Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Pomyślałam nad wszystkim rzeczowo - wnioski: jest bezdomną sierotą, która od zawsze była rzucana po placówkach, rodzinach zastępczych,zryta psychika na wstępie,pobawiłam się w sherlocka i jestem pewna że sypia w noclegowni, że fura w pracy.Kiedyś został u mnie na 48 h-nagle po 24 go połamało, ból głowy, czerwone oczy, gorączka, poty do następnego dnia,dreszcze, budzenie co jakiś czas, rozbicie, ból mięśni. Niby, że grypa-taaa. Po kolejnej awanturze kiedy powiedziałam, że nie wierzę w jego stan majątkowy w cięzkich bólach przyznał, że mam rację. A potem dodał, że jest zakłamanym skurwysynem, któremu nie wolno wierzyć bo wszystko co mówił prócz tego że mnie kocha jest kłamstwem i manipulacją i żebym się zastanowiła, bo jest jedną wielką zagadką. I że wie czego się najbardziej boi - odrzucenia. Nie jest agresywny, bywa humorzasty, rozdrażniony, ale ja mam moc zatrzymania go nawet w furii. Każdy trudny temat musze ruszyć ja, on tego nie robi. Ale tematu fety nigdy nie ruszył, chyba że się zarzekał że nie(kiedyś zapytał co bym zrobiła gdybym się dowiedziała, że jednak mu się zdarzyło,może dlatego nie chce sie przyznać,bo powiedziałam że nie mam zamiaru już nikogo ratować i odeszłabym) . W końcu ja w sprzyjających okolicznościach zaczęłam, że wiem. Wkurzył się, milczal, potem zareagował obroną stwierdził że robię z niego ćpuna i że w takim razie on jutro pokaże mi jak wygląda naćpany, żebym mogła rozróżnić.Powiedziałam, że na takich zasadach nie będę się spotykac z nim poza tym widziałam go(powiedziałam o zabkach, zapytałam czy potrafi kontrolowac swoje źrenice? wtedy go zatkało).Przyznał się do 1 razu,g...prawda.Teraz widzę, nie do końca wszystko rozrózniam. Pare razy opowiadałam mu, że wybieram się na terapię do ośrodka dla uzależnionych, współ- itd, pytał gdzie itd i stwierdził że nie bez powodu,ale nic na razie nie zrobił(pracuje 10-12hna dobę).Temat nadal nie jest zakończony, on się nie przyznaje, ja obserwuję i się zastanawiam.Zęby mu się łamią-trzonowce, p... pod oczami, ręce sie trzęsą, wiem nawet którą dziurka wciąga bo oko czerwone, wczoraj najwyrazniej tak się nafurał, że zeba złamał trzonowego i pojechal wyrwać(a ja mu na to że dobrze wie że kości i żabki polecą, bo wapń wypłukany). Kiedy mu w tamtej rozmowie powiedziałam, że skoro jest czysty zrobie mu test i będzie po sprawie, dopiero sie przyznał do jednego razu.A ja mu na to, że to nie 1 raz. Myślę, że to ciąg, a na pewno b. często ale tego już nie powiedzialam. Wychodząc znów zaczął że szkoda czasu tracić na skurwysyna i ćpuna w dodatku, a ja mu że o skurwysyna się nie walczy, a ja to robię-zatkało go.Powiedziałam też że musi chcieć sobie pomóc sam i naprowadziłam na wszystko co wiem o jego życiu.Tego dnia przyszedł do mnie,nie mogliśmy romawiać otwarcie bo rodzina, wiec mnie przytulił i stwierdził że chce mu się płakać.Od tego czasu patrze na źrenice(dziwne bo jak mnie przytula i wie że nie patrzę ma duże,a kiedy tylko kieruje wzrok na mnie ma normalne w normalny oświetleniu),robię test reakcji na jedzenie,spotykamy się często. Dzis dzwoni do mnie z płaczem prawie i mówi, że jest na wszystko wqrwiony, że ma dosyć, chce tylko mnie przytulać i nic więcej, że tęskni, głowa go boli, ząb wyrwany, a w ogóle to dołek i że musi to przetrwać i nie chce się poddać bo mnie kocha, że ma 2 ostatnie fajki i nowych nie kupi, zapytany czy wszystko rzuca stwierdził że tak bo to postanowienie świąteczne. Zadałam parę pytań nie wprost, ale przy tym czy ma zapasy już się spiął, że jakie itd. i temat się urwał.Nie chcę robić dymu przed świetami,bo będzie całe 72ha u mnie. Zobaczymy co będzie.
Jestem oderwana od tej rzeczywistości, nigdy nie próbowalam, wiem że ratowanie kogoś kto nie chce nie ma sensu, ale on zaprzecza. Co robić? Żeby chociaż dało się rozmawiać. Ma system kłamstw dla każdego taki sam, dotyczący sytuacji majątkowej, odkąd mnie zna dba o siebie,bo ubrania i higiena były w strasznym stanie. Ale co mogę zrobić?Pilnować nie da rady, bo wraca do "domu". Na co zwrócić uwagę? Jaka szansa żeby chociaż rozmawiał? A człowiek jest bardzo zamnkięty w sobie poza tym wszystkim że dragi.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Spróbuj zrobić w te święta tak, żeby poczuł prawdziwą atmosferę, rozmawiaj z nim dużo. Może coś się zmieni. Pozdrawiam.
nicze pisze: Zostaw go.
Po dzisiejszym robię przerwę
Imho najlepsze rozwiązanie problemu.
Lepiej teraz, niż za jakiś czas obudzić się z tym samym problemem, pokomplikowanym innymi (dzieciak, kredyt, etc.).
Biorąc pod uwagę to co napisałaś, prawdopodobieństwo tego, że sytuacja zakończy się happy endem jest dość niskie.
Chcesz się bawić w kotka i myszkę, odkrywanie coraz to doskonalącego się kłamstwa - proszę bardzo. Niemniej jednak takie zachowanie zakrawa o masochizm.
Problem w tym że to Ty go kochasz, bo jeśli chodzi o niego to bym miał wątpliwości.
Również to może okazać się pomocne.
Jeśli ów chłopak nie jest nadziany, możesz się spodziewać odpływu gotówki, rzeszy coraz to nowych "znajomych", by następnie w "sprzyjających okolicznościach" skończyło się egzekucją jego długów na tobie.
I proszę nie bagatelizuj, ani nie powtarzaj sobie "Nie on by tego nie zrobił" bo to bezcelowe.
Po dzisiejszym robię przerwę
Nawet zakładając, że przestanie ćpać (w co nie wierzę), musisz sobie uzmysłowić, że "do końca" twój związek z nim będzie w pewien sposób "skażony". Do tego należy dodać ciągłe pilnowanie czy nie jest naćpany (co samo w sobie jest na dłuższą metę męczące i konfliktogenne), a zrezygnowanie z tego prędzej czy później skończy się powrotem do kochanki.
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
