No jednak to nie jest to samo. Nie ten potencjał. amfetaminy są ok w ściśle określonych przypadkach i okolicznościach. kofeina z kolei odwrotnie - nie jest ok tylko w ściśle określonych dawkach i okolicznościach.
Innymi słowy mówiąc - amfetaminy mają potencjał terapeutyczny u pewnej puli ludzi chorych. Kawa ma potencjał zdrowotny dla całej populacji z wyjątkiem pewnej puli osób chorych.
To tak jakby gdybać o potencjale alkoholu. Używa się w niewielkich ilościach w lekach? No używa. Czy walenie szklanki wódy to będzie to samo? No nie. Także fakt, że używa się amfetamin w niektórych lekach to nie znaczy, że to będzie to samo co wciąganie kreski z rana przed robotą zamiast kawy.
Kawa to nie tylko kofeina, ale i dziesiątki innych substancji (polifenole, antyoksydanty, trygonelina i wiele, wiele innych) i minerałów. A skutki uboczne kawy (nerwowość, drżenie rąk itp, które to są charakterystyczne dla ludzi kofeinowrażliwych) niweluje l-teanina. Bo to nie znaczy, że kofeina jest dla tych ludzi szkodliwa (o ile pita z umiarem). Po prostu są na nią szczególnie wrażliwi i to tyle.
Tutaj znajdziecie podsumowanie badań na kilku milionach osób z zeszłego roku:
Coffee’s Impact on Health and Well-Being
To nie jest wątek ogólny o kofeinie dla zdrowych ludzi.
Może panowie oświećcie mnie jak substancja podbijająca mocno hormon stresu może pomóc osobom w tym schorzeniu?
Jesteście zdrowi, pijcie sobie herbatki i kawki, ale nie pierdolcie że dla osób doświadczających lęku i ataków paniki kawa ma prozdrowotne działanie.
Bardzo mi przykro że cierpisz. Niestety feta bardzo obciąża serducho, cały układ nerwowy i dlatego pojawiły się te bóle u ciebie. Układ sercowo naczyniowy też jest obciążony, amfa wywołuje skurcz tych naczyń. To kłucie w klatce piersiowej jest tego skutkiem niestety. Powinnaś odpocząć, zadbać o nawodnienie organizmu, elektrolity. Nawodnienie to podstawa, nawet na siłę ją pij, wodę mineralną polecam.
Nie pij kawy, proszę cię. Kawa odwadnia. Twoje serduszko musi teraz odpocząć, zwolnić tempo. Zadbaj o siebie. Mamy takie czasy że wszyscy zmagamy się ze stresem, niepewnością, lękiem co przyniesie następny dzień. Bardzo Ci współczuję, też przez to przechodziłem kiedyś.
Odpoczywaj, nawadniaj się, staraj się jeść zdrowo. Gwarantuje ci że wrócisz do pełni sił. Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze !
Trzymaj się. Trzymam kciuki za Ciebie i za twój powrót do zdrowia :)
U mnie np. kawa w gorszych okresach potrafiła:
- nasilić gonitwę myśli,
- podbić napięcie,
- zwiększyć derealizację,
- zrobić kołatanie serca i wkręcanie sobie, że „zaraz coś się stanie”.
I to nawet po dawkach, które kiedyś były normalne. Jak układ nerwowy jest już przeciążony stresem albo stymulantami, to kofeina często dolewa oliwy do ognia. Nie bez powodu wiele osób z lękami ogranicza kawę i nagle zauważa poprawę jakości snu czy mniejszą ilość ataków paniki.
Z drugiej strony też bez przesady w drugą stronę — kawa to nie amfetamina i porównywanie 1:1 jest bez sensu. Mechanizm działania, neurotoksyczność i wpływ na organizm są zupełnie inne. Ale to, że coś jest „słabsze”, nie znaczy automatycznie, że dla każdego będzie obojętne.
Najbardziej sensowne podejście to chyba obserwować własny organizm zamiast robić z kawy albo cudownego eliksiru zdrowia, albo diabła wcielonego. Jedna osoba wypije espresso i idzie spać, a druga po jednej filiżance ma lęk przez pół dnia.
11 maja 2026Stteetart pisze: Kiedyś pytałem - skoro jest ta tolerka na uboki to czemu kasę pije się do 14 a jednocześnie odradza się pić rano, żeby nie pompować kortyzolu ?
Zadajesz podstawowe pytania, bo tak naprawdę nie rozumiesz o czym mówisz. Nie masz wykształcenia medycznego, a kilku lat studiów i kolejnych kilkunastu własnego researchu nie da się streścić do jednego posta. Nawet rozbudowanego na kilka stron A4. Dlatego w innym wątku pomieszałeś suplementację z leczeniem. Bo nie rozumiesz różnicy czym jest suplement, a czym lek i gdzie leży granica. Dlatego mieszasz tutaj kawę z kofeiną, którą samą w sobie używa się jako LEKU, bo wzmacnia działanie np paracetamolu. I dlatego nie widzisz różnicy pomiędzy kawą, a kofeiną w badaniach i nie rozróżniasz okoliczności kiedy dana substancja MOŻE być szkodliwa. Nie wystarczy czytać wniosków z badań czy abstraktów. Diabeł tkwi w szczegółach.
Tolerancja nie ma absolutnie żadnego związku z cyklem dobowym. To są dwie osobne (choć równoległe) kwestie. Ba - te rzeczy są też zmienne z wiekiem i cyklem miesięcznym.
Jak masz osoby w jakiś sposób chore czy mające zaburzenia - czy to psychologiczne/behawioralne/neurologiczne/trawienne/wstaw cokolwiek/ to każdy jeden przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. W ramach określonych chorób można mówić o jakichś zauważalnych statystycznie tendencjach, ale to wszystko. Jedna osoba może reagować fatalnie - inna wręcz przeciwnie. Ale to się określa metodą prób i błędów na danej osobie ze względu na skrajnie niskie ryzyko poważnych skutków ubocznych (czyt. zagrażających życiu).
12 maja 2026Stteetart pisze: @CloneserSztuki to jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to nie mów. Mamy za sobą dyskusje o antydepresantaxh gdzie poza pisaniem "ale wszyscy biorą i nic się nie dzieje" nie miałeś nic ciekawego do powiedzenia.
Ogarnij się i albo zmień retorykę albo odpuść tematy gdzie trzeba wiedzieć nawet mniej więcej jak coś działa.
Ps. Nawet to śmiesznie wygląda. Ja wam napisałem, że wg wszelakich danych te 200mg kofeiny jest relatywnie niegroźne a pod tym wszelakiej maści wpisy, że to są posty głupie i wprowadzają w błąd. Oczywiście bez konkretów.
Problem z konkretami jest jednak taki, że na każde 5 badań które mówią o tym, że kofeina jest groźna jest 5 badań, że kofeina jest zdrowa i fajna.
Ba, na niektóre ruch nawet nie działa to, że się mówi jak działa kofeina (podnoszenie kortyzolu, blokada wazopresyny co w konsekwencji odwadnia) i nawet to, że nie poleca się kofeiny ludziom z depresją i nerwicą...
Forum istnieje po to żeby każdy mógł się wypowiadać na bazie własnych doświadczeń i poglądów oczywistą rzeczą jest że konwersacja bywa sprzeczna czasem dlatego trzeba dążyć do ustalenia jednej prawidłowej reguły a nie odwracać kota ogonem, umniejszać i trzymać się sztywno swojej racji.
Od zarania dziejów kawa jest w naszej kulturze i jak ktoś jest lękowcem i kawa pogłębia jego stany to niech nie pije ale jak ktoś widzi że nic się nie dzieje to wypicie kawy dziennie naprawdę nic nie wyrządzi złego i przy okazji chroni wątrobę przed marskością albo karierę zawodową gdy produktywność maleje.
13 maja 2026OjciecPio2 pisze:
Najbardziej sensowne podejście to chyba obserwować własny organizm zamiast robić z kawy albo cudownego eliksiru zdrowia, albo diabła wcielonego. Jedna osoba wypije espresso i idzie spać, a druga po jednej filiżance ma lęk przez pół dnia.
@CloneserSztuki gdzie ja Ci nie odpowiedziałem na posty ? Ps. Bardziej ogólnikowego posta nie dało się napisać.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
