Heksedron i substancje będące jego pochodnymi (przede wszystkim HEX-EN).
ODPOWIEDZ
Posty: 2634 • Strona 6 z 264
  • 173 / 23 / 1
Zajebałem sniffem 120mg... nie mogłem mówić przez 3 minuty, mrowienie w głowie od dopaminy. Psychozy żadne się nie wkręcają(a myślałem o tych po alfie bo porównywałem sobie), wjazd fizyczny srogi, ale nie przesadny.
W spoilerze pomiar pulsu po 15min od sniffu w pozycji siedzącej(podczas pisania posta): Pytacie czy będzie hit? HIT JUŻ NADSZEDŁ! :cool:
Czekajcie tylko aż pojawi się w sprzedaży! (a będzie to naprawdę niedługo)

Uwierzcie że nigdy mnie nic nie wypierdoliło tak dobrze dopaminowo z b-k :diabolic: (pomijam wszelakie alfy, bo te były świetne, ale jakim kosztem, prawda?)

Jeśli będę miał możliwość edycji, będę dopisywał. Jeśli nie napiszę więcej w kolejnym poście i poproszę o scalenie.

Tymczasem włączam jakieś psytrance/tekno i potańczyć idę! (Jak ktoś wysiedzi po tym w miejscu to dostanie order %-D)

Miłego poniedziałeczku! :hug:
  • 115 / 3 / 0
Pepejson pisze:
Zajebałem sniffem 120mg... nie mogłem mówić przez 3 minuty, mrowienie w głowie od dopaminy. Psychozy żadne się nie wkręcają(a myślałem o tych po alfie bo porównywałem sobie), wjazd fizyczny srogi, ale nie przesadny.
W spoilerze pomiar pulsu po 15min od sniffu w pozycji siedzącej(podczas pisania posta): Pytacie czy będzie hit? HIT JUŻ NADSZEDŁ! :cool:
Czekajcie tylko aż pojawi się w sprzedaży! (a będzie to naprawdę niedługo)

Uwierzcie że nigdy mnie nic nie wypierdoliło tak dobrze dopaminowo z b-k :diabolic: (pomijam wszelakie alfy, bo te były świetne, ale jakim kosztem, prawda?)

Jeśli będę miał możliwość edycji, będę dopisywał. Jeśli nie napiszę więcej w kolejnym poście i poproszę o scalenie.

Tymczasem włączam jakieś psytrance/tekno i potańczyć idę! (Jak ktoś wysiedzi po tym w miejscu to dostanie order %-D)

Miłego poniedziałeczku! :hug:
Jak po tym wchodzi muzyka? Mnie osobiście taki mefedron wypierdalał euforycznie dopiero po zapodaniu jakiejś dobrej elektroniki.
  • 1987 / 111 / 0
@Pepejson to daj znać potem ile Cię trzymało i jak ze spaniem.

A poza tym to za napisanie takiego nakręcającego posta w poniedziałek to powinny lecieć warny ;)

EDIT - a jeśli to cudo tak wypierdala puls to bardzo niefajnie. Ciekawe jak podbija ciśnienie. Z pewnością to jeszcze kwestia dawki, no ale...

EDIT2 - potwierdzam info o pentedronie, to nie była kwestia sortu.
Uwaga! Użytkownik scr nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 30 / 3 / 0
Mógłby ktoś coś o zwale napisać? Porównać do czegoś? Byłbym wdzięczny.
  • 137 / 29 / 0
Raport z pierwszego razu opisuje moment od ostatniej wrzuty do momenty kiedy mogłem zasnąć.Akcja się dzieje z piątku na sobotę na działce i w okolicach. ≈23:00 Ostatnią dawkę wrzucałem koło jedenastej w nocy, (robiliśmy dawki częściej niż by potrzeba, by to zużyć wszystko i iść potem do domu, bo nie planowaliśmy nocki). I niedługo po tym poszło benzo (w formie płynu, nie wiem jakie było stężenie benzo w cieczy ale 0,5ml jest dawką odpowiednią, żeby zazwyczaj zrobić się sennym, a my wzięliśmy po 0,8ml), bo znajomy chciał je wziąć przed pójściem do siebie. Zanim benzo weszło wyszliśmy do sklepu po papierosy, bo on pali a ja miałem po drodze i byłem naspidowany, więc się przeszedłem z nim. Padał deszcz. Kiedy doszliśmy do nocnego to benzo zdążyło wejść i nas to uspokoiło, ale nie uśpiło, więc kiedy spotkaliśmy znajomych, którzy na dodatek powiedzieli, że są urodziny X to jako, iż było mokro a oni stali i mokli to zaprosiłem ich na działkę. Tu skończyły się moje złudzenia, że pójdę spać.
≈00:00 Było pewnie koło północy, a ja chociaż byłem na dawce benzo która, normalnie by mnie uśpiła jak w przypadku nocy po fecie czy też 3-mmc (biorę pod uwagę sytuacje analogiczną, kiedy benzo było brane niedługo po kresce i po wielu godzinach brania danej substancji) to po heksenie ani mi w głowie było iść spać, a benzo tylko usunęło negatywne skutki dopaminowych petard. W sensie głownie nerwowe reagowanie na otoczenie. W sensie sytuacja podobna do różnicy między wypiciem kawy a zielonej herbaty (matchy), tylko w skali makro.
≈ 01;00Na działce poszło jeszcze 0,5 ml benzo i dalej zero senności, ani nawet większego zamulenia. Sedacja bez senności co raczej się nie zdarza normalnie. Ogólnie pobudzenie zaczęło schodzić, ale senność nie nastąpiła.
≈ 01;30Postanowiliśmy wypić jedno piwo na dwie osoby (nie zachęcam nikogo do łączenia benzo z alkoholem, ani z stymulantami, bo nie jest to rozsądne), reszta była pijana, aby s testować czy nas to bardzo uśpi. Nie uśpiło, więc wypiliśmy dwa kieliszki wódki po 25ml i po kolejnym piwie. Zrobiło się przyjemnie, bo alkoholu ja nie pijam zbyt wiele . (Może z dwa razy w miesiącu jedno czy dwa piwa) Spać nadal nie szło.
≈03;30. Pijący albo się rozeszli, albo poszli spać. W sensie zostało nas piątka 3 osoby po alko poszły się kimnąć, a nasza dwójka dalej siedziała i się bawiła. Ogólnie cały czas czas płynął bardzo szybko, ale alkoholową cześć pamiętam trochę mniej wolniejsze obroty pracy mózgu i fakt, że impreza się już wypaliła są pewnie tego powodem.
03;30-6;00 Wypiliśmy po piwku powoli je sącząc.
≈06;00 Wszyscy oprócz nas śpią popijamy resztki niedopitego odgazowanego piwa niewypitego przez resztę śpiochów.(pisząc resztki mam na myśli pół piwa i trzy czwarte piwa). Otwieramy po kolejnym. Rozbudziliśmy się trochę jako, że dość wytrzeźwieliśmy. Benzo trzymało nadal, ale mała ilość wypitego alkoholu. Ogólnie najchętniej bym poszedł do domu, ale dobudzenie ludzi, którzy byli po wódce i po piwach i zmuszenie ich by poszli do domu było zbyt ciężkie, byłaby to wręcz syzyfowa praca.
≈09;00 Budzę śpiochów przy pomocy niewielkiej ilości wody na twarze gagatków. (Jak ktoś ma problem z dobudzeniem kogoś to woda jest najlepszym sposobem, a jeśli nie działa to znaczy, że jeszcze muszą odpocząć). Ćwierć kubka po policzku wywoła odruch, który sprawia, że ludzie wstają i są w stanie alertu (jakie jest polskie słowa na taki stan?). Dlatego mitem jest, że można zasnąć i utonąć w wannie, ponieważ człowiek gdy człowiekowi zaczyna, zanurzać się głowa ten się budzi.
09:47 Jestem w domu. Kładę się i po piwku leżę i odpoczywam w stanie półsnu. Wiem, że nie śpię, bo co jakiś czas patrzę na ekran monitora i przełączam odcinki serialu. Nie oglądam niczego, ale lubię kiedy coś mi buczy, bo to rozprasza moją uwagę, która podczas ciszy skupia się na tym, żeby zasnąć, a próba taka wywołuje zdenerwowanie, które odbija się na relaksie.
≈13:00 Mam dość leżenia w patrzenia w sufit, gdyż oczy już otwierają mi się same. Piwko już całkiem zeszło, więc zarzucam GBL. Dawka 1,2mg a po pół godziny kolejne 0,8mg.
≈13:30 Normalnie starcza mi 1,5mg, żeby zacząć odpływać, a tym razem po 2mg czułem się bosko. To znaczy oczy leciały mi do tyłu jak zawsze przy sporych dawkach, ale poza tym czułem się niezbyt senny. Włączyłem sobie pornosy i oglądałem z zerowym podniecieniem. Może lepiej powiem tak mój umysł by chciał, ale ciało nie mogło. ≈13:30:14:30 [OPISUJE W TYM FRAGMENCIE OPINIE NA TEMAT PORNO] Obejrzałem całe 2 pół godzinne filmiki jednocześnie wmuszając w siebie ciastka z budyniem i łykając suplementy. Dawno nie pamiętam, żebym obejrzał cale porno bez przewijania, a tym bardziej dwa! Jednocześnie dokonałem obserwacji, która sprawiła, że zrozumiałem po co niektóre porno mają wstępne kilka minutowe dialogi, a mają je mianowicie po to by "to tease" (nie pamiętam nazwy polskiej) oglądającego. Należę do tej grupy ludzi, którzy wolą wstępy i początki, bo to co oferują i obiecują w pornosie jest zazwyczaj lepsze niż to co dokładnie on oferuję (w dużym uproszczeniu wolę dziewczyny w seksownych ubraniach niż nagie).
≈14:30-15:00 - Toaleta.
≈15:00-16:30. Przeglądam różne strony o grach i serialach. I kończę oczywiście na hyperrealu.
16:34. Piszę swojego pierwszego posta o Heksenie. W których trochę zbyt radośnie doceniam Heksen.
{SPROSTOWANIE] Zjazd tak naprawdę mógłby być dużo gorszy, chyba ale zapiłem go piwem i łączyłem z benzo. Piwa tak naprawdę było sporo, ale na przestrzeni tylu godzin, że byłem momentami czułem się prawie, że trzeźwy (co nie znaczy, że byłem tylko, że taki się czułem). Benzo działało bardziej w tle oprócz początku kiedy przyjemnie się połączyło z Heksenem. W każdym razie benzo z alkoholem praktycznie zabiło zjazd, a czego po pentedronie nie potrafiły zrobić 4mg klonów z alkoholem (wiem byłem głupi i czego jak czego ale klonów nie wolno mieszać z alkoholem, bo to się źle kończy). Weźcie pod uwagę fakt, że pisałem ten post o godzinie 16 bez przespanej nocy i miałem na tyle dużo energii, żeby się jarać, więc "całkiem dopaminy to mi nie wyczerpało" - Figura retoryczna. W porównaniu z pentkiem to następnego dnia człowiek jest osłabiony, ale żywy i na spokojnie można przeżyć następny dzień.
≈24:00 Nadal nie mogłem zasnąć, więc przypuszczam, że to wina gbl którego piłem w ilościach 1ml co 2,5h . Łyknąłem więc 0,5,ml benzo i poszedłem spać. Wiem, że można łyknąć więcej gbl i pójść na na nim, ale wiem z doświadczenia, że gbl wywołuje sen niezbyt głęboki (przy mniejszych dawkach 1,5ml-1,8ml), bo pamiętam dużo ze snów po nim albo sen zbyt głęboki tzw K.O. którego nie chce doświadczyć jeśli mam benzo jako alternatywę. A poza tym po GBL budzę się po kilku godzinach, a po benzo śpię zawsze z 8-10 godzin, gdy jestem zmęczony.
Następny dzień skrót: Obudziłem się chyba koło 10 czy 11. Czując się dobrze, ale gbl działał słabiej niż zwykle. Koło 14 zjadłem normalnie obiad, chociaż apetyt był nadal nieznacznie obniżony. Grałem cały dzień w Phantom Paina. Czy czułem coś po tym czasie z działania Heksenu? Nerwicę związaną z bólem lewej ręki i serca. Zawsze ją mam po braniu stymulantów, a wiem, że to nie od serca bo benzo zawsze sprawia, że nerwica idzie spać. Pewnie bym jej w ogóle nie czuł w niedziele, ale miałem 2 litry coli, a ona zawsze wywołuje u mnie takie odczucia jeśli w tym samym tygodniu ćpałem stymy. Zasnąłem po piwku jako, że taka ilość coli zawsze obniża próg drgawkowy u mnie + wypłukuje potas co razem sprawia, że nie jestem w stanie usnąć bez pomocy czegoś.

