Więcej informacji: Beta-ketony w Narkopedii [H]yperreala
Nie jestem jakimś fanem ketonów ani w ogóle stymulantów, jestem fanem opio i już. Za każdym razem gdy zamawiałem coś z tych całych ciemnych internetów ketony mnie nie interesowały za bardzo, szukałem tylko depresantów, ale dzisiaj okazało się, że mam bardzo łatwy dostęp (w zasadzie bezproblemowy) dostęp do 3CMC, więc wziąłem sobie sztukę która o dziwo była ważona i może jeszcze kiedyś wezmę. Sort typowo dopaminowy (teoretycznie każdy powinien być dopaminowy, ale jadłem to w życiu może z 4-5 razy za każdym razem z innego źródła i pierwszy lajn wypierdalał sero tak, że musiałem usiąść na wejściu bo nie wiedziałem co się dzieje, a dorzutki nie ważne jak wielkie by były to i tak nic po nich nie czułem xD Ten sort jest ciekawy, dopamina prawie jak w metkacie tylko mniej "dzika" i przy większych dawkach delikatne uderzenie sero. Libido podniesione w chuj, ale nie na poziomie zwierzęcym jak po metkacie, ciężko dojść (przy filmiku mi się nie udało) ale to akurat plusik, bo przy kobietach raczej działałem ekspresowo bo robiłem to w swoim krótkim życiu może z 3 razy, a tak to może jak na jakiejś kryształowej imprezce uda mi się zaprosić pannę do domu to pobawimy się dłużej xD Tylko, że kurde problem no bo kuśka nie chce stawać, kurczy się śmiesznie w stanie spoczynku, i trzeba robić jakieś wygibasy żeby stanęła, a jak na chwile przestanie się bić niemca po kasku to od razu opada. Więc jak bym szedł na taką imprezkę, to mix z tabletką sildenafilu słabiutką bez recepty mógłby mi sporo pomóc. Co o tym myślicie? Jaka jest skala ryzyka? A jeśli nie leki z tej grupy to może możecie podzielić się jakąś inną radą na kuśke?
Sorry za takie lanie wody, ostatni lajn z wora jeszcze mnie leciutko trzyma.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.