- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Chcąc na to zaradzać, na zjeździe zarzucam rysperydon i kwetiapine, ilości zależne od aktualnego stanu, piszę aktualnie po takiej sytuacji - i pomaga spoko.
I tutaj pytanie, jeśli dostosuję dawkę tak, że nie usnę - wtedy też nie czułem amfy, to czy zajebanie wtedy pasa będzie wyglądało jak normalna faza, czy raczej same negatywne skutki uboczne? I czy będzie znaczenie miała tutaj różnica czasu, bo zarzucać chcę wtedy, kiedy po zażyciu leków (głównie rysperydonu) już czuję się normalnie. Dodatkowo, jakie mogą być dłuższe efekty takiego przeplatania substancji? Do wyboru jeszcze mam arypiprazol jeśli chodzi o takie typowe "ściągacze fazy" które posiadam i są skuteczne. Jeśli chodzi o benzo to nie ma mowy żebym mieszał, interesuje mnie stricte taki zestaw.
Wcześniej tak nie robiłem, bo nie chciałem przesadzać, ale chcę spróbować bo wydaje się spoko rozwiązaniem, szczególnie że gdy po spaniu tak robiłem to było git.
Z góry dzięki za pomoc
Po małej dawce tj do 50 mg kwety czy 1 mg rispierdonu amfa działała normalnie na mnie,wręcz bez różnicy.
Mam nadzieję,że o odpowiedziałem na twoje pytanie/a które do końca nie wiem jakie ostatecznie było
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
To mój drugi raz z tą substancją. Wcześniej jakieś 5 lat temu i coś czułem. Czy to możliwe, że leki tak to hamują czy trefny towiec?
Wszystko jest takie jak powinno być, takie poukładane, proste, przejrzyste, robiąc coś robie to na 100%, zamiast robić wszystko i nic nie dokańczać…
NIE CZĘŚCIEJ NIŻ RAZ W MIESIĄCU WAM POLECAM
No i nie niszczy mi głowy jak te euforyczne przez pierwsze dwie kreski 3mmc/3-4cmc…
Sto razy bezpieczniejsza opcja tych kryształów waszych, o ile ma sie dojścia do chociaż średniej amfetaminy
Mając fetę, kryształ, pixy wisienki i mj , co z czym połączyć. Nie znalazłam odp
na forum . Będę wdzięczna za podpowiedź. Materiał z Wawy
Zaś ziomek jak zajarał kaczkę po drugim dniu jedzenia fety, to zbyt szybko chyba wstał złapał się za telewizor lcd ponad 50 ` calowy i wyjebał razem z nim na podłoge, rozbijając go w pizdu, zaś drugi znajomy to jak go złapał ból w klatce piersiowej zrobiło mu się ciemno przed oczami, trudności z oddychaniem, wyglądało to jak zawał serca normalnie.
Odnośnie co do Krystyny praktycznie nic nie powiem, bo mało miałem z tym do czynienia, ale według mnie będzie podobnie co w przypadku fety.
Palenie z cukierkami? ten duet nie może bez siebie istnieć, w akampaniamencie zimnego piwa, palę lufki wtedy, zazwyczaj, pomału po buszku po maszku.
Ja lubię palić po/wtrakcie/przed fukaniem ale palę fchuj długo i nie mam chujowych jazd po ziole raczej.
06 lipca 2023ListyDoMDMA pisze: Wydaje mi się że ten miks może być niebezpieczny bo amfa to realeaser dopaminy , a metylofenidat to ndri , oba to stymulanty ale mają różne mechanizmy działania , ale nawet jeśli jest to bezpieczne do jakiegoś stopnia to chyba nie za bardzo będzie miał sens ten miks ,amfa jest trochę bardziej euforyczna , a medi dużo mniej więc nie wiem czy takie ryzykowne miksowanie jest tego warte
tylko mówię, nie wiem czy to zdrowe
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?