DXM - W samotności czy w grupie?

Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 250 Strona 21 z 25

wolisz zarzywać DXM:

54%
w samotnośći
366
13%
w grupie znajomych
88
25%
z jedną, zaufaną osobą
171
8%
nie zarzywam DXM
54

Liczba głosów: 679

Rejestracja: 2012
  • 2 / / 0


Do tej pory acodin jadlem sam i bylo w miare ok. Wczoraj mialem okazje wziasc go z 2 przyjaciolmi w lesie na kocyku pod plandeka i musze przyznac ze to bylo swietne. Jeden niestety zwymiotowal zbyt szybko i nie doszedl do wizualizacji ale za to lezac z drugim na kocyku tripowalismy wspolnie przy muzyce z glosnikow. Poprostu wciagal mnie do swojego tripa poprzez opisywanie co widzi przy muzyce. Czuje sie jakbym nawiazal z nim wiez :D.
Najlepszy trip ever.
Rejestracja: 2012
  • 117 / / 0


a jeszcze dopisze bo nie napisalem wczesniej ze pamietam jak raz wzialem dawke stymulujaca (ok. 15-20 t) na pusty i jak sie zaladowalo to ok. 30min po tym wypilem mala ilosc alkoholu (do 100ml wodki) i czulem taka euforie jak nigdy), bylem wtedy z przyjaciolmi, i w takim wypadku nie mam nic do tego czy sam czy z kims, moze nawet lepiej z kims, nie pamietam w sumie bo raz to przezylem. probowalem od tamtego czasu juz pare razy podobnych dawek z i z alko i bez i euforia byla ledwo wyczuwalna.

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Ponad 2,7 tys. zł na alkohol w każdym dniu pracy Sejmu. Trunki leją się strumieniami

W 2018 r. posiedzenia poselskie trwały 53 dni, a Kancelaria Sejmu, wyłącznie z tytułu sprzedaży alkoholu na terenie gmachu przy Wiejskiej, odnotowała obrót prawie 80 tys. zł.
Rejestracja: 2012
  • 56 / / 0


Ktoś jeszcze zauważył ten okropny błąd ortograficzny w odpowiedziach z ankiety czy tylko ja jestem takim humanistycznym wrażliwcem? :D

Jeśli chodzi o zaŻywanie DXM z kimś, to z maksymalnie jedną osobą, do tego bardzo zaufaną. Według mnie jednak, nie jest to substancja typowo 'imprezowa' jak speed, więc najlepiej zaszyć się w domu i samemu eksperymentować
Rejestracja: 2013
Użytkownik zbanowany
  • 39 / / 0


Bez wątpienia w samotności. Takie MXE przykładowo jeszcze daje radę podczas grupowego tripowania, ale DXM działa na mnie jednak już zbyt "mrocznie" :P Ogólnie rzecz biorąc dysocjanty to raczej dość introwertyczne substancje :P
Rejestracja: 2012
  • 56 / / 0


Jadranko Durszlak pisze:
Bez wątpienia w samotności. Takie MXE przykładowo jeszcze daje radę podczas grupowego tripowania, ale DXM działa na mnie jednak już zbyt "mrocznie" :P Ogólnie rzecz biorąc dysocjanty to raczej dość introwertyczne substancje :P
Ja to nawet mam lepsze samopoczucie, kiedy ładuje będąc sama.
Rejestracja: 2011
  • 240 / / 0


DamaKier pisze:
Ktoś jeszcze zauważył ten okropny błąd ortograficzny w odpowiedziach z ankiety czy tylko ja jestem takim humanistycznym wrażliwcem? :D
Nie tylko Ty :D

Z jedną zaufaną osobą jest spoko. Najlepiej chyba i najoptymalniej. Przez kilka osób mógłby się zrobić zbyt duży zamęt, zwłaszcza, że na DXM nie ogarnia się jakoś zajebiście :D w zasadzie to mało albo w ogóle się nie ogarnia.
Jakiś większych doświadczeń w samotności nie miałam w sumie na razie, jakoś nie było okazji. Ale biorąc pod uwagę, że teraz nie mam z kim brać, to pewnie nadrobię ten rozdział :D
Choć ja jakoś nigdy szczególnie z dawkami nie szalałam to ciekawa jestem co może wykluć się z mojej głowy, gdy pozostanę ja, DXM i muzyka.
Rejestracja: 2010
  • 322 / 1 / 0


Nigdy nie próbowałem z kimś więcej niż z trzeźwym kotem. W sumie obawiam się, że towarzystwo wprowadziłoby losowość do tripu, co ma dobre i złe strony. Nie wiem, może gdybym miał z kim spróbować to bym z czystej ciekawości się tego podjął :)
Rejestracja: 2013
Użytkownik nieaktywny
  • 32 / / 0


Generalnie w grupce znajomych, którzy również zjadają dexa jest nawet przyjemnie(plener-polanka), chociaż więcej razy żarłem solo.
Plusem samotnego dekszenia jest to, że w niektórych momentach nie musisz nikogo słuchać, idzie się zawiesić przy solidnej muzyce.
Chociaż przy dopalaniu kanna tj. 5f-AKB-48 działanie jest cudowne. Muzyka relaksująca, łóżeczko i można lecieć :)
Rejestracja: 2013
  • 49 / / 0


Stanowczo w samotności. Nie wyobrażam sobie tripowania w obecności nawet kogoś, kogo lubię/toleruję. Osobiście (o ile nie jestem w ciągu) preferuję duchowe podróże wgłąb własnej głowy. Jestem przekonany, że czyjeś towarzystwo zepsułoby mi całe doświadczenie. Szczególnie, że na DXM każdy dźwięk, gest potrafi być dziwacznie zinterpretowany, a co za tym idzie- wpłynąć na tripa. Zatem jedyna akceptowalna przeze mnie forma towarzystwa to muzyka.
Rejestracja: 2013
  • 189 / 7 / 0


Od dawna nie biorę, ale dysocjanty IMO nie nadają się do grup, chyba, że chce się utrwalić wchodzenie w relacje z ludźmi tylko na poziomie głowy albo po prostu dostarczyć sobie bodziec do nadania tripowi tej iskierki nowości.
Posty: 250 Strona 21 z 25
Wróć do „DXM”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości