Maść czarownic

Dyskusja na temat rodziny roślin (Solanaceae) z rzędu psiankowców.

Moderatorzy: Wszyscy moderatorzy, Magiczny Ogród

Posty: 301 Strona 28 z 31
Rejestracja: 2007
  • 909 / 5 / 0


Leamas vel borrasca po prostu nie umie powiedzieć "nie wiem". To z powodu małego. To nieuleczalne. sportowiec, pytaj kogoś z mniejszymi kompleksami i większą wiedzą. Nawet Powiatowy się nada, chyba najlepiej się nada.
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2011 przez gynoid, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2008
  • 2130 / 8 / 0


Nadam się, ale gdy mowa o innych psychodelikach jak powój, grzyby, szałwia. Jeżeli o psiankowate chodzi, to borrasca vel. leamas ma chyba największą wiedzę. Właściwie to nie wiem gynoid gdzie zarzucasz niewiedzę albo olewactwo borrasce. Napisał co o tym myśli. Przekaz jest chyba jasny ?
Innymi słowy, nie wchodź na ten teren. Tym bardziej, że cel masz,rzekłbym, nieco kontrowersyjny :-)
Pzdr

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Mefedron czy Konfident? Ogłosili konkurs na nazwę dla gminnego drona

- Przed nami sezon grzewczy, więc będziemy go widywać na gminnym niebie - zapowiadają władze gminy.
Rejestracja: 2007
  • 909 / 5 / 0


Kuba Powiatowy pisze:
Innymi słowy, nie wchodź na ten teren. Tym bardziej, że cel masz,rzekłbym, nieco kontrowersyjny :-)
Czyli nie chcecie mi pomóc tylko ze względu na mój cel? Skoro nie wierzycie, że mi się uda, to co za problem dać mi kilka rad? A może umrę przy okazji, więc będziecie mieli problem z głowy? Będzie się Wam to opłacało przecież.
A gdybym napisała, że chcę się tylko upierdolić, spotkać z borrascą w astralu albo pójść w ślady prababci, to byłoby ok?
A może chodzi o płeć antychrysta? Gdyby to miał być chłopczyk, to pomoglibyście?
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2011 przez gynoid, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2008
  • 2130 / 8 / 0


Tak, pytam, bo osobiście nigdy nie ciągnęło mnie do psiankowatych (no może oprócz ziemniaków, pomidorów czy tytoniu) :-) Pamiętam, że w połowie lat 90-tych modny stał się bieluń. Opowieści o trzydniowych,nieprzyjemnych halucynacjach, pobytach w szpitalach itp. itd. zrobiły swoje. Do "wejścia w siebie" wystarczyła mi min. psylocybina czy LSA. Psiankowate to inna kategoria i powinny być używane przez doświadczonych szamanów. Pytasz o intencje. Chodzi o to, że jeżeli są one niejasne albo nierozsądne możesz kiepsko skończyć, tym bardziej, że w przeszłości z tego co pamiętam leczyłaś się psychiatrycznie. Ryzykujesz min. swoim zdrowiem psychicznym. Zanim zabierzesz się za eksperymenty z tą grupą związków, radzę przeczytać wątki w tym dziale http://talk.hyperreal.info/psiankowate.html i zadać sobie pytanie, co ja tak naprawdę chcę zrobić i czy to rzeczywiście ma sens ?
Rejestracja: 2007
  • 909 / 5 / 0


No widzisz, ja chciałam użyć jagód pokrzyku, to borrasca polecił dorzucić bieluń. Ech, co ja się z nim mam...
Nie było to leczenie stricte psychiatryczne, chodziło o uzależnienie.
Rejestracja: 2008
  • 2130 / 8 / 0


To może na początek, skoro tak Cię do tego ciągnie, spróbuj samego pokrzyku, oczywiście zaczynając od minimalnej dawki ( tak, wiem, ciężko to określić) i zobacz jak to w ogóle wygląda.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 589 / / 0


Do wątku o pokrzyku - i jaka część rośliny, postaram się żeby nie było to takie ciężkie, schizofrenicy.
Rejestracja: 2007
  • 202 / 1 / 0


leamas pisze:
A nie wiem jakie proporcje.
Maść to głównie lulek, później można dodać bieluń, pokrzyk jest zbyt słaby, można ewentualnie użyć soku z jagód, będzie lepszy nośnik ale tylko nośnik, sam pokrzyk nie da rady.
Ty? Hehehe.
Nosnikami sa zwykle substancje obojetne o charakterze tłuszczowym, z jednej strony stanowia faze emulgujaca substancji czynnych z drugiej cwpływaja na wchlanianie alkaloidów przez skóre.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 589 / / 0


Wreszcie ktoś normalny.
Same jagody służą jako nośnik, jednak nośnik nie ma sensu, kiedy nie ma czego nosić. Jagody są najbardziej trującą częścią rośliny, skoro jednak temat jest o maści, to oczywistym jest, że trzeba coś z czymś połączyć. W średniowiecznych czasach nośnikiem tłuszczowym było coś, o czym raczej nie warto wspominać, bo i tak raczej nikt tego nie zrobi. Wystarczy zwykły smalec, lepszy jednak będzie tłuszcz wytopiony powiedzmy z kaczki. Duch kaczki może jednak zaburzyć cały proces, no ale skoro już same ziemniaki to za mało...
Rejestracja: 2009
  • 1387 / 1 / 0


A nie może to być zwykła wazelina, albo krem?
Posty: 301 Strona 28 z 31
Wróć do „Psiankowate”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości