Napalone króliczki atakują

by s0trippy

Anonim

Odsłony

635
heyeeoo :)

co to ja chciałem, sobie dziś zaszalałem ;) wygrzebałem słoik z pewnym roztworem który kiedyś od kogoś dostałem i tak sobie leżał. na dnie pływały jakieś syfy, nie wiem co tam wyrosło, jeszcze spróbuję coś z tym zrobić, niemniej jednak zaryzykowałem i chciałem sprawdzić empirycznie czy się nie zepsuło i jak smakuje ;)

no więc wczesnym popołudniem, wstawiony już lekko kawą zażyłem 15 mg substancji zwanej 2c-i :) byłem ciekaw efektów tak małej dawki, byłem ciekaw jak wpłynie na mój nastrój, tok rozumowania, percepcję i ciało, a że dzionek był naprawdę przepiękny (20C w cieniu), jej :) poszedłem do sklepu w krótkich spodenkach, hie hie, ale fajnie było, muzyka z discmana brzmiała "silniej" (soulfuli słuchałem), słyszałem odgłosy "z zewnątrz", ogólnie fajna "bomba" że w podskokach sobie szedłem, duuużo pozytywnej energii, uśmiechu, ciepły wiaterek wieje mi po nogach. lekkie zamotanie podczas zakupu śmietany, pytałem ekspedientkę o różne śmietany różnych producentów i daty ważności (lol). przy tej dawce czułem lekko nieprzyjemną fizyczną stymulację która zawsze mi towarzyszy przy 2ci, to nie jest stymulacja typu "mogę przenosić góry i nic nie poczuję" tylko taki jakby lekki ból, dziwne czucie ciała (jakby gumowe ale ostre, z wysokimi harmonicznymi wyraźnymi, no ;), chaotycznie nosi człowieka, ręce się trzęsą, irytujące, ale nastrój miałem zbyt podniesiony żeby się irytować, nastrój miałem taki jakbym był zakochany :) peace, love and smile 4 everybody :) patrzę w lustro, źrenice leciutko rozszerzone, nie reagowały na światło jak zawsze - latarką sobie nie świeciłem, ale podnosiłem powieki coby lampa z góry mocno oświetlała źrenice - normalnie gdy tak zrobię to w ciągu pół sekundy się zmniejszają. wypiłem sobie herbatki dwie, potem to już był pure manic state, chciało się biegać, krzyczeć, zaczepiać ludzi. eheheh ;)

fajna stymulacja, ale trochę zbyt rozbiegana, zbyt duży marzyciel się włącza :), można robić 50 rzeczy, można się uspokoić ale raczej nic wymagającego dużego wysiłku intelektualnego i sporej koncentracji bym nie mógł wykonać, acz "kumacja" zdecydowanie na plus.

tak sobie myślę, że ten mix byłby świetny na imprezę gdzie można iść potańczyć, posłuