LSA, Powojowate - Wątek Ogólny

Dyskusja na temat roślin z rodziny powojowatych, wykazujących działanie psychoaktywne.
Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 515 Strona 1 z 52
Rejestracja: 2005
  • 9 / / 0


1. W experymenty sklepowe sie nie baw, rzadko spotkasz odmiane ktora bedzie dzialala a jeszcze zadziej taka ktora bedzie dziala dobrze. lepiej zamow sobie z coffeshop.pl: HBWR albo Morning Glory. Roznice znajdziesz w TR. i na hypciu.
2.Jezli koniecznie chcesz pobiegac po ogrodniczych to wiedz ze nie bardzo.
3. przede wszystkim zawsze dobrze myj nasiona i zaopatrz sie w mj. Ja preferuje ekstrakcje spirytusowa ale trzeba zwiekszyc nieco dawke i koniecznie jakis sok o intensywnym smaku do przepicia paskudzstwa ja lubie z grejfrutowym hortexem
4.NG

 

Rejestracja: 2005
  • 461 / 1 / 0


Wg mnie jednak powój może być ciekawy, nigdy nie rzygałem po nim (jadłem tylko HBWR, zawsze w ilościi 10 nasion)chociaż efekt wejścia jest naprawdę dosyć ciężki (ja mam taką małą śmierć, może po ekstrakcji jest lepiej, ale mi się jakoś nigdy nie chciało jej robić :-) )Efekty u mnie to taki słaby kwas tylko z większym pobudzeniem. Kiedyś nawet wbrew obawom poszedłem na impreze po powoju i o dziwo było naprawde miło. Zauważyłem również bardzo mocną empatie, wydawała się być o wiele mocniejsza i bardziej naturalna niż np po MDMA.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

"Spokojnie, przeżyjesz": jak przetrwać przedawkowanie konopnych kulinariów

Obecnie większość stanów z legalną marihuaną wymaga, aby przetworzone produkty spożywcze można było łatwo dzielić na mniejsze dawki, jak segmenty batonika lub pojedyncze żelki, aby dzięki temu uniknąć przypadkowego przedawkowania. Nie zawsze to jednak wystarcza...

 

Rejestracja: 2005
  • 693 / / 0


Ja po 7 naisonkach HBWR żygałem jak ch.uj po 15 minutach, efekty lekkie upojenie alkoholowe. Na drugi dzień zjadłem 3 nasionka zmuliło mnie ledwo chodziłem na nogi, i nic mi nie sprawiło takiej przyjemności jak jebnąć sie do łożka :|

 

Rejestracja: 2005
  • 763 / 1 / 0


z tymi nasionkami to nigdy nie ma pewności, czy nie były u producenta zaprawiane chemicznie (przeciwko grzybom, pleśniom itp). dlatego warto używać tylko nasionka sprawdzonych marek :-)

 

Rejestracja: 2005
  • 378 / 2 / 0


Przyszło mi coś do głowy, mam więc pytanie do osób bardziej ode mnie zorientowanych w tak technicznych sprawach jak ekstrakcja. ;) Zaznaczam, że póki co niczego nie próbowałam i nie spieszy mi się tak, żebym miała w ciągu najbliższych dwóch miesięcy próbować, ale jeżeli chodzi o psychodeliki, jednak nie zamierzam być teoretyczką całe życie (a inne substancje mogą sobie zniknąć jak na mój gust ;)).
Otóż pytanie jest następujące:
Jak wiadomo ekstrakcja opiera się na tym, że LSA rozpuszcza się w spirycie i można ten roztwór odfiltrować, a toksyczne paskudztwa wyrzucić razem z bibułą. No i fajnie... Problem tylko w tym, że jestem abstynentką i niew wyobrażam sobie, jak miałabym zdołać przełknąć spirytus. Naprawdę nie toleruję smaku żadnego alkoholu, a jak raz poczęstowano mnie koniakiem, przez kilka sekund nie mogłam złapać oddechu. Poza tym wiadomo, jak za dużo alkoholu, może to niedobrze wpłynąć na efekty... a skoro nie piję ani kieliszka jakiegokolwiek alkoholu rocznie, wydaje mi się bardzo możliwe, by pół małego kieliszka spirytu mogło na mnie podziałać.
Jak również wiadomo, spiryt lubi parować. Dlatego zastanawiam się, czy nie byłaby możliwa metoda następująca:
- roztwór LSA w spirycie przesączyć na szerokie naczynie, np. miskę (żeby szybciej parowało)
- zostawić na dwa dni, aż spiryt zrobi to, co wyżej wymienione ;)
- zalać ciepłą wodą pozostałości, wymieszać i wypić ten roztworek z już zapewne niewielkimi ilościami alkoholu.
Czy to dałoby się zrobić? I z jak dużymi stratami materiału pożądanego ;) należy się liczyć?
Z góry dzięczki za odpowiedź.