PODSUMOWANIE JEŚLI NIE CHCE CI SIĘ CZYTAĆ CAŁOŚCI - Mogłoby się wydawać, że bezsenność tak długa wpłynęła negatywnie na mój nastrój, ale szczerze rozdrażnienie które można zapić piwkiem, a benzo które całkowicie u mnie je wyeliminowało to nic takiego. W porównanie do innych substancji to sądzę że długością dorównuje pentkowi, ale jest dużo dużo lżejszy. Na pentedrowym zjeździe człowiek nie wiem co ze sobą zrobić, nic nie sprawia nu przyjemności, więc leży i myśli o tym co robi ze swoim życiem, a w przypadku Heksa tego nie ma po 2 godzinnej mocnej stymulacji jest kolejnych 4 które są jako takie. Poważnie to tyle trzyma. Potem następuje moment w którym przestaje być już tak fajnie, ale piwko albo benzo wystarczyło żeby mi humor się poprawił. Sądzę. że nawet bez benzo dało by radę radę usnąć po jakiś 6-8h po wrzuceniu ostatniej dawki tylko, że nie czułem takiej potrzeby. NIE MOGŁEM ZASNĄĆ MOŻE TEŻ DLATEGO , IŻ TAK NAPRAWDĘ MI NA TYM NIE ZALEŻAŁO. I to jest główna różnica między zejściem z pentka a z heksa. Na pentku marzysz by zasnąć i tylko cię to rozdrażnia, a na heksie nigdy nie jest tak źle, żeby rezygnować z oglądania, słuchania czegoś, więc nie leżysz w łóżku zbyt długo, bo nawet po tych 6 godzinach masz niezłe (tzn. w wystarczającym stopniu) samopoczucie. I ludzie cię nie wkurwiają na tym za bardzo, chyba, że śpią a ty byś chciał iść do domu. Ciśnienie na dorzuty jest, ale do opanowania. W sensie, że nie masz takiej chęci dorzuty jak przy 3-mmc, przy którym zawsze dorzucałem do końca a potem żałowałem najpierw, ze się skończyło, a potem, że wrzucałem chociaż już wszyscy poszli do domu a dorzuty już nie działały. Wjazd na serce jest odczuwalny, nie jest taki jak po alfie, ale też nie jest tak kolorowo jak po 3-mmc czy też NEB. Chociaż ja zawsze twierdziłem, że alfa jest świństwem i próbki, które dostawałem zawsze spuszczałem w klopie, bo alfy to bym najgorszemu wrogowi nie życzył.

RAPORT NAPISANY POD WPŁYWEMTRZECH CZTERECH KRESEK HEXEN-u.
Mimo tego, że wrzucałem, w piątek ostatnią dawkę to (jeszcze w sensie, że już prawie wtorek) dzisiaj to jest w poniedziałek. Kreski działają tak samo jak za pierwszym razem. Powyższy raport niech będzie dowodem mocy tej substancji. Howgh
Uwaga! Użytkownik Cry666 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1987 / 111 / 0
@Cry666 a jakie dawki tych kresek dzisiaj i w jakich odstępach czasu? Mieszałeś dzisiaj z czymś?
Bo wystrzeliło Cię konkretnie i w sumie po sposobie pisania i ilości dygresji oraz wylewności Mopsa który pisał tu też pod wpływem to już mam mniej więcej wyraźny obraz działania tej substancji. Ciekawe czy da się to jakoś kontrolować i nie mówić wszystkiego co przyjdzie do głowy, a wydaje się takie zajebiste i ważne i fajne.

Twój opis co do sobotniego zjazdu może być jednak trochę zafałszowany przez to, że zapodałeś dość solidnego miksa z benzo, alkiem i gieblem - np. to, że nie drażniły Cię niektóre rzeczy jak znajomi spali to mógł być efekt benzo.

Haha ciekawe ilukilobajtowe posty będą tu pisać wszyscy jak to wejdzie do sprzedaży ;)
Uwaga! Użytkownik scr nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 137 / 29 / 0
@scr Wiem, że za długi post, ale dobrze oddaje banie, jeśli nie treść jako taka to forma. Sądzę, że obszerność jest najlepszym dowodem na to jaka to jest faza, a pisanie wszystkiego co ślina na język przyniesie jest najlepszym argumentem. A poza tym wiem, że praktycznie nikt tego całego nie przeczyta, ale sądzę, że nie powtarzam się wcale tak w kółko i chociaż rozpisuje się na wiele tematów, które mogą nudzić to trafiam w sedno jak wyglądała faza chociaż w zasadzie opisuje zjazd. A opis pornoli świetnie pokazuje to w jakim byłem stanie.

Właściwie drażniło mnie tylko to, że spali. Bo zaburzali mi fazę. I gdy by nie oni to bym poszedł do domu pewnie jakby tylko zaświtało.

I ja nie twierdzę, że nie jest trochę zafałszowany, po to napisałem sprostowanie do pierwszego posta, a dla mnie rzeczą oczywistą jest, że to stymulantów nie podchodzi się bez przynajmniej jednego depresantu.
Uzyj ctrl f i wpisz sprostowanie.
Opisuje tam po krótce. Nie jest to bardzo długie akurat... co moim zdaniem nieprawidłowo napisałem w poście numero uno.

Teraz trochę pragmatycznych uwag (O ile to możliwe w takim stanie)
1.Dawkowanie. Próbowałem tylko sniffem, więc innych metod nie podam.
15:30 - 80mg i to było za dużo, w sensie lepiej zacząć od 40-60mg, bo mniejsze dawki też dają lepsze efekty, ponoć przynajmniej mopsa mniej porobiło, więc mnie też, bo chociaż na stażu jestem dłużej niż on to ilości substancji przerobionych mu nie zazdroszczę. Sniff jak bomba, nagły szok energetyczny.
17:30 - 60mg i to była dobra dorzuta - Sniff nadal działa bardzo dobrze, prawie jak za pierwszym razem chociaż dawka mniejsza i szok też, ale nadal bomba.
20:30- 80mg i to była dobra przerwa, ale za duża dorzuta nadal działa sniff, ale już tak sobie trzeba czekać, aż do końca spływu + 10minut na konkretne efekty.
24:00 -60mg i to była niepotrzebna dorzuta, chociaż nadal działająca tak jakbym wrzucał, porównywalna z poprzednią chociaż tym razem sniff już nic praktycznie nie dał, a wcześniej działał jak petarda.
KONIEC SKRÓTU. CZAS NA KONKRETY I NA WIĘCEJ DYGRESJI
2:41 - Nadal jestem naspidowany w cholerę, a poprzednią dawkę wrzucałem, ponad 2:30h godziny temu. Kusi mnie dorzuta, ale wiem, że nie ma sensu, pod względem mocy nie byłoby pewnie źle, ale serducho też musi odpocząć. JEST NADAL MOC! Efekty niegatywne pojawiają się, gdy już o nich myślę, głównie myśli o serduchu i o tym, że to nie jest bezpieczna substancja. W sensie, że nie jest zbadana. Czy nadal byłoby rozsądnie wciągnąć jeszcze jedną krechę? Rozsądek nie idzie dobrze w parze z narkotykami.
Chociaż teraz myśl o gbl nabiera sensu i tak nie usnę, a wtedy by można byłoby zaryzykować jeszcze jedną krechę jeśli tylko...
03:02 właściwie to pieprzyć to wciągnę połowę kreski, bo bez debili takich jak ja nigdy świat nie dowie się gdzie leży granica głupoty. Jak to się mówi do debili świat należy. A o granicy głupoty powiem tyle, że podobna gdzieś istnieje, ale jak idziesz je szukać to ona się przesuwa razem z tobą i dlatego nikt jej nigdy nie widział, bo być pionierem w tym przypadku to bycie frajerem.
03:12 Zaczynam tłumaczyć sobie, że pentka zjadłem przecież więcej przez jeden dzien czy 3-mmc którego zjadałem z 1g na noc. Z jednej strony chce żeby stymulacja trwała a z drugiej, żeby się skończyła mam w tym momencie dość ambiwalentne uczucia co do tej kreski.
03:23: Nadal się waham ale wziąłem 1mg alpry, żeby zobaczyć jak się będę po niej czuł.
03:33Bitwa przegrana wciagam 80mg. I kurde, alpra pomogła w podjęciu błędnej decyzji, bo efekty nerwicowe zniknęły.
03:38Czekam na efekty, ale benzo dało bardzo dużo według mnie. Już wiem, że benzo to jest to co dawało mi komfort psychiczny poprzednim razem. A zużyłem podobną ilość tylko, że w krótszym czasie.
03:43 Zazdroszę, mopsowi który z tego co mi pisał zrobił sobie K.O. poprzez dawkę 5ml gbl szaleństwo moim zdaniem. Działanie jakie teraz czuję to głównie obniżony próg drgawkowy. I kiedy wstaje to robi mi się słabo, mam nadzieję, że to od zmęczenia a nie od zbyt dużej ilości. (prawdopodobnie od obu, bo właściwie nie da się jednego od drugiego oddzielić.
03:46 Jako, że benzo się załadowało to wiem, iż spokój jest naprawdę tym czego potrzebowałem.
03.49 Ogólnie dostałem tym razem tylko podtrzymanie stanu. Co i tak jest wystarczającym stanem, bo moje serce chociaż się pozornie uspokoiło to wiem, że po prostu przyspieszyło, ale bez nerwicowych objawów tego nie czuje, bo kreska dalej robi swoje chociaż już nie tak ze względu na benzo.
03:57 Ogólnie znowu jest fajnie i spokojnie, ale ogólnie poleciłbym skończyć na trzech kreskach. A najlepiej na dwóch, ale to raczej mało realistyczna wersja. Schizy były lekkie, bo zamiast się "chcieć ratować" to miałem w główce czy dorzucać czy nie.
04:05Rady ścioranego człowieka i jeszcze raz o dawkach i procesie twórczym: Jak już planujecie to ćpać tak jak ja przez kilkanaście godzin, to po trzeciej dorzucie sugeruję benzo. Dawkowanie substancji zaczynajcie od 40mg, potem 60mg jeśli 40mg nie starczy. Chociaż sądzę, że pierwszy i drugi sniff mogą być mniejsze, bo 60mg to zrobiło ze mnie świra komentowania i napisałem poprzedni post w którym odbiegam od tematu i podaje dygresje. Drugie 80mg sprawiło, że zacząłem pisać o porno i zacząłem pisać sprostowanie. [MOŻNA POMINĄĆ] W między czasie gadając z matką SWIMA na temat szkoły, to nie o SWIM'a w tej szkole chodziło tylko jego , matka jest nauczycielem. Nie wiem czy powinien podawać taką informację, ale podam, bo jestem pod wpływem. Śmiesznie jest móc pogadać z matką nauczycielką i móc spojrzeć z perspektywy tej drugiej strony na szkołę. Aż by się chciało wrócić do czasów liceum. Benzo zadziałało fajnie, wręcz świetnie, uspokoiłem się, włączyła mi się taka lekka melancholia. Ale ta przyjemna w której myślisz o tym co było dobre i złe, ale tęsknisz za tym tylko trochę, a nie taka melancholia, która mówi ci, że najlepsze masz za sobą i musisz żyć przeszłością. KONIEC POMINIĘCIĄ
04:35 Czuje się świetnie, nie telepie mnie, czuje się stabilniej i lekko empatycznie. JEDNAK EMPATIA JEST W TYM tylko, że przykryta taką ilością dopaminy, że serotoniny po prostu nie czuć przez większą ilość czasu czasu, chyba, że się weźmie benzo i dokładniej się osoba w to wczuję!

@artur019 Miałeś racje, że działa też na serotoninę, tylko, że dużo słabiej niż na dopaminę.

artur019 pisze:
Mógłby ktoś kto testował ten wynalazek napisać jakieś podsumowanie?

Zakres dawkowania zależny od dróg podania.
Czas działania efektów pozytywnych.
Całkowity czas działania.
Porównanie do innych ketonów.
Profil działania.
Jaki zjazd.

I to tak konkretnie, bo znowu robi się sytuacja podobna do Cyklonu i 2,3-MDMC. Po akcjach z tymi dwoma podchodzę bardzo sceptycznie do tych nowości, a opinie w stylu "czapa nie z tej ziemi", albo "niesamowicie wyjebało" mówią tyle co nic.

Nie proszę o wiele, a ucięłoby to dziesiątki powtarzanych pytań i pozbyło w jakiejś części bezsensownego offtopu.

Btw. Brak jakiegokolwiek działania na serotoninę, prawda? Bo jeżeli jest to niemożliwe, aby był to ten konkretny związek - stwierdzam po wzorze. :old:

Zakres dawkowania zależny od dróg podania. -

Dawki Sniff:
30-40mg mała dawka
50-60mg średnia dawka
70-80mg dość duża dawka. Optymalna dawka dla mnie w tym momencie po zjedzeniu 360mg przez noc.
90-100mg duża dawka. [OPIS} Ja przyjąłem 100mg za pierwszym razem za namówieniem znajomego i nie żałuje, ale każdy ma swój rozum i zawsze lepiej zaczynać od mniejszych dawek. Know your mind, know your body know your substance. Gdy bym wiedział, że tyle się tego nie bierze to bym wziął 50mg na pierwszy raz. 100mg zrobiło mnie tak mocno za pierwszym razem, że podczas sypania drugiej kreski znowu ze setki było najtrudniejszą czynność logistyczną jaką robiłem w ciągu ostatniego miesiąca. I to przy użyciu wagi, ale to dlatego, że zacząłem się cały trząść od energii która mnie rozpierała. Ogólnie musiałem potem pójść na pocztę, bo odbierałem paczkę (nie taką paczkę tylko inna). Stanie w kolejce ciągnęło się w nieskończoność, a powiedzenie jak się nazywam przyszło z trudem, a tym bardziej podpisanie się.

Czas działania efektów pozytywnych.
1Pierwsza dawka 15:30-17:30. Brak negatywnych skutków oprócz lekkiego drżenia rąk i problemów z krążeniem (zimne ręce i nogi)
2Druga dawka 17:30-20:30. Prawie brak skutków ubocznych oprócz drżenia rąk i lekkie drgawki, pojawia się też lekki nieogar w głowie
3Trzecia dawka 20:30-24:00 Sktuki uboczne to przede wszystkim odczuwalna powoli tachykardia, uczucie dysrytmii serca, powiększony nieogar
OGÓLNIE W TYM MIEJSCU BYM PROPONOWAŁ PRZESTAĆ BRAĆ.
4.Czwarta dawka 24:00-3:23 Pojawia się skurcze organizm, drżenie całego ciała, uczucie ogólnego nieogaru, Ujawnienie się cech nerwicowych, lekkie schizy i przewidzenia, więcej w wcześniejszej części tego raportu
4,5BIORĘ 1MG ALPRAZOLAMU 3:23:3;33
5. Piąta i ostatnia dawka 3:33 -6:10, która nadal działa, ale coraz słabiej. Moment w którym zaczęła działać wybrałem, jako dobry moment, aby wrzucić kreskę. I nieprzyjemne wejście kreski zostało momentalnie zabite przez 1mg alpry. Chociaż alpra powstrzymała nerwicę, schizy, skurcze i ograniczyla drżenie organizmu to nadal pozostał nieogar spowodowany wymęczenie organizmu i fakt, że suplementacja będzie konieczna, bo wypłukałem pewnie większość magnezu i potasu i dlatego nadal mnie trzepie chociaż tylko lekko
6:21 Czuje już tylko lekką stymulacje, ale nadal jest fajnie.
6:40 Zażyłem dwie tabletki suplement Sen Apotex. Mają 1mg Melatoniny, Ekstrakt z ziela Melisy 130mg (4:1). Ekstrakt z szyszek chmielu (4:1). Magnez 112mg (wiem, że niewiele, ale lepsze to niż nic) + witamina b6. I WItaminy D, A, E.
6:51 Tabletki Sen Apotex działają dwie na trzeźwą noc potrafią mnie uśpić, a w połączeniu z benzo działają super może i to efekt placebo, ale za to jaki skuteczny. Nadal o spaniu mogę pomarzyć, ale i tak czekam na koniec stymulacji, bo prysznic, umycie nosa, rąk, twarzy, włosów, załatwienie potrzeb fizjologicznych to jedyne co mi trzeba. A nie lubię myć się naspidowany.
07:03 W tym momencie dawka przyjęta o godzinie 3:33 nadal działa to całkiem całkiem. Czuje się coraz bardziej zmęczony, ale ten "zjazd" chociaż będzie długi to sądzę, że będzie dobrze.
7:32: Zaczyna mną znowu telepać, nie wiem czy to głównie od chłodu, czy też od brak suplementów, albo po prostu na zejściu momentami telepie. Chociaż jestem zdania, że to kwestia, że hex-en nieźle grzeje organizm, a teraz przestał.
8:02 Przestałem się trząść i jedyne co zostało mi ze stymulacji, to lekkie pobudzenie, które będzie trwało pewnie przez bardzo długi czas.
8:19 Czuje się coraz lepiej chociaż jestem słaby jak sam skur@^&n. Kiedy wstaje muszę utrzymywać równowagę, żeby się nie przewrócić
8:39 Jestem cały czas pobudzony i czuje, ze to nie minie w najbliższym czasie, więc czas na:

PODSUMOWANIE ZJAZDU
Tylko moment po czwartej dorzucie był dla mnie problematyczny i nieprzyjemny, ale ten problem rozwiązał 1mg alpry. Poza tym już nawet piąta dorzuta była ok chociaż tylko przedłużyła działanie. Ogólnie zjazd zerowy nie licząc tego, że mną trochę nadal trzęsie i się czuję słaby jakbym ćpał przy całą noc alfe tylko, że nie mam żadnych schizów, przewidzeń, nerwicy ani stanów psychotycznych, bo prostu czuję się na bardzo osłabionego. Ledwo mogę mówić na głos, a byle wietrzyk albo deszczyk by wywołaby u mnie jakieś choróbsko, bo czuje, że odporność organizm jest zerowa (figura retoryczna). Plusem jest też to, że nie mam podrażnionej za bardzo śluzówki, a gardło i wnętrze jamy ustnej nie jest w ogóle podrażniona! 3-mmc tak przeżerało się przez wszystko, że następnego dnia od sniffowania miałem zawsze gębę pełną aft, mimo tego, że pilnuje higieny jamy ustnej po każdym ćpaniu stymulantów, a zwłaszcza beta-ketonów. Ogólnie zero nieprzyjemności zjazdu jako takie, tylko zbyt szybka dorzuta albo zbyt duża dorzuta, albo zbyt dużo dorzut może być problemem. Radzę mieć na podorędzie jakieś benzo, aby wrzucić je między dorzutami, kiedy już poczujesz, że więcej ci zaszkodzi, a dalej masz ciśnienie na kolejną kreskę to ci ulży i możesz jechać dalej. Chociaż ja radzę poprzestać na trzech kreskach i finito

Całkowity czas działania.
I dawka trzyma około 6 godzin. Po których bez odpowiedniej suplementacji i dawki depresantów. Zostaje kolejne kilka-kilkanaście bezsennych godzinek

Porównanie do innych ketonów.

