Więcej informacji: Metadon w Narkopedii [H]yperreala
And if God hadn't meant for me to get high
He wouldn't have made bein' high so much, like, perfect
FredoBanana pisze:po mstkach po 3 miesiacach mi puchly stopy/kostki po metadonie czegos takiego nie zauważam, nerki pracują dobrze
Już tłumaczę ci, dlaczego twój organizm wcale nie znosi tego tak świetnie, jak ci się wydaje – po prostu patologia rozwija się w innym mechanizmie:
1. Słodki beton w żyłach (Syrop)
Jeśli pukasz syrop metadonowy, ładujesz w układ krwionośny gęsty roztwór oparty na cukrze, który absolutnie nie jest jałowy. Taka lepka ciecz wstrzyknięta w mniejsze naczynia błyskawicznie niszczy zastawki żylne. To prosta droga do zakrzepicy, głębokich martwic (nekrozy) i potężnych ropni. Brak opuchlizny kostek w tym momencie o niczym nie świadczy – zniszczonych zastawek nie zregenerujesz, a woda i limfa w końcu i tak upomną się o swoje w postaci masywnych obrzęków.
2. Bakteryjne zapalenie wsierdzia
Wprowadzanie do krwioobiegu substancji przeznaczonych do wchłaniania w przewodzie pokarmowym (gdzie kwas żołądkowy i wątroba robią za barierę ochronną) to zaproszenie dla patogenów prosto na zastawki serca. Bakteryjne zapalenie wsierdzia (endocarditis) to u ludzi pukających oralne formy leków standard, który potrafi rozwijać się po cichu, zanim nagle nie położy cię na OIOM-ie z niewydolnością krążenia.
To, że po 3 miesiącach walenia morfiny puchły ci stopy, a po metadonie „nerki pracują dobrze”, dowodzi jedynie tego, że każdy syf uderza w inne narządy w innym tempie.
Przestań szerzyć dezinformację, że walenie w kable roztworów doustnych powoduje „mniejsze szkody”, bo ktoś to przeczyta, uwierzy i załatwi sobie amputację kończyny.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Dobrze rozumiem to kolego ja tylko opisuje swoje doświadczenie z tą drogą podania która jest tutaj demonizowana to jest tylko i wyłącznie moja osobista opinia ja wiem co robie i co może mi grozić przez to, jak ktoś będzie chciał to i tak tego spróbuje, jakoś w wątkach o innych opiatach nie jest ta droga podania tak piętnowana jak tu czyżby to byl jakiś kącik oświeconych-nawróconych narkomanów?? czy tabletki morfiny bądz oksykodonu są przystosowane do podania iv? NIE. Przez ten okres czasu jak narazie nic się z moim zdrowiem nie dzieje plus zauważyłem że robienie interwałów 3 dni pukania - 2 dni przerwy pozwala organizmowi się troche oczyscic z tego syfu, co prawda nie wyobrażam sobie podawać tego 0,1% jednak podanie 80ml mnie serio odtrąca lecz 16ml? większe strzały sie robiło w mixie morfina-oksy-midazolam w jednej pompie wychodziło ponad 20ml... niech każdy robi co chcę każdy kto sięga po dragi szczególnie opiaty iv zna ryzyko - lista niebezpieczeństw jest o wiele większa i również się powiela z tym co napisałeś lecz większość ma to gdzieś mnie po prostu bawi opisywanie tego typu że po jednym strzale metki amputują ci kończyne tak samo można się odnieść do każdego innego opiatu LOL nie wspominając jaki syf znajduje sie w brownie z ulicy o tym już nikt nie wspomni?