 

Rejestracja: 2005
Użytkownik nieaktywny
  • 140 / / 0


spiryt odparuje w przeciagu paru godzin z naczynia postawionego np w poblizu kaloryfera

 

Rejestracja: 2005
Użytkownik nieaktywny
  • 33 / / 0


aree1987 pisze :
Na drugi dzień zjadłem 3 nasionka zmuliło mnie ledwo chodziłem na nogi, i nic mi nie sprawiło takiej przyjemności jak jebnąć sie do łożka :|

Po LSA leżenie w łóżku sprawia duuużą przyjemność, jak zresztą każda czynność którą się wykonuje :)

Co do ekstrakcji LSA, to alkoholu, który dodajesz do nasion jest naprawdę niewiele, i raczej nie istnieje ryzyko upojenia alkoholowego taką ilością, Jeśli nawet "coś" poczujesz to zanim LSA się załaduje (jakieś 3h) wszystko powinno wrócić do normy.
Jakie są straty to ciężko powiedzieć, należałoby sie co do tego przekonać empirycznie. Najlepiej nasionka ze spirem zamknąć pod szczelnym przykryciem, żeby spirytus nie wyparował.
Zawsze istnieje jeszcze metoda podjęzykowa, która uchodzi za najmniej wydajną i nie powoduje żadnych mdłości (podobno, bo nie próbowałem).
Ewentualnie dobrym rozwiązaniem w Twoim przypadku byłaby zwykła ekstrakcja wodna.

 

Rejestracja: 2005
  • 378 / 2 / 0


Zasada ta sama, tj. LSA rozpuszcza się w wodzie, a paskudztwa nie?
Swoją drogą podobno spod języka wszystko wchłania sie bardzo szybko... Ech, zwierzę się. Od wczesnego dzieciństwa cierpię na bardzo silną alergię, ale dziś pierwszy raz w życiu miałam atak. To jest swoją drogą niebezpieczne, ale z oddychaniem nie miałam problemów, tylko słabość, napięcie mięśni i potworne swędzenie. Przyjechała karetka, podali mi leki dożylnie i domięśniowo... Co to ma wspólnego z radami, które mogą się Wam przydać? Otóż moja mama lekarka (okulistka) twierdzi, że na wypadek takiego ataku powinnam zawsze nosić ze sobą lek antyhistaminowy, żeby móc go rozgryźć i wziąć pod język. Twierdzi, że spod języka wchłania się prawie tak szybko jak dożylnie, a szybciej niż domięśniowo, bo tam jest szczególnie dużo naczyń.

 

Rejestracja: 2005
Użytkownik nieaktywny
  • 33 / / 0


zewsząd i znikąd pisze :
Zasada ta sama, tj. LSA rozpuszcza się w wodzie, a paskudztwa nie?

Nie chcę Cię tutaj wprowadzać w błąd, bo sam robiłem tylko ekstrakcję alkoholową, ale z tego co mi wiadomo, to ekstrakcję wodną stosuje się częściej przy Morning Glory, a alkoholową przy powoju hawajskim, w którym jest więcej niepożądanych alkaloidów (glikozydy cyjanogenne). Ostatnio miałem przyjemność wypróbować trochę mniej znaną odmianę powoju , mianowicie Rivea Corymbosa i tutaj żadnej esktrakcji robić nie trzeba, bo Rivea nie wywołuje żadnych mdłości, ani niepożądanych efektów. Tyle, że samo działanie pozostawiało wiele do życzenia. ale też na pierwszy raz wziąłem stosunkowo niedużo, więc miało prawo nie zadziałać jak należy. (i tak przyjąłem większą dawkę od zalecanej)

 

Rejestracja: 2005
  • 461 / 1 / 0


Amsterdam możesz powiedzieć coś więcej o Rivea? Chodzi mi o dawke i efekty. Sam się przymierzam do wyróbowania, ale informacji w necie o tej roślince jest naprawde niewiele. Ile wziełeś na pierwszy raz i w jaki sposób?
Posty: 515 Strona 1 z 52
Wróć do „Powoje”
Na czacie siedzi 47 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości