Oczywiście zgodzę sie w 100%. Pewności nigdy nie ma.
A co do tematu to jak ma się przyjęcie p.r do sniffa?
Jakieś zauważalne różnice w działaniu, wejściu czy długości tripa?
4-ho-DPT też takie drażniące? Dpt zawsze( miałem z 12 róznych sortów) mi strasznie nos ryje.
Nie cytujemy postów znajdujących się bezpośrednio nad naszym postem. - {owerfull}
Nie powiem zaciekawiłeś mnie tym stwierdzeniem.
Chyba spróbuje ale od niskich dawek.
Tyle że boje sie podrażnienia i ewentualnego przenikania bakterii<lol>
29 marca 2019vlkodlak pisze: Myślę, że pr to dobra opcja dla DPT bo to co spłynie do żołądka zanim się wchłoni po sniffie słabo zadziała, a przy pr o wiele mniejsze straty są.
O narkomanii nie wspominam, bo na tym forum to jak afiszowanie się że ma się w dupie otwór do srania.
---
I want more life, fucker!
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.