Jak zabezpieczyć żeby psy nie wyczuły?

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 178 Strona 1 z 18
Rejestracja: 2007
  • 41 / 2 / 0


tak się właśnie zastanawiam "co by było gdyby"
czasem robię sobie zapasy, czasem mam przy sobie jak jadę na balety albo do szkoły. a korzystam ze śr transp publ i tak sobie myslę gdyby szły dwa psy z psem, to ten drań mógłby mnie wyczuć. pytanie moje więc takie: jak zabezpieczać, w co zawijać itd sztosik żeby zmylić przeciwnika i bezpiecznie poruszać się po mieście?

 

Rejestracja: 2007
  • 1 / / 0


słyszałem, że niby kawa myli psy, ale nie sprawdzałem, nie wiem czy działa

NIK krytycznie o działaniach samorządów. Prowadzą kiepską profilaktykę uzależnień

Najwyższa Izba Kontroli krytycznie ocenia działania władz samorządowych w walce z uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków. Zamiast programów o sprawdzonej skuteczności, finansowane są głównie pogadanki, konkursy, wycieczki czy festyny.

 

Rejestracja: 2007
  • 1 / / 0


kawa ogolnie neutralizuje jakiekolwiek zapachy, to dlatego bedac w perfumerii przed kazdym nowym zapachem dostajesz ziarenka kawy do powąchania

 

Rejestracja: 2006
  • 351 / 75 / 0


W dużych miastach środki komunikacji miejskiej to jedna niewielu enklaw na ulicy. Nic tak nie chroni jak tłum w tramwaju albo autobusie. Nie wpierdolą przecież od razu psa do tramwaju (widziałem takie akcje, ale to rzadkość fhuj) to raz, a dwa nie będą blokować ruchu autobusów, bo jakby sie okazało ze pies sie pomylił to odpowiedzialność za to bierze policjant.

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 57 / 1 / 0


A co do kawy, to słyszałem, że to taka powszechnie powtarzana ściema. To się wzięło ponoć od tego, że ktoś puścił plotę, że jak chce się coś przerzucić bezpiecznie przez granicę, to trzeba zakopać w puszce z kawą. Ale w praktyce psy ponoć od razu sprawdzają takie puszki, jak je tylko zobaczą wśród bagażu... Czy to prawda, nie wiem. Zresztą, jak to sobie wyobrażasz? Chodzić po mieście z materiałem ukrytym w paczce kawy?

 

Rejestracja: 2006
  • 1157 / 11 / 0


Daimonion, nie ma z tym problemu. Chlopakom chyba chodzi o swobodne przewozenie po miescie, a nie przez granice. Bierzesz plecak, a w srodku masz mala puszke z kawa i material. Zero przypalu. Btw. nawet jak wieziesz 2-3 szt. ziola w plecaku, to tak czasem jebie, ze jak ktos zna ten zapach i jest pojebany to moze zainterweniowac. Chociaz nie slyszalem jeszcze o takim przypadku ;-) .

 

Rejestracja: 2006
  • 351 / 75 / 0


@Daimonion: To nie jest ściema, właśnie dlatego otwierają takie puchy z kawą. Metoda skuteczna, aczkolwiek ryzykowna. Starczy ze sie rąk nie umyje i dotknie tej puchy i juz akies paproszki zostają które pies moze wyniuchać. Stara dilerska metoda, opisana zresztą dokładnie w wielu książkach (np "Diler" White'a). Przypał jest na lotniskach albo innych miejscach gdzie prześwietlają bagaż, wtedy kawa nie pomaga :D NA granicy wewnątrz UE (wjazd z nowych państw do starych gdzie obowiązuje jeszcze kontrola ) furą czy pociągiem wystarczy schowac między ciuchy w walizce, trzepią tylko jak dostaną cynk, wybiórczo rzadko, wiec jak piesek będący w poblizu nic nie wyniucha to luzik. Na granicach państw nieczłonkowskich bywa róznie białoruś, rosja trzepią często na chybił trafił.
daimonion pisze:
Zresztą, jak to sobie wyobrażasz? Chodzić po mieście z materiałem ukrytym w paczce kawy?
No na przykład plecak weźmiesz i włożysz gdzies na dno, dorzucisz jakieś chusteczki, fajki, pepsi i na zakupach rpzecież byłeś. Jak dla mnie bez przypału. Zresztą po co ukrywac materiał w puszce po mieście? Rozumiem jak jest sie furą (zdarza się przeszukanie na miescie), ale zapewne chodzi o podróżowanie z buta. Widzieliscie kiedyś policjantów w normalny biały dzień z psem niuchaczem na mieście? Zaznaczam ze nie wszystkie psy policyjne coś czują, niektóre służą jako broń. Niuchacze zabierane są zazwyczaj na zorganizowane akcje np w szkołach, przeszukania mieszkań, pociągów etc i w miejscach waznych "strategicznie" - lotniska, porty, dworce. Mozna przecież omijać no nie? Psów niuchaczy jest za mało zeby tak sobie spacerowały po miescie bezcelu, w pozku jak mnie przyjebali to pol godziny czekali na psa bo był gdzies indziej na akcji. Towar deficytowy.

Jeszcze taka mała rzecz: Pies jest tylko psem, mozna go nauczyć wielu rzeczy, ale nad rozumem zawsze będzie instynkt przeważał. Jak kiedyś trzymałem znaczne ilości na chacie i obawiałem się wloty, to z kumplem pożyczaliśmy kazdą mozliwą suke z cieczką na osiedlu i wpuszczalismy na godzine do mieszkania, zawsze jest 50% szansy ze niuchacz będzie psem (chyba o ile dobrze pamietam to psy mają czulszy węch od suk). No i 2 razy wbili psem (on), co prawda nie miałem nic na chacie, ale okazał się nieprzydatny, latał po całej chacie, wiecie jak to pies jak poczuje cieke.

I nie próbujcie z kiełbasą czasem :D to jest bardzo głupie

 

Rejestracja: 2006
  • 749 / 3 / 0


Zaznaczam ze nie wszystkie psy policyjne coś czują, niektóre służą jako broń.
Dokładnie. Nie ma szans trafić na psa idącego z psem niuchaczem na ulicy.
Niuchacze tylko używane są do na lotów i na lotniskach np. tak jak mówi Ten Typ.

Zajebisty patent z tą cieką. Ja mam znajomego, który ma suke. No i jak miał nalot z psem to suczka miała cieke. Wyobraźcie sobie to. Meksyk. Pies nawet psa nie chicał się słuchać.

Słyszałem o takim patencie jak ktoś tam miał nalot, musiał o tym wcześniej wiedzieć, postawił se kolo w kątach pokoju słoiczki z jakimś mocnym rozpuszczalnikiem. Pies wtyka nos w kąt i nagle traci węch na jakiś czas.

 

Rejestracja: 2006
  • 803 / 11 / 0


pamietam kiedys taka syutuacje w metrze...szlam sobie przycpana niezle z dwoma sztukami bialka w kieszeni..i mijal mnie policjant z psem...mialam lekka panike w glowie..zwlaszcza ze ten psiak jak mnie mijal to sie odwrocil do mnie..i niuchal w moja strone.(policjant byl zagadany i nic niezauwazyl a ja sie zmylam)..ciekawe czy ten psiak cos wyczol czy tylko zapalal do mnie sympatia i chcial sie przywitac(bo psy sie garna do mnie)..hehe niewiem ale niechcialam wtedy tego sprawdzac... :scared: :huh: ^_^ :-D

 

Rejestracja: 2006
  • 1157 / 11 / 0


Wczoraj wracalem z kraka i przechodzac przez dworzec pkp widzialem SOK-istow z psem (wilczur). Ciekawe czy szukali narkotykow czy do obrony ten pies. Jakie w ogole oni maja prawa? Podobne do policji albo strazy miejskiej?
Posty: 178 Strona 1 z 18
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: s7tok i 2 gości