Sałata jadowita / sałata kompasowa

Dział dotyczący roślin zawierających alkaloidy oddziałujące in vivo na receptory opioidowe, m.in. kratom i sałata jadowita.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 532 Strona 50 z 54
Rejestracja: 2007
  • 202 / 3 / 0


A ja lizałem ścianki kieliszka umazanego mieszanką mleczka z jadówki i kompasówki.

Nie mogę powiedzieć, że lipa, na początku sedacja, całkiem miła ale leciutka, "prawdziwe" działanie weszło późno, działało krótko, ale intensywnie, głównie na ciało.
Takie jakby fale rozluźnienia, po których nie pojawiał się skurcz, ale następowało ponowne rozluźnienie, przez jakiś czas wzmacniające się, a potem obniżające, aż do ustania w mięśniach szkieletowych.
Takie jakby psikanie całym mięsem, tylko bez tego "wyrywania i mimowolnych ruchów, pewnie dlatego, że z ramion, czy łydek nie ma co wystrzelić;-) ) ale z tym charakterystycznym miłym łechto-giglaniem po całości człowieka.

Tylko, że ta główność trwała może z 20 minut, a sedacja była serialowo delikatna.
Fajnie się komponowało z glistnikiem, którego intensywne działanie jest słabsze, ale dłuższe (Znaczy, długa, porządna sedacja gliździaka, a później cielesno-luzujący orgaźmik sałatki)

Zapraszam i polecam, Piotr Fronczewski.

Tylko ja dziwoląg jestem, bo mnie koda nie klepie prawie, niektóre mocne i renomowane rc nie robią wrażenia a większość roślin opisywanych jako działające na granicy placebo dają wyraźne, acz subtelne działanie.
Ostatnio zmieniony 21 września 2013 przez kacyk, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2014
  • 43 / 2 / 0


A jak ma się działanie sałaty jadowitej do działania waleriany w suszu czy kropli walerianowych ?
W kontekście mocy, zwłaszcza uspokojenia, cilautu, relaksu, sedacji, senności ?

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Po 60-ciu latach WHO zmienia klasyfikację marihuany

WHO w końcu podało długo wyczekiwaną informacje o wyłączeniu marihuany z grupy IV czyli substancji niebezpiecznych. Jest to pierwsza taka zmiana w międzynarodowym prawie narkotykowym.
Rejestracja: 2008
  • 32 / / 0


Podpinam sie do pytania przedmówcy, widzę że temat usechł a tu niedługo zaczyna się sezon i planuje zacząć eksperymentować z tą rośliną. Chcę zrobić z tego min. nalewke spirytusową i bardzo przydały by mi się wszelkie rady co do tego pomysłu. Pomysł jest taki: zalać spirytusem jak najwięcej mleczka plus wygotować jak najwięcej (słomy? xD) i dolać do tego, jakie waszym zdaniem są szanse powodzenia tego predsięwzięcia?
Rejestracja: 2009
  • 529 / 5 / 0


ja gotowałem sałatę i później wyparowywałem płyn. Powstałą czarna maź o jakiejśtam mocy, ale sporo brudnej roboty przy tym było i odpuściłem temat.
Nalewka może być lepsza w działaniu, ale nie zbieraj roślin blisko dróg-czuć syf później.
Rejestracja: 2008
  • 32 / / 0


Dzięki tak zrobię, swoją drogą mieszkam na wsi także nie ma problemu z polami i łąkami i faktycznie przy drogach tego jest pełno (kompasowej jeszcze więcej) i oczywistego faktu że wchłania ołów itp nie wziąłem pod uwagę. Dzięki za sugestie :) Póki co oglądam jak się rozwijają, niektóre jeszcze płaskie na ziemi inne już mają kilkucentymetrowe łodyżki. Zauważyłem że chętnie rosną w sąsiedztwie mleczy i w sumie młoda kompasówka je nieco przypomina ;)
Rejestracja: 2014
  • 40 / 1 / 6


