3-BMC; Metabrefedron

Pochodne katynonu, zawierające w strukturze atom z grupy fluorowców, nie pasujące do powyższych kategorii.

Moderator: Stymulanty

Posty: 144 Strona 14 z 15
Rejestracja: 2009
  • 543 / 33 / 0


Nie ma to jak nayebać przypału wśród ludzi gdzie sie mieszka, później ich spotykać - nieodłączny element prawdziwej ćpuńskiej układanki.

A3-bmc wygląda jak długo działający prawilny keton.
Rejestracja: 2017
  • 8 / / 0


15 stycznia 2018STR88 pisze:
Podbijam pytanie o podanie oralne.
I ponownie to o waporyzacji
15 stycznia 2018LoveHotel pisze:
Mnie najbardziej porylo 3bmc otępienie na kilka dni paranoje bardzo zaniżony nastrój myśli samobójcze
Jakie dawki i czas brania?
2g w 2 dni sypałem jak zwykłego klefa na oko od 100 do 300mg sniffem

Zatrzymano karawan. W trumnie znaleziono 300 kg marihuany

Na jednym z punktów kontrolnych między a Cucutą kolumbijscy policjanci zatrzymali karawan przewożący trumny. W jednej z nich znajdowało się 300 kg marihuany.
Rejestracja: 2011
  • 1394 / 135 / 0


Trochę w odniesieniu do starszego brata tej substancji.

Swoją przygodę z ketonami skończyłem wieki temu, ale 4-BMC to był kurwa sztos. Zero stymulacji, sama euforia i meeeeeeeega empatia. Coś niesamowitego. Podejrzewam, że [mention]szpak123[/mention] potwierdziłby moje zdanie. :)

W każdym razie, żeby tak cudownie zadziałał trzeba było go podawać wyłącznie oralnie - jak dla mnie przy wciąganiu powodował chujową stymulacje, trochę euforii i zero empatii. Taka okrojona wersja demo.

Poza tym, za drogą podania przemawiała także ilość - ponieważ żeby 4-BMC pokazał swój potencjał trzeba było dawkować od 300mg w góre, dorzutki w ogóle nie działały, bo działał typowo na serotonine, tak więc trzeba było raz konkretnie przywalić. Dla mnie idealna dawka wynosiła ok. 500mg w jednej bombce - dawało mi to 3-4h mega euforii i empatii, potem zejście i w kime. Bez żadnego problemu, jedynie na drugi dzień czuć wypranie z serotoniny. Wrzucane raz na dwa tygodnie bardzo mnie zadowalało (dodam, że nic waliłem nic innego, tylko mj).

Do czego zmierzam; wpadłem do tego wątku, bo niezmiernie zainteresował mnie zastępca jednego z moich ulubionych rcków i kieruję tu pytanie do osób, które pamiętają 4-BMC i próbowały 3-bmc (w dawkach podobnych do moich lub nie): czy jest godnym następcą? Nie ukrywam, że odpaliła mi się trochę nostalgia. :emo:

Przy okazji do osób, które nigdy nie brały wyżej wspomnianego 4-BMC a eksperymentują z trójką - nie wciągajcie tego. To marnowanie towaru. Nie próbujcie też walić od razu 500mg, nie róbcie ciągów, bierzcie bez tolerki. Pozdrawiam ćpaki. ;-)
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 396 / 11 / 0


Wiem, że to zła droga podania, ale 2x sniff 150mg nie zadziałał chyba w ogóle.
Doczynienia z 4 miałem tak, że wiem oral tu nie jest kluczem, ale narazie skonczyło się na takiej próbie.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 813 / 2 / 6


16 stycznia 2018UltraViolence pisze:
Trochę w odniesieniu do starszego brata tej substancji.

Swoją przygodę z ketonami skończyłem wieki temu, ale 4-BMC to był kurwa sztos. Zero stymulacji, sama euforia i meeeeeeeega empatia. Coś niesamowitego. Podejrzewam, że [mention]szpak123[/mention] potwierdziłby moje zdanie. :)

W każdym razie, żeby tak cudownie zadziałał trzeba było go podawać wyłącznie oralnie - jak dla mnie przy wciąganiu powodował chujową stymulacje, trochę euforii i zero empatii. Taka okrojona wersja demo.

Poza tym, za drogą podania przemawiała także ilość - ponieważ żeby 4-BMC pokazał swój potencjał trzeba było dawkować od 300mg w góre, dorzutki w ogóle nie działały, bo działał typowo na serotonine, tak więc trzeba było raz konkretnie przywalić. Dla mnie idealna dawka wynosiła ok. 500mg w jednej bombce - dawało mi to 3-4h mega euforii i empatii, potem zejście i w kime. Bez żadnego problemu, jedynie na drugi dzień czuć wypranie z serotoniny. Wrzucane raz na dwa tygodnie bardzo mnie zadowalało (dodam, że nic waliłem nic innego, tylko mj).

Do czego zmierzam; wpadłem do tego wątku, bo niezmiernie zainteresował mnie zastępca jednego z moich ulubionych rcków i kieruję tu pytanie do osób, które pamiętają 4-BMC i próbowały 3-bmc (w dawkach podobnych do moich lub nie): czy jest godnym następcą? Nie ukrywam, że odpaliła mi się trochę nostalgia. :emo:

Przy okazji do osób, które nigdy nie brały wyżej wspomnianego 4-BMC a eksperymentują z trójką - nie wciągajcie tego. To marnowanie towaru. Nie próbujcie też walić od razu 500mg, nie róbcie ciągów, bierzcie bez tolerki. Pozdrawiam ćpaki. ;-)
Potwierdzam ;-)
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 1159 / 136 / 0


Czyżby powoli wyjaśniała się kwestia podania oralnego? Mimo wszystko nostalgiczne wspomnienia o brefedronie tutaj niczego nie wnoszą, czekam na opinie osób, które próbowały to jeść (jeść, nie wciągać), bo takich na razie nie widzę.

A to bardzo interesujące jest :) O brefedronie słyszałem tyle dobrego... jakby to miało być coś w tym stylu co słyszałem, to żarłbym to garściami.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 396 / 11 / 0


Jednak sniff zadziałał sama nor.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 396 / 11 / 0


Proszę o scalenie. Uważajcie z tym, bo strasznie wyrzuca norepinefryne. Benzo się tego nie da zbić.
Rejestracja: 2012
  • 1774 / 139 / 0


Odnośnie wapo: dawki w okolicach 50 mg dają nakręcenie i spory nieogar. Po kilku sporych buchach można się tym nieźle upierdolić. Paranoi nie uświadczyłem, odmóżdzenie jak najbardziej. Alfiarzom ani fanom clearheadu nie przypasi bo nie ma w tym typowej euforii, tylko tępy strzał w banię. Idealne na odreagowanie po streaującym dniu hehe ;-)
Rejestracja: 2017
  • 152 / 4 / 0


Ta substancjato porażka długo działająca nieprzyjmena stymulacja z przewagą noradrenaliny.
Posty: 144 Strona 14 z 15
Wróć do „Halokatynony”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Baidu [Spider] i 0 gości