzej czy później wszystko wróci do normy :)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.