Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 697 • Strona 53 z 70
  • 1893 / 182 / 0
Cały czas jestem ogarnięty, jednak trochy taki nierozgarnięty. Przyzwoity, uprzejmy dibbiléck o nienagannym savoir-vivre.
  • 27 / 4 / 0
Nie. Wyjebane mam. Nigdy nie chciałem być jakimś człowiekiem sukcesu i mieć sześć samochodów i dwa domy z pięcioma łazienkami. Wygodnie mi jest być ćpunem na marginesie.
Uwaga! Użytkownik Zeppeli nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1052 / 77 / 0
NIE MAM PIERDOLONEGO POJĘCIA! Generalnie robię od jakiegoś czasu normalne rzeczy typu praca, staram się częściej przebywać w towarzystwie znajomych, którzy potrafią życie, no ale ni chuja! W przyszłym roku kończę 30 lat a cały czas wpierdalam się w jakieś kłopoty, przypały... Rocznie wyrabiam sobie 3-4 dowody i tyle samo portfeli kupuję, bo każdy gubię. Hajs jak mi wpada jakiś większy to od razu połowa idzie na spłaty długów, a drugą rozpierdalam w ekspresowym tempie i nawet nie jestem w stanie powiedzieć na co. Nie chce mi się zabrać do rzeczy, które pchnęłyby mi życie do przodu, wolę zapalić lolka albo zajebać coś hehe mocniejszego i robić rzeczy głównie bezwartościowe.
Wkurwia mnie to, bo z jednej strony lubię siebie i to, że jestem mentalnym kurwa dziewiętnastolatkiem, od dawna to akceptuję, ale poszedłbym do przodu i ogarnął sobie jakąkolwiek stabilizację i ruszył do tak zwanego przodu, ale to się wyklucza z naturą tej osoby opisanej na początku zdania. Nwm jak to godzić, żeby pozostać również w zgodzie z samym sobą. Jestem w kropce, a do tego obawiam się, że jedynym skutecznym rozwiązaniem problemu byłoby odstawienie używek, hehe :(((((.
Uwaga! Użytkownik zioloziolo jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 779 / 180 / 0
Codziennie zadaje sobie to pytanie i za każdym razem nie wiem co sobie odpowiedzieć.
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 128 / 19 / 0
@zioloziolo skąd ja to znam... mam prawie 26 lat, a mentalność 17latki. Jestem dorosłą i rozsądną dziewczynką. Dosłownie czuje się jakby w moim ciele żyły dwie osoby w różnym wieku i co jest najgorsze to jedna z nas ma 5 lat, a ta druga 55...
'brak porządku, bo mam paradoks'...
  • 395 / 36 / 0
19 listopada 2018EvilDead pisze:
Codziennie zadaje sobie to pytanie i za każdym razem nie wiem co sobie odpowiedzieć.
Bo jesteś nie trzeźwy, abstynencja ukaże piękno tego świata i pomoże obrać sens życia i to co jest dla nas ważne . Alk/narko to mgła, syf który nas zamyka w tym bagnie po którym tylko bagno i syf widać. Wychyl głowę nieco wyżej i zobaczysz jaki świat jest piękny....... pełen inspiracji, marzeń, miłości ...itd
  • 1916 / 335 / 2
Dokładnie, wiele pięknych chwil można przeżyć na trzeźwo - szczególnie tych związanych z miłością, bądź przypływem dużej ilości gotówki, czy też nawet sport i sukcesy (mniejsze, większe) w tej dziedzinie - wtedy hormony szczęścia zalewają nasz mózg, ludzie którzy nie ćpają karmią się właśnie naturalnymi endorfinami.

Problem tych, którzy odstawiają dragi jest taki, że zapomnieli, iż do pięknych chwil trzeba doprowadzić a często jest to żmudna i trudna droga, pełna niepowodzeń. Za jedną piękną chwilę trzeba przeżyć ileś chwil gorzkich - za to jedna, prawdziwie piękna chwila wynagradza nam wtedy cały trud który przeżyliśmy. No chyba, że ktoś jest kozak, farciarz, naturalnie mu wszystko wychodzi od razu i nie musi się babrać w niepowodzeniach podczas walki o swoje szczęście, takiemu komuś mogę tylko pozazdrościć. Pamiętam, jak jeszcze nie ćpałem w ciągu, gdy po wielu nieudanych randkach i poszukiwaniach w końcu trafiłem na odpowiednią w tamtym momencie osobę, uczucie na spotkaniach z nią, czy też nawet rozmawiając z nią, podczas czekania na następne spotkanie było piękne, mózg cały zalany endorfinami.