Analizując merytorycznie Twoją linię obrony, należy wskazać na kardynalne błędy logiczne i biologiczne:
- Błąd fałszywej analogii (Syrop p.o. vs Tabletki IV)
Twój argument, że „tabletki morfiny bądź oksykodonu też nie są przystosowane do podania iv, a ludzie je pukają” to podręcznikowy błąd logiczny (tu quoque). Skład chemiczny i fizyczny nawet źle przefiltrowanej tabletki różni się diametralnie od gęstego, hipertonicznego syropu opartego na sacharozie lub sorbitolu. Lepkość i osmolarność syropu metadonowego wywołują natychmiastowy, chemiczny i mechaniczny stan zapalny śródbłonka naczyń, prowadząc do zakrzepicy o skali nieporównywalnej z czystymi formami ampułkowymi czy nawet substancjami ze stołu. - Farmakokinetyczny mit „dwudniowego oczyszczenia”
Twierdzenie, że interwały „3 dni pukania – 2 dni przerwy” pozwalają organizmowi się oczyścić, jest biologicznie absurdalne. Metadon charakteryzuje się wyjątkowo długim okresem półtrwania (T1/2), który wynosi średnio od 24 do nawet 60+ godzin. Po dwóch dniach przerwy substancja nadal kumuluje się w tkankach. Co ważniejsze – dwa dni przerwy nie regenerują zniszczonych mechanicznie zastawek żylnych ani nie cofają mikrozatorów w naczyniach włosowatych. - Manipulacja i budowanie chochoła (Strawman)
Nizanie narracji, że ktoś straszy Cię „amputacją po jednym strzale metki”, to próba przerysowania argumentów rozmówcy, by łatwiej było je wyśmiać (poprzez dopisanie tam zwrotu „LOL”). Zagrożenie nie wynika z magii „jednego strzału”, ale z postępującej, często bezobjawowej martwicy tkanek, zakrzepowego zapalenia żył głębokich oraz bakteryjnego zapalenia wsierdzia (endocarditis), które potrafi rozwijać się w utajeniu, zanim pacjent wyląduje na OIOM-ie. - Toksyczność substancji pomocniczych i osmolarność roztworu
Twój argument o tym, że „16 ml to przecież niedużo, bo robiło się większe miksy”, całkowicie ignoruje fizykochemię płynów. Syrop metadonowy to nie jest czysta woda z substancją aktywną. Oprócz cukru zawiera całą gamę substancji pomocniczych – konserwanty (np. benzoesan sodu), aromaty oraz regulatory pH przystosowane wyłącznie do środowiska żołądkowego. Wstrzyknięcie 16 ml tak skrajnie hipertonicznego płynu wywołuje szok osmotyczny w naczyniu, prowadząc do natychmiastowej lizy (rozpadu) krwinek czerwonych i chemicznego zapalenia żył (phlebitis). Porównywanie tego do czystych roztworów klinicznych czy substancji z ampułek fabrycznie przystosowanych do iniekcji IV to całkowity brak zrozumienia, jak chemia zawarta w syropie niszczy barierę naczyniową od środka.
Masz pełne prawo do opisywania swoich subiektywnych doświadczeń. Nie masz jednak prawa do legitymizowania skrajnie niebezpiecznych praktyk i podciągania ich pod rzekomą „kontrolę nad ryzykiem”. Standardy tego forum wymagają odpowiedzialności za słowo. Czytają nas ludzie, którzy szukają wiedzy o bezpieczniejszym braniu – sugerowanie im, że podawanie dożylne syropu doustnego jest dopuszczalną alternatywą, to prosta droga do czyjejś tragedii.
Ta przestrzeń służy edukacji i minimalizowaniu ryzyka, a nie promowaniu praktyk o najwyższym współczynniku śmiertelności i powikłań chirurgicznych.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Po chwili siedziałem na kiblu i za pierwszym razem strzeliłem sobie na kopa.( Cuż, lata praktyki). Byłem mega ućpany. Notabene też był z Hajpa.
Skończyło się to tak, że poszliśmy razem na miasto. Zapraszał mnie do siebie, ale nie poszedłem. Skończyło się to wszystko tak, że przez całe miasto szedłem jk narciarz. Zgubiliśmy się na wzajem. Gdzie nie usiadłem, to odpływałem.
Wieczorem, kiedy odpłynąłem, to skroili mnie Ukraińcy, potem wezwali dla mnie karetkę. Przyjechali, zbadali, po czym ich odprawiłem, mówiąc że nic mi nie jest.
Resztę wieczoru spędziłem leżąc na ławce na ulicy Dawida.
Nie miałem przy sobie kompletnie nic. Wsiadłem do taksówki rano i poprosiłem żeby mnie odwiózł do domu.
Wróciłem cały, placąc 520pln za ten kurs.
Ale ja tak już mam, że zawsze kogoś ciekawego spotkam.
Metadon akurat zazwyczaj działa tak że nie czujesz się jakiś zbytnio porobiony, a po dobie stwierdzasz że jeszcze troche i byłby overdose. Trzeba uważać
And if God hadn't meant for me to get high
He wouldn't have made bein' high so much, like, perfect
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

