Opis przypadku zmian psychicznych po kwasie

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 449 Strona 41 z 45
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 6 / 1 / 0


ja po LSD nigdy nie rozkminiałam przeszłości. Brałam już 5 razy i zawsze faza polegała na byciu tu (czyli w innej zupełnie czasoprzestrzeni) i "teraz" (bo czasu nie było) LSD pozwoliło mi w pełni się oddać abstrakcyjnym myślom, niesamowitym konceptom które kreowały coś nowego i trwały w tejże innej rzeczywistości ale nigdy nie powracały do przeszłości, bo przeszłość wydawała mi się zawsze czymś odrealnionym od tejże fazy. Siedziałam np. na kopcu Piłsudskiego z moją przyjaciółką, obserwowałyśmy niesamowite niebo i chmury i rozmawiałyśmy o tym co nas otacza, czułyśmy sie jak mędrcy, którzy posiadają swoją szkołę filozoficzną i udzielają się rad osobom przybyłym :old: ;p Aczkolwiek przybyli tylko dwaj biegacze, którzy wydali się nam osobami nie z naszego świata i w sumie wywarli na nas bardzo zabawne odczucie, bo po prostu tam nie pasowali w danym momencie. Nasze mózgi były mózgami dzieci, problemy dnia codziennego nas nie dotyczyły. Inne moje tripy koncentrowały się np. na asymilacji z naturą i lasem. Cały trip spędzony w lesie na badaniu i penetrowaniu liści, robaczków, kwiatuszków, drzew, coś niesamowitego. Jeszcze jeden bardzo obfity trip był nad morzem w Łebie. Wschód słońca, potęga morza, piasek, euforia, a w końcu oddanie się LSD na najwyższej znalezionej wydmie z nogami w piasku i trwanie, po prostu trwanie w niesamowitych doznaniach. :heart:
Rejestracja: 2011
  • 303 / 1 / 0


Swoją drogą nazwa tematu dosyć nietrafiona: tak, jak gdyby zmiany psychiczne nie były integralną częścią skutków zażycia LSD ;-)

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Gwatemala przyznaje: W naszym kraju produkuje się kokainę

Plantacje zostały zniszczone, podobnie jak dwa laboratoria, w których wytwarzano narkotyk. Ponad 340 osób zatrzymano. Zabezpieczono 52 sztuki broni, 57 motocykli i 38 innych pojazdów.
Rejestracja: 2010
  • 827 / 2 / 0


Zgadzam się, co prawda kontakt z LSD nie musi równać się spektakularnym przeobrażeniom, ale w tym przypadku (bo mowa o psychedelikach) przecieranie szlaków skutkuję mniejszymi/większymi zmianami. ;-) Z drugiej strony temat ma swoje korzenie w pierwszym poście i z niego wynika.
Rejestracja: 2009
  • 34 / / 0


Moje zmiany psychiczne po użyciu LSD były głównie pozytywne, ale po badtripie moje życie stało się koszmarem.


Dajmy na to, marzyłem by zostać księgowym i byłem na takim samym kierunku studiów (pierwszy rok) i już pracowałem w zawodzie.
W pracy nie układało mi się dobrze i to podkopało moją pewność siebie do tego stopnia że nienawidziłem tam chodzić. Zarzuciłem 4ty raz LSD i miałem mega badtripa. Doprowadziło to do tego że zwolniłem się z tej pracy i zmieniłem kierunek studiów na inny, który jest związany z moimi osobistymi zainteresowaniami(pracy w nim jako takim - nie ma).
Rzecz miała miejsce 4 miesiące temu i do teraz nie czuje się najlepiej, i powiedziałbym nawet - mam depresje. Nie widzę się absolutnie w przyszłości, moja pewność siebie bardzo się podkopała, czuję że nawet jak bym zarabiał 5000 tyś to i tak bym nie był "spełniony"...
Rejestracja: 2008
  • 228 / / 0


Czy obecny kierunek studiów również przestał Cię interesować?
Rejestracja: 2009
  • 34 / / 0


Nie, ale nie czuję się w tym "spełniony" i myślę natrętnie o tym. Choć może jesli bym miał cel do którego bym dążył biło inaczej, oraz gdyby pewność siebie mi się nie podkopała.
Tak czy inaczej nie żałuję, że miałem tamtego BT bo gdyby nie on to bym obudził się z ręką w nocniku w przyszłości.
Cały czas na +
Rejestracja: 2010
  • 827 / 2 / 0


Dostałeś być może potrzebne Ci doświadczenie, które może Cię wzmocnić i zdeterminować do działania. Szukaj optymalnych rozwiązań, na pewno dasz radę. To kompromis pomiędzy pasją a sprawami finansowymi, o to w tym chodzi. Wiadomo, że nie warto pracować robiąc coś czego nie lubisz. ;-)
Rejestracja: 2011
  • 606 / 5 / 0


Chronos pisze:
Moje zmiany psychiczne po użyciu LSD były głównie pozytywne, ale po badtripie moje życie stało się koszmarem.


Dajmy na to, marzyłem by zostać księgowym i byłem na takim samym kierunku studiów (pierwszy rok) i już pracowałem w zawodzie.
W pracy nie układało mi się dobrze i to podkopało moją pewność siebie do tego stopnia że nienawidziłem tam chodzić. Zarzuciłem 4ty raz LSD i miałem mega badtripa. Doprowadziło to do tego że zwolniłem się z tej pracy i zmieniłem kierunek studiów na inny, który jest związany z moimi osobistymi zainteresowaniami(pracy w nim jako takim - nie ma).
Rzecz miała miejsce 4 miesiące temu i do teraz nie czuje się najlepiej, i powiedziałbym nawet - mam depresje. Nie widzę się absolutnie w przyszłości, moja pewność siebie bardzo się podkopała, czuję że nawet jak bym zarabiał 5000 tyś to i tak bym nie był "spełniony"...

Psychoterapeuta kolego. Być może (nie wiem, sam to osądź) ujawniły się kompleksy i spychane emocje sprzed lat? To tylko psychika, trochę się poprzestawiało ale kwas nie pokaże Ci nic innego niż to co jest w Tobie. Dobry terapeuta pomoże Ci się z tym uporać, może wskaże drogę. Powodzenia, bo wiem co czujesz. Sam przeżyłem tripa którego czuję na plecach do dzisiaj. Jak powiedział ktoś z forum- prędzej czy później wszystko wróci do normy :)
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 550 / 3 / 0


Kolega, o którym kiedyś tu pisałem, odkleił się w wigilię i prawdopodobnie wylądował w psychiatryku. Jego rodzina to dziwolągi i odmawiają udzielenia dokładniejszych informacji. Wcześniej kilkukrotnie brał 2C-P w sporych dawkach, ale trip przebiegał wzorcowo. Za to paląc marihuanę robiło mu się niedobrze z głową. Nie dało się go zrozumieć, emocje które wyrażał były nieadekwatne do sytuacji. Gdy spotykaliśmy się większą grupą stawał się przytłumiony
Rejestracja: 2011
  • 676 / / 0


Też mnie nic tak nie poryło pod względem psychicznym jak marihuana, żaden inny psychodelik.
Posty: 449 Strona 41 z 45
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości