Amy podobno potrafi wciągnąć wódkę nosem, nigdy o czymś takim nie słyszałem,
może ktoś z was to potrafi, pochwalcie się ;-)
niby piszą ze to daje mocniejsze efekty,
może to i możliwe po przecież śluzówka zatok przynosowych jest dobrze ukrwiona i pewnie alkohol się wchłania
ja tam do nosa wole speeda ale są gusta i guściki....
1. jak to kurwa zrobić. pompką do roweru?
2. zrzygałbym się gdybym miał te opary spirytusu przyjąć nosem. kubki smakowe każdego człowieka zmuszone byłyby wywołać odruch wymiotny.
następnie podpaliła go. Potem wzięła rurkę i to co zostało wciągnęła nosem. Trochę ją odrzuciło, a wszyscy dookoła wyglądali na zszokowanych.
trzeba byc albo desperatem, albo domoroslym naukowcem albo gwiazdorskim swirem .
skoro alkohol dostaje sie bezposrednio do krwi, to zapewne dziala mocniej, ale musi tez byc przy tym niebezpieczne
ja bym sie nie pokusil, a jesli mamy na hypku takiego kozaka to rizpekt na forumie i prawo do gnebienia swiezakow LOL
A może tak rozrobić trochę wódki i spróbować.
Hmm, może...
Powinni jeszcze podać dawkowanie.
Jeżeli to na serio jest tak niebezpieczne, to mają na sumieniu paru nastolatków, albo żuli i kinderJackassów.
A może to chodzi o wdychanie oparów?
CannaBeat pisze:Powinno działać podobnie do IV.
A może tak rozrobić trochę wódki i spróbować.
Hmm, może...
To dla żył już nie ma znaczenia, ten dodatek w postaci kwasu salicylowego. A tanio będzie.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.