chlorekturbokofeiny pisze:
Paliłem dużą kulkę wysuszonego mleczka z sałaty kompasowej ( z foli) i lipa.
Palilem w taki sam sposób lecz ciut więcej. Działanie było wyczuwalne, aczkolwiek kurewsko mizerne, na szczęście w moich okolicach jest tyle jadowitej że mógłbym jej palić 10 krzaków dziennie do końca życia i jeszcze by zostało :D
________________________________________ Scalone. - hip is
Mam panowie zajebista metodę, naprawdę zajebista. Kupujecie lufke, szukacie dorodnego krzaczka. Wbijacie lufke pod kątem, tak żeby mleczko splywalo w lufke i trzymacie ja tak chwilę, i później powtarzacie ta operację na tej samej roślinie, w ten sposób można sporo mleczka zebrać do lufki. Później trzeba podgrzewać lufke aż mleczko zacznie się dymic, i dopiero wtedy zaczynacie ściągać bucha cały czas podgrzewajac lufke :) wyjątkowo miło się robi zaraz po pierwszym buchu i nie trzeba pierdolic się z nacinaniem zyletka. Z jednej rośliny można w taki sposób wyciągnąć bardzo dużo mleczka. Bardzo bardzo dużo.
Rejestracja: 2015
  • 32 / 1 / 0


Da rade jeszcze w tym okresie coś dorwać? Pamiętam że eksperymentowałem daaaawno temu, chyba znalazłem kompasową i spaliłem z lufki ale gówno podziałało. Potem zacząłem sobie ogarniać prawdziwe opium i zapomniałem w ogóle o sałacie.
Ale teraz tak sobie myśle - chodzę sporo po lasach i krzakach, to może coś bym tam dorwał...
Rejestracja: 2011
  • 83 / 5 / 0


Da radę, sam widuję często gęsto kompasową, zwłaszcza na wsi.
Ze względu na rozbieżność relacji podchodziłem sceptycznie do tej roślinki. Jednak pewnego razu po wycieczce z Czech z ciekawości zerwałem sałat i wypiłem wypływające mleczko. Może to było placebo, ale poczułem po jakimś czasie spore poprawienie nastroju i lekką sedację, banan sam się pojawił na twarzy i utrzymywał przez jakieś pół godziny. :)
Rejestracja: 2010
  • 2030 / 51 / 0


U mnie rośnie tego od cholery nie ma problemu z tym zielskiem, w 1 miejscu zawsze łan tego rósł ale roboty drogowe ten zakątek zniszczyły. Szkoda że to chuja daje podobnie jak glistnik ( może za mało spaliłem). Jak by to było dobre i warte świeczki to by temat żył, ludzi by się w to bawili czy uzależniali. A jak tego nawet do kody porównać nie można to pfff myślałem ostatnio może czy jak by tą sałatą i glistnikiem opium wzmocnił czy może by wtedy dało ale stwierdziłem że szkoda się truć. Na początku kariery przestudiowałem tą książkę słynną legal higs czy jakoś tak i powiem że chał tam od liku z polskiego klimatu działa kilka zielsk ale ich efekty uboczne są takie że trzeba mieć nasrane w głowie żeby się w to bawić. Chmiele, kocimiętki hahah
Rejestracja: 2012
  • 54 / 1 / 0


Pod koniec zeszłego roku, czyli z trzy miesiące temu zrobiłem ekstrakt z dwóch krzaków s. jadowitej i kilku krzaków kompasowej. Wszystkie miały nie więcej niż pół metra. Podchodziłem do tego bardzo sceptycznie biorąc pod uwagę opinie w tym wątku, ale sałata miło mnie zaskoczyła.

Ekstrakt nałożony na suche liście paliłem z lufki. Efekty zacząłem odczuwać po drugim, trzecim buchu.
Widoczna poprawa nastroju, jakby uśmiech nie chciał odkleić się od pyska. Przypominało mi to odczucia po spaleniu odrobiny jakiegoś delikatnego kanna. Odbiór dźwięku nieco zmieniony, oraz coś co mnie bardzo zaskoczyło - dziwna sferyzacja obrazu. Miałem wrażenie, że wszystko co znajduje się w środku pola widzenia jest 20-30% razy mniejsze niż zazwyczaj. Moja kobieta również próbowała i doznała podobnych efektów, więc myślę że warto spróbować ekstraktu z większej ilości. Działanie jest delikatne, ale bardzo wyraźne. Opio to to nie jest, ale jako ciekawostka... czemu nie? :D
Posty: 532 Strona 50 z 54
Wróć do „Opioidy naturalne”
Na czacie siedzi 57 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości