Zbigniew Drozdowicz
pasażer zaczął się dziwnie zachowywać
Prawie trzy kilogramy marihuany przewoził w taksówce 22-letni mieszkaniec Konina.
W czwartek zatrzymali go policjanci z Bolesławca, którzy razem z celnikami i inspekcją transportu drogowego kontrolowali samochody na dolnośląskich drogach. Młody mężczyzna wsiadł do taksówki w Zgorzelcu i zamówił kurs do Konina. Ale w Bolesławcu taksówkarz przekroczył dozwoloną prędkość i zatrzymała go policja. Widząc, jak z radiowozu wysiada kilku funkcjonariuszy, pasażer zaczął się dziwnie zachowywać. - Zrobił się nerwowy, jakby miał coś do ukrycia - opowiada Grzegorz Górski z bolesławieckiej policji. - Naszym ludziom wydało się to dziwne. Dlatego postanowili przeszukać jego torbę. Znaleźli w niej trzy foliowe opakowania wypełnione marihuaną.
Wartość narkotyku oszacowano na ponad 80 tys. złotych. Za nielegalne posiadanie narkotyków młodemu mężczyźnie grozi od trzech do pięciu lat więzienia.
Lipiec, od dawna planowany wyjazd do Amsterdamu. Nastawienie psychiczne baardzo dobre, gdyż udało się zgrać w terminie 21 osób, z których prawie każda dojeżdżała z innej części Europy. Samo powodzenie takiej misji dawało mnóstwo pozytywnej energii. A uliczki, ludzie i coffeshopy tylko wzmocniły efekt ;)
Raport spisany na świeżo w formie dziennika-wspomnień, zaraz po powrocie do domu. Jest bardzo szczegółowy, zawiera dużo nieistotnych informacji. Pierwotnie był to opis jedynie tego co sam zapamiętałem. Później uzupełniony w oparciu o relacje innych uczestników wyprawy oraz zdjęcia, dzięki którym odtworzyłem przebieg około 50% sytuacji, których nie pamiętałem.
CZWARTEK
substancja/dawka: 125 grzybków na każdego z nas.
uczestnicy: Ja, czyli Error78 oraz -P- i -S-, trzech kolesi z jednej
ekipy :)
Nastawienie raczej rekreacyjne. Otoczenie: razem z przyjacielem, moim psem Maxem, w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy.
Wszystko to wydarzyło się około 6 lat temu, ale dopiero teraz postanowiłem spisać tę historię dla potomnych, więc wybaczcie mi, jeśli wspomnienia i sentymenty wypaczyły tę historię. Zacznę od trip raportu, a następnie przejdę do następstw tego doświadczenia w moim życiu. Razem z przyjacielem, moim psem Maxem (dwoma pięknymi duszami :) w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy, 100 mcg ALD-52 i 140 mg MDMA na głowę (uprzedzając pies nie przyjmował żadnej substancji xd). Nastawienie raczej rekreacyjne - myliłem się.
Komentarze