Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 59 • Strona 2 z 6
  • 2651 / 42 / 0
U mnie, wyjście do klopa. %-D
  • 2466 / 16 / 0
DXM+alko

Poszedłem do łazienki i ogoliłem się na łyso
Ćpający kaszlodyn ponad dacz dachami
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
  • 12 / / 0
@up Minęło 10 min a ja wciąż się śmieje =D

W moim wypadku każde wyjście do łazienki kończy się głupią "rzeczą" %-D
  • 1329 / 60 / 0
White_Power, o kurwa :-D
Najgłupsze było wzięcie 450mg w centrum wrocławia. Później kolega opowiadał, że wchodząc do tramwaju podchodziłem do każdego kto był w środku i mówiłem 'dzień dobry'. Kilkukrotnie miałem całkowite zawiechy kiedy ktoś coś do mnie mówił. W ogóle cały dzień wyjęty z życiorysu, pamiętam tylko jakieś niepowiązane ze sobą przebłyski: wizyta w empiku, jazda autobusem, burza, jakieś osiedle domków jednorodzinnych. Pojebane to było
A oto bazy na dalekiej orbicie ZIEMI i poza orbitą KSIĘŻYCA oraz na samym KSIĘŻYCU, które zbuduję sobie w przyszłości. LUDZKOŚĆ będzie słuchała wtedy MNIE
  • 50 / 2 / 0
Wzięcie pierwszy raz w życiu 450mg zapitego alkoholem w centrum miasta, daleko od domu, oczywiście wtedy nie miałam pojęcia co ta substancja potrafi zrobić i skończyło się na totalnym wirniku połączonym z nieodpartą chęcią porzygania się, powrocie w tym stanie trwającym kilka godzin bo nie mogłam ogarnąć gdzie się znajduję i wsiadałam w przypadkowe autobusy i tramwaje, pytałam ludzi o drogę i zapominałam po chwili co mi odpowiadali, w końcu jakoś dotarłam do domu.
Podczas tego samego tripu jakiś czas później stwierdziłam, że koniecznie muszę umyć włosy, więc poszłam do łazienki i je umyłam żelem do higieny intymnej.

Podczas innego tripu pobiłam pięścią lustro w łazience na kawałki, bo wydawało mi się że w nim stoi ktoś obcy i rano rodzice będą źli, że wpuściłam do domu obcego człowieka :D

Kiedyś też byłam po aco na pokazie fajerwerków i zaczęłam się ich bać, zaczepiałam przypadkowych ludzi i z taką dramatycznością jaką mogłam mówiłam im że idzie wojna, Hitler rzuca bomby, ostrzeliwują nas i trzeba się zabarykadować w piwnicy.
Odi profanum vulgus et arceo.
  • 788 / 21 / 0
To było dawno i nie prawda, gimnazjada kilka lat temu, papka w głowie.
Zdarzyło mi sie byc w ciagu, chodzić na nim do szkoły, wracać do domu (czasami nie wiem jak trafiałam) po prostu tak żyć.
Do końca życia nie zapomnę jak zafascynowana tym specyfikiem wrzucalam -+20 tabsow i zaczynałam dzień.
Pisanie po DXM to masakra była. Przez tydzień jak jakieś dyktanda były, z ledwością sie podpisywałam.
Za to ustnie sprawdziany z biologi szły mi pięknie.
Był wf. Moment gdy biegłam, a nagle ściana wyrosła przede mną, chodź cały czas była tak daleko, na zawsze wbił mi sie w psyche. Tak samo jak chyba ostatni wrzut, totalne nieogarnięcie, ludzie do mnie mówili a szczytem było dla mnie odpowiedzieć 'co' ?
Bardzo specyficznie wspominam ten czas. Genialnie i utopijnie.

Fakt faktem, DXM biorę w porywach dwa razy na rok od 5lat, przerzuciłam sie na stymulanty; czyt. rzucam jedno, zastępuje drugim <ślepe_koło_bez_konca?>
Uwaga! Użytkownik ambiwalencja nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 246 / 11 / 0
Skąd ja to znam...
Pisałem większość egzaminów maturalnych (i zdałem!) po marihuanie, ale też pamiętam te okazjonalne ciągi w ogólniaku na deksie. Do dzisiaj zastanawiam się jakim cudem nie wtopiłem. I też zastąpiłem sobie na jakiś czas stimsami, a konkretniej beta-ketonami. Na szczęście na krótko, chociaż serce dalej mi o tym przypomina podczas wysiłku.
Kolokwia z obwodów i sygnałów po DXM - to było coś...

A wczoraj po deksie zwieńczonym solidną ilością alkoholu podobno kładłem się na pasach. No i kurtkę skórzaną, kurwa, porwałem.
“We are not entitled to our opinions; we are entitled to our informed opinions. Without research, without background, without understanding, it’s nothing. It’s just bibble-babble. It’s like a fart in a wind tunnel, folks.”
  • 36 / / 0
Najgłupsza rzecz to zaczynanie rozmowy z kimkolwiek na fb - mija pół godziny a ja 5 minut siedzę nad jednym słowem ;)..wylądowanie w szpitalu na fazie było głupią rzeczą, ale nie z mojej woli oczywiście
  • 70 / / 0
jak pierwszy raz zjadłem 450mg to tak mnie sponiewierało że miałem teleporty z kibla do łóżka gdy to się skończyło resztę fazy głaskałem swojego psa, parę godzin...
  • 3964 / 150 / 0
spedzilem caly peak w nocnym sklepie jakos od 3:00 do 5:00 fazujac sobie przy szlugach z mloda kasjerka bo akurat ruchu nie bylo. a to dlatego, ze nie umialem wyjsc ze sklepu i isc do domu, gdyz wczesniej pilem alkohol a jeblo mnie akurat gdy kupowalem szlugi. :cheesy:
ODPOWIEDZ
Posty: 59 • Strona 2 z 6
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze

33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.