Produkty medyczno-farmaceutyczne opatrzone nazwami generycznymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 429 • Strona 43 z 43
  • 82 / 10 / 0
Nie na bipolar, nie na padaczkę, a na odstawienie pregabaliny to mam + ssri jednocześnie. Lamotryginę będę brał z 3 miesiące, SSRI dłużej. Dawka 50mg
  • 82 / 10 / 0
Aktualnie 10 dni na lamotryginie i powoli też już czuję działanie leku. Biorę to z SSRI także na pewno nie jest to działanie SSRI bo ten się rozkręca miesiąc co najmniej, niestety. Ale lamotrygina spełnia swoje zadanie: ustabilizowała mi nastrój, nie ma spadków. Redukcji pregabaliny praktycznie nie odczuwam a zjechałem dużo bo z 450-600mg 2 miesiące i długi czas, lata, na "normalnych" dawkach z wyskokami wcześniej. Wraz ze stażem odstawia się coraz trudniej (nie byłem w stanie nawet ograniczyć). Natomiast obecnie jestem na 2x150mg i nie czuję żadnych dolegliwości, jedynie czasami nic się nie chce - ale nie w stopniu jak jakaś depresja etc, tylko zdecydowanie mniejszym. Normalnie czuje się obrzydzenie do całego świata, co pregabaliniści dobrze znają.

Z ubocznych lamotryginy jakie odczuwam: mniejsze łaknienie, trochę potliwość, ciężej oddać mocz czasem.
  • 131 / 69 / 0
22 stycznia 2026dlaczegojaja pisze:
Dopytałbym się jeszcze jak długo stosuje się ten lek oraz jak długo się rozkręca (czy mogę odpuścić np po 2-3 mies np)? W wątku też sprzeczne informacje, że rozkręca się np 2 tygodnie albo nawet do 6-7. Czy bezpiecznie przyjąć te 2-3 tygodnie?
U mnie z dnia na dzień. Wziąłem trochę za dużo – najgorszy ból głowy w życiu i totalna niezborność ruchowa, ale na zejściu moodzik jak nigdy :) No i zostałem na 200-400 mg/d. Polecam, chociaż z nieco rozważniejszym zwiększaniem dawek.
  • 82 / 10 / 0
Mega wysokie te dawki. Ja przyjmuję 50 mg i wyraźnie czuję, że działa. Ale jak nie wezmę tabletki, odczuwam spadek nastroju, czyli widzę że lek ten działa też doraźnie w pewnym sensie.
  • 131 / 69 / 0
Nie no, 400 mg/d to górna dawka graniczna. Wyżej raczej nie zalecałbym, ale do tych 400 spokojnie można dobić bez szkód.
  • 147 / 18 / 0
Ja przy 200 mg na dzień z rana, po 3 tygodniach nie czułam żadnego działania leku i podmienili mi ją na sertralinę. Z natury, albo w zasadzie ze względu na ADHD mam problem z organizacją najważniejszych rzeczy, mam wrażenie że lamotrygina otępiała mi umysł i nasilała brak motywacji do czegokolwiek.
  • 1 / / 0
Hej! Spotkaliście się z jakimiś niepożądanymi skutkami odstawienia leku Symla 100 mg z dnia na dzien?
przeniesiono - nv13
  • 31 / 2 / 0
Ja po lamotryginie byłam mocno rozchwiana psychicznie, przymulona, dlatego podczas obserwacji szpitalnej zamienili mi ją na sertralinę, która się sprawdziła dużo lepiej. Lamotryginy brałam 200mg, tak jak i sertaliny, ale zdecydowanie preferuję ten drugi lek.
  • 48 / 11 / 0
Dodam swoje 3 grosze a propos lamotryginy bo przyjmowałam ją kilka miesięcy. Na początku jadłam 50mg które w pierwszych 2 tygodniach leczenia wprowadziło mnie w stan hipomanii? czułam się naspidowana jak po władzie, nie mogłam przestać rozmawiać i chciałam robić milion rzeczy naraz. Po zwiększeniu dawki do 100mg, następnie 150 czyli tej docelowej, wszystko się uspokoiło tyle że razem z tym uspokojeniem wyzerowało mi emocje. Owszem, byłam ustabilizowana ale do tego stopnia że weszłam w jakąś anhedonię, nic mnie nie cieszyło ani nie smuciło i funkcjonowałam jak robot 24 na dobe. Z efektów ubocznych bóle głowy (które notabene mam przez całe życie, po lamotryginie uległy wzmocnieniu) a także zaburzenia widzenia na które składało się podwójne widzenie od czasu do czasu, pływanie obrazu tak jak przy uwalnianiu gorącego powietrza np. oraz zaostrzenie tzw. śniegu optycznego (co również mam całe życie i po lamotryginie się zaostrzyło). Podsumowując, lek moim zdaniem fajny i robił to co miał robić ale odstawiłam i wróciłam do ćpania xd
:nos: dzieki [h] za moje M <3 :nos:
ODPOWIEDZ
Posty: 429 • Strona 43 z 43
Newsy
[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.