Wstęp
Na sam początek napisze że kontakt z benzo miałem nie raz,aczkolwiek kusiło spróbować tego sławnego klona,udało sie zdobyć,Nie spodziewałem sie fajerwerek
Ale do rzeczy
15:10 wrzucam pierwsze 0.5 i czekam na efekt
"Jestem przekonany, że wyciągną z tej sprawy odpowiednie życiowe wnioski".
Kary 2,5 i 4 lat pozbawienia wolności wymierzył w czwartek Sąd Okręgowy w Szczecinie dwóm osobom oskarżonym o dostarczanie narkotyków uczniom jednej z miejscowych szkół średnich.
Ponadto uczennica szkoły, która według aktu oskarżenia udostępniała narkotyki swym koleżankom i kolegom skazana została na 2,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Jej koledze, u którego znaleziono 40 porcji marihuany sąd wymierzył karę roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności, zawieszając jej wykonanie na 5 lat.
Wszyscy oskarżeni mają zapłacić po 3 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.
W końcu ub. roku funkcjonariusze szczecińskiej policji zatrzymali uczennicę jednej z miejscowych szkół średnich, 19-letnią Agnieszkę P., której zarzucono udostępnienie swym kolegom ponad 110 porcji amfetaminy, pewnych ilości marihuany i LSD. Po zatrzymaniu dziewczyny policjanci trafili do 32-letnich mieszkańców Szczecina Pawła R. oraz Maksymiliana M., którzy mieli przekazywać narkotyki dziewczynie. Zatrzymano również 18-letniego Pawła S., u którego znaleziono 40 porcji marihuany.
Paweł R. w śledztwie stwierdził, iż przekazywanie narkotyków nie dawało mu żadnych korzyści finansowych.
Przewodniczący składu sędziowskiego, sędzia Paweł Wojtysiak podkreślił w uzasadnieniu wyroku, iż podejrzanemu o rozprowadzenie narkotyków Maksymilianowi M. nie zdołano tego dostatecznie udowodnić. Nie było także dostatecznych dowodów na to wobec Agnieszki P. W tej sytuacji skazano ich jedynie za posiadanie narkotyków.
Uzasadniając zawieszenie kary dwojgu oskarżonym sędzia Wojtysiak powiedział, iż tak Agnieszka P. jak i Paweł S. podjęli przerwaną podczas śledztwa naukę. "Jestem przekonany, że wyciągną z tej sprawy odpowiednie życiowe wnioski" - dodał.
W miare dobry humor,popołudnie w domj
Wstęp
Na sam początek napisze że kontakt z benzo miałem nie raz,aczkolwiek kusiło spróbować tego sławnego klona,udało sie zdobyć,Nie spodziewałem sie fajerwerek
Ale do rzeczy
15:10 wrzucam pierwsze 0.5 i czekam na efekt
Miasteczko na mazurach, około 20 tysięcy mieszkańców. Nudy że klękaj Stefan, brak słów. Dostęp do substancji psychoaktywnych prawie zerowy, postanowiłem więc spróbować czegoś dostępnego w najbliższej aptece. Padło na kodeinę. Trochę poczytałem o odczuciach, dawkowaniu, sposobach itd. i jako że to miał być mój pierwszy raz jeśli chodzi o kodę wybrałem najprostszą z opcji: Thiocodin do gęby, rozgryźć, zapić. Od rana byłem jakoś dziwnie na to podkręcony a że miałem wolne - postanowiłem to zrobić. Ugadałem się z ziomeczkiem, na potrzeby TR będzie nazywany DDK. Spotkaliśmy się wieczorem, po drodze zaopatrzyłem się w Thio po czym udaliśmy się na poszukiwania jakiegoś buszka. Misja wykonana, siedzimy, czekamy na miejsce żeby móc w spokoju skręcić jointa.
19:30 : wychodzę z domu, idę spotkać się z DDK, po drodze zaopatrzam się w Thiocodin. 10 tabletek, myślę że na początek wystarczy nawet mniej
20:15 : siedzimy i czekając na bucha wrzucam do gęby 9 tabletek, rozgryzam je i popijam wodą, smak jest niemiły ale dzięki temu woda smakuje wręcz słodko
20:40 : czekam na efekty, dla zabicia czasu kopiemy piłkę pod blokiem, spalam papierosa.
mniej więcej raz na tydzień przyjmowałem wieczorem swój sakrament i niedługo potem szedłem do łóżka. Zgaszone światło, wokół spokój i cisza, nikt nie przeszkadza. Gdy akurat miałem kiepski nastrój albo byłem chory to sobie odpuszczałem.
Niniejszy tekst to opis i podsumowanie doświadczeń moich dwunastu sesji ayahuascowych odbytych na przestrzeni trzech miesięcy.
Byłem zafascynowany tą substancją i wcześniej zażywałem ją już 3-krotnie w dawkach 15 mg, 20 mg i 30 mg. Postanowiłem w końcu zażyć wysoką dawke, która pozwoli poznać mi pełen potencjał tej substancji. Przy poprzednich razach psychodela nie występowała i byłem pewien, że przy 90 mg również nie wystąpi, więc nie byłem przygotowany na to, co stało się później. Ale humor miałem w porządku więc oceniłbym S&S jako "ok".
T - moment zażycia substancji - Wsypałem sobie 91.5 mg DiPT do ust. Potrzymałem pod językiem przez 30 sekund, ale zdecydowałem to ostatecznie połknąć i popić wodą.
T + 0h 15m - Zaczynam czuć pierwsze efekty, lekkie rozkojarzenie i zawroty głowy.
Komentarze