Ćpuny chcą jednak wszystko na już, po co się starać o jedną piękną chwilę, przechodzić ten trud, skoro można mieć "szczęście" na pstryknięcie palcami? Ktoś, kto się odtruł, jest po terapii, zaczyna trzeźwe życie i od razu narzekanie - miało być pięknie, a jest jeden wielki chuj. Po prostu takie osoby zapomniały, że trzeba zakasać rękawy i wypracować swoje szczęście, to prawdziwe, nie z prochu czy tabletek. Lenistwo, słomiany zapał, brak wiary w siebie to często cechy narkomanów.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 779 / 180 / 0
Chciałbym poczuć szczęście, radość czy chociażby chciałbym spędzić jeden dzień z dobrym humorem ale nie potrafię. Nie potrafię odczuwać tak jak inni dlatego między innymi miałem milion wizyt u psychiatry. Nic mnie nie cieszy, wierz mi lub nie, ale narkotyki i nie ważne jaka to grupa, czy stymulanty, czy depresanty, czy dysocjanty żadna nie powoduje u mnie euforii, szczęścia czy radości a trochę już tych narkotyków przeszło przez mój organizm. Dajmy na to że piję w pewien dzień alkohol - spoko fajnie, tylko że nie działa on na mnie pozytywnie, właściwie nie poprawia mi humoru w żaden sposób, jedyne co tak naprawdę dzięki niemu osiągam to oddalenie się od problemów a że jestem człowiekiem które pragnie uciec jak najdalej piję do nieprzytomności, na dodatek nie ważne czy pije sam czy z kimś, pije tyle żeby po prostu odciąć się od codzienności, od tego życia. I tak jest z każdą grupą substancji, najgorsza jest dla mnie sytuacja wtedy gdy na przykład jaram zioło z ziomkami, oni beka, śmiechy że brzuchy bolą i ja dokładnie tak samo, tyle że tylko udaję ten śmiech, nic mnie nie śmieszy, żadne żarty czy sytuacje. To jest dla mnie najgorsze.. wiecznie muszę udawać przed innymi że to jest zabawne, że to jest fajne, a tak naprawdę nie potrafię tego odczuć. W skrócie można to ująć tak że nie ćpam po to by poczuć się lepiej, a po to by odciąć się od rzeczywistości, niezależnie od grupy substancji.

Ja bym chętnie dążył do tego szczęścia, ale ja nawet nie wiem co znaczy to słowo. Moje poglądy są trochę kiepskie, ale co poradzę. Ludzie mówią że narkotyki szybko prowadzą do śmierci, boją się umrzeć przez to dlatego niektórzy przez to poważnie rezygnują z narkotyków, dla mnie szybka śmierć spowodowana przez narkotyki to tylko kolejny pozytywny efekt.
"Ta, może dlatego mówią mi: "weź no lecz się"
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
:płacz:
  • 20 / 8 / 0
Kiedy ogarne siebie i swoją neurotyczną osobowość ?

W drugiej połowie mojej 20stki zmieniłem taktyke i podejscie, przestaje próbować naprawiać siebie i wszystko co uważam za skaze i ubytki w mojej osobie, wychodze z zalozenia ze byc moze proboje naprawiac coś co wcale nie musi być zepsute, tylko czyni mnie kimś wyjątkowym, unikalnym na swój przewrotny sposób. Chciałem znalezc droge do bycia normalnym dorosłym człowiekiem, patrzeć na świat oczami osoby dorosłej, zmagac się z problemami dorosłych ludzi i radzic sobie z nimi w dorosły sposób.
Przyszły mi do głowy dwie drogi :
Duchowa, chciałem złożyć dowód apostazji i nawrócić się na prawosławie i w nim znalezc sens, znaczenie i przyjemnosc z codziennej egzystencji, lub skrecic w strone chemi, leków, narkotyków i psychologii. Wybrałem to drugie :)
2012~
Hey, its not as bad is it seems..
01.2017~
Downfall

20.10.18 Zoloft 50mg->75mg->100mg->150mg in progress
Aprozolam & Coffeine :heart:
SSRI + Nopept :heart:

Shhh .No tears now, only dreams.
  • 39 / 1 / 0
Codziennie staram się małymi krokami iśc do przodu codziennuie tez myśle że w końcu nastanie dzień gdzie będzie to widoczne.
ODPOWIEDZ
Posty: 697 • Strona 53 z 70
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.