przepompownia milosci

Anonim

Kategorie

Odsłony

2027
By: bujnos zupelnie niewinna akcja - wstal nowy dzien, impreza dobiegla konca, udalismy sie na afterek do ogródka, kocyk, piwko, sloneczko, ptaszki, wkropilismy sobie po miligramie DOI i byl to dla nas akt zupelnie niefrasobliwy i beztroski, zupelnie jak wypicie Mocnego Warszawiaka z malej oldschoolowej buteleczki, i oczywiscie bardzo sie mylilismy w tej kwestii. DOI to taka specyficzna odmiana amfy (fenetylamina, konkretnie 2,5-dimetoksy-4-jodoamfetamina), której dzialanie juz od pierwszych minut polega na zejsciu. no i tak sobie schodzilismy 20 godzin. z poczatku bylo to troche irytujace - wewnetrzne rozdygotanie, w moim przypadku - gadatliwosc, jednoczesnie bezradnosc wobec tego stanu, gdy nie mozna zasnac i gdy co chwila zadaje sobie pytanie: kiedy to nas pusci? do tego wszystkiego dosc szybko zaczela mnie ta sytuacja bawic. O co chwila jeczala ze ten stan jest nie do wytrzymania, ja robilem sobie z niej jaja, ze "no popatrz przeciez juz sie konczy", O tak ma ogólnie ze emanuje defetyzmem i fatalem, a teraz byla w tym tak groteskowa ze chyba sama musiala ten absurd dostrzec. po kilku godzinach takiego dziwnego nastymulowania, kiedy wszystkie szczególy wizualu ulegly przerysowaniu, kiedy twarze, przedmioty i wszystko stalo sie dosc karykaturalne, absurdem mozna bylo smialo nazywac wszystko wokól, wydarzenia i kontekst. W tzw miedzyczasie pomagalem kolezance odpalic jakies dvd na knoppixie (tlumaczyla liste dialogowa) i drobne problemy z obrazem czy dzwiekiem tez ja nadzwyczajnie irytowaly - nie wiem czy to my zDOIeni odnieslismy takie wrazenie, czy tak nasza obecnosc i zachowanie dzialaly na nia, w kazdym razie byla dziewczyna znacznie bardziej nerwowa niz zwykle ;-) . O dosc szybko poszla po rozum do glowy, zorganizowala wino, zaliczyla ciepla kapiel i puscila z kompa jakies poscielówy, air mi sie bardzo podoba, ale tym razem rozpieral mnie zachwyt, do tego wszystkiego pokój O jest idealny na zejscia - przytulne fioletowe zaslony, szerokie wyrko z quasi-baldachimkiem, zestaw poduszek. leglismy tam i czekalismy az przeczekamy. ja w zasadzie nie narzekalem, bylo mi cieplo, i to chyba dzieki temu przestalem odczuwac dziwne rwanie w biodrach (O je czula caly czas, ale widac nie chciala sie przykryc bo wolala od czasu do czasu wyjeczec "wez mi rozmasuj nery" ;-) ). czyli oswoilismy sytuacje. w tzw miedzyczasie orzeklismy zgodnie, ze narkotyki sa do pupy i w zasadzie nie zaszkodziloby ostrzec sasiadów i mieszkanców naszego pueblo przed zdradzieckim DOI czajacym sie przed szkolami na nieswiadome dziatki, ale tak nas chwycila ta atmosfera czilaltu ze sprawa rozklejania alarmujacych ulotek zostala odlozona na potem. trzeba za to uczciwie przyznac, ze DOI troche zblizylo nasze mentale. Przez kilka godzin ryjek mi sie praktycznie nie zamykal, gadalem tak budujace rzeczy, ze az sam sie sobie dziwie - glównie o nas - bialkowych istotach, bytach samoafirmujacych sie w tym galaktycznym szczesciu, które na codzien jest szczesciem malym, wlasnym, skurczonym jak te pozostale wymiary z przedzialu 5 do 11 w chwile po wielkim JEB, co oczywiscie wcale nas nie odszczesliwia, wszak najciemniejszy nawet pokój przestanie byc ciemny, gdy sie pstryczkiem zrobi pstryk, a bozia nam poinstalowala w jazniach najprzerózniejsze pstryczki, galki i suwaki i dala nam narzedzia by do nich siegac i je ustawiac adekwatnie do sytuacji tzn miejsca, w którym sie rodzimy, itd, itp... tematów poruszylismy wieeele, nie ma sensu przytaczac reszty. dosc, ze sobie pogadalismy. O sie otworzyla, ja sie otwarlem, troche ja poprowokowalem, pokomplementowalem, ona pozostala nieobojetna. byly takie chwile, gdy Prawda, Piekno i Dobro nie schodzily mi z ust, darzylismy sie z O takim glebokim i oczywistym zrozumieniem i miloscia, ze chlupotala ona w naszych ciezkich do granic bólu glowach, wylewala sie z nas i wsiakala z powrotem, stworzylismy na pare godzin autentyczna przepompownie. ogólnie cale to DOI nas uwrazliwilo i spoufalilo w granicach rozsadku. ale wszystko to kosztem calej nieprzespanej nocy po calym nieprzespanym dniu, po calej nieprzespanej nocy. i przez ten czas nie dalo sie jesc praktycznie nic poza winogronkiem, i zupelnie nic nie dawalo picie wina, inna sprawa ze - jak sie potem okazalo - przez cala noc O opróznila tylko pól butelki a przeciez w opróznianiu butelek jest dziewuszka naprawde niezla. pare razy przygladalem sie swoim zrenicom. zupelnie normalne, nawet w chwilach najmocniejszej bani. podsumowujac - DOI jest warte uwagi, o ile zachowa sie zdroworozsadkowe zasady BHP, o które jednak trudno w sytuacjach kiedy najebka goni najebke. czyli zasadniczo - podobnie jak inne dragi, DOI jest dla ludzi trzezwych :) .

Komentarze

pu-ls (niezweryfikowany)
Czy mozesz mi udzielic wskazowek, Szanowny Autorze, co do metod ekstrakcji DOI? Gdzie moge znalezc najbardziej przejrzyste info na ten temat?
Lick it hard (niezweryfikowany)
Bujnos= Rafał Bujnowski Zostales namierzony. Pozdrawiamy!
Anonim (niezweryfikowany)
Trzeba było jeszcze adres podać może co? Idioto!
Anonim (niezweryfikowany)
To ciebie namierzymy pedale
Anonim (niezweryfikowany)
Ciecie blokowe przez takich jak wy normalni ludzie maja problemy palanty jebane
Anonim (niezweryfikowany)
Niezupełnie "przez takich jak oni". Raczej przez własną głupotę 'namierzonego'. Trzeba było użyć innego niż na wszystkich innych stronach pseudo, a nikt by go nie znalazł. To tyle.
Anonim (niezweryfikowany)
to cale DOI to z tego co wiem, zostalo za posrednictwem niewido0mej cioci Jadzi sprowadzone przez net z dalekiej japonii a nie extrahowane ze skorek bananow czy dzikich wiolonczeli.
-.-;; (niezweryfikowany)
spoko raport
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)

Kwadrat u ziomka. Nastawienie na pozytywny trip z przyjaciółmi. Dzień przed sylwestrem.

Na wstępie zaznaczam że to mój pierwszy TR. 
Dzień przed sylwestrem. Pakuje się, na rozruch pożądna kreska fety, wsiadam w pociąg i jadę prawie cały dzień do moich przyjaciół spędzić 3 wspaniałe dni w tym noc sylwestrową. Taka 3 dniowa psychodela. Nazwijmy ich Z i R, dodam że wtedy jeszcze byli parą. W oczekiwaniu na Z palimy blanta z R. Gdy ten przyjeżdża wpadają na pomysł że jedziemy do ziomka na noc, którego znałem wcześniej ze zlotów. 

  • Amfetamina
  • Benzydamina
  • Bufedron
  • Etanol (alkohol)
  • Heroina
  • Ketamina
  • Kodeina
  • Kokaina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Mefedron
  • Metamfetamina
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Opium
  • Retrospekcja
  • Temazepam

Nie będzie to typowy tr,będzie to retrospekcja jak od niewinnego "dawaj na 1" kończysz na "nie dam rady bez".

Opowiem wam dzisiaj o najlepszej i jednocześnie najbardziej destrukcyjniej w skutkach przyjaźni w moim życiu.

 

 

-Zaczęło się niewinnie miałem jakieś 14 lat chodziłem do gimnazjum i był tam gość,sprawca całego zamieszania nazwę go X.

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Retrospekcja

 

Mój wpis z wątku o bieluniu


Bielunia jadłem wielokrotnie, głównie w zamierzchłych czasach szkoły średniej, ale też kilka razy później. Nie był to nasz rodzimy Bieluń dziędzierzawa, a ten często spotykany jako kwiat ozdobny, sadzony w donicach, drzewiasty bieluń z pięknymi, długimi kwiatami. Zawsze jadłem liście, a nie kasztany i mimo to działał.

 

Opowiem moją najlepszą jazdę. Cieszę się, że mam takie wspomnienie w pamięci, niemniej jednak bielunia nikomu nie polecam.

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo pozytywne nastawienie do nadchodzącego przeżycia. Radość z możliwości spróbowania LSD po raz pierwszy.

- Finally! Wreszcie, udało się!
- Ale co, o czym Ty gadasz?
- No, przeżyłem coś, czego od dawna zawsze chciałem.
- Człowieku, ja Ciebie totalnie nie rozumiem. Może wytłumaczysz?
- Okej. Usiądź. Opowiem Ci bajkę...
- Czy ja Ci wyglądam na dziecko?
- Nie... ale chciałeś, żebym wytłumaczył.
- No dobra, dobra, już. Gadaj. ,,Dawno, dawno temu..."
- Nie. Wcale nie tak dawno. Wczoraj.
- Ghhh... ,,Za górami, za lasami?..."
- Nie. U ziomka na działce.
- Co to, kurwa, za bajka jest?