Mefedron - Porównałbym to tak, że mef wygrywa pod względem idealnego balansu między dopaminowym kopem, a serotoninowym zastrzykiem szczęścia. Natomiast Hex-En wygrywa pod względem dopaminowego pierdolnięcia, a serotoninowo to tak powiedzmy szczerze bardziej mizia niż daje szczęście. Chociaż może dla tego nadal zjazdu nie czuje bo serotoninowego miziania tak benzo nie wyłącza, jak dopaminowego armageddonu.
3-MMC - 3MMC to praktycznie sama serotonina, a Hex-En działa głównie dopaminowo.
Pentedron - długi okropny zjazd dużo na początku obiecuje, a mało tak naprawdę oferuje. He-xen dużo obiecuje i jak na razie dużo oferuje tylko jak na razie nie wiadomo jakim kosztem.
3-CMC - Jadłem tylko próbkę od tych co dawali dużo próbek zanim wyjebali ludzi. Powiem, że 250mg zjedzony na cztery kreski robiło dobrze tylko za krótko, a Hex-en działa trochę za długo.
Brefedron - Dużo brefa nie zjadłem, trzeba było go dużo zjeść, a klepanie było umiarkowane, jeśli dobre pamietam, że to był bref. Hex-en ma dużo wyraźniejsze efekty i jest mocniejszy. Bref był dobry jak się chciał coś spokojnego, co nie trzepało człowiekiem. Hex-en trzepie człowiekiem i to porządnie. [SORRY JESLI TEKST O BREFIE NIE JEST PRAWIDŁOWY]

Profil działania.
Silnie dopaminowy, dość słabo empatogennie i słabo euforycznie.

Jaki zjazd.
Zjazd opisuje powyżej zaraz za tym czasem działania efektów pozytywnych, jak i w poprzednim poście
Uwaga! Użytkownik Cry666 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 173 / 23 / 1
Link do pierwszej części opinii: hex-en-t45320-60.html#p1845989

Szanuję oficjalnie użytkownika Cry666 :cool:
Czegoś tak napisanego na szybkości i ze szczegółami nie widziałem nigdy jeszcze xD
Ja sobie jego tripraport podziele na 2 kartki A4, w ramke oprawię i powiesze nad monitorem %-D

Zjazd jest odczuwalny, spać się nie da bez benzo(o 22 maluteńka dorzuta, o 8 rano zasnąłem). Wnioskuje że większe dawki są kardiotoksyczne i niebezpieczne :old:

W nocy próbując zasnąć przekręciłem się na plecy, od razu spadek ciśnienia, dosłownie ciemność przed oczami, ręką sprawdziłem na klatce piersiowej szacunkowy puls i było to ~30bpm. Myślałem że się zatrzymam, poważnie, ale też wystraszyzłem się więc adrenalinka przywróciła do normy(a własciwie stanu bezpiecznego, bo do normy daleko). Powyżej 100mg nie ma co walić i nie dorzucajcie zbyt często, szkoda zdrowia a może i w konsekwencji życia! :finger:

Dodano część pierwszą. | Marlboro
  • 24 / / 0
Hmm miałem coś napisać, a tak no cóż kilku użytkowników w przeciągu miesiąca zrobiło z zera (hex-en) bohatera; p., ale ok tak bywa i to niczym nie powinno dziwić opis Cry666 przeczytałem cały, a co wytrwały bywam, nawet szczerze wnioski były trafne i przekazane subtelnie wielki plus za opis krwiobiegu, ciśnienie i TP. Szczerze: nie skosztuje, nie opisze, ale respekt do substancji trzeba mieć ponadto, to RC więc nie wiesz nic czasem mam zamysły, czy tego czasem nie dostał ''śpiący'' ale tego się nie dowiemy na ten czas, zbieram na hmmm 3g a co mi tam :D Pozdrawiam
  • 1674 / 107 / 0
a ja powtore pytanie
gdzie tu jest haczyk ?

mialem podobny produkt w czerwcu
10 gr starczalo na ponad miesiac gdzie normalnie pare dni i po zabawie
vendor podpisal 3mmc - analog
i pod tymn drobnymi literami nowy sort

kreski malutkie
mały kryształ w pył
dawki 200mg/dzien nie przekroczyłem
tzn raz przekroczyłem i był problem
siła srodka rozrywała czlowieka
jednak jak próbowało sie cos powiedziec to czułes sie jask w snie
nagle wszystko zwalniało
tak jakby cialo nie nadażało za reszta
z minusów
- wywalało tetno
- ostatnia porcja najpozniej ok 18-19 potem browarami sie przepijalo inaczej lipa z zasnieciem (w moim przypadku rekord to 5 dni bez snu)
- po kazdej nawet najmniejszej kresce widac było, że czlowiek ucpany
- apetyt, mizliwosc przyjmowania plynow były csalkowicie zablokowane
-(przez te 4 dni wyzej zjadlem 1 kajzerke i wypilem butelke 0.5l mineralnej. jednak głodu nie odczuwałem)

vendora zwineli
produktu nie ma
niby był dobry ale wystarczylo lekko przegiac z dawka i byłes wykreciony
minusem byl taki dlugi czas działania
na dopalamy opisywali podobne odczucia

a tutaj coz zobaczymy
Uwaga! Użytkownik randomuser118 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 2634 • Strona 6 z 264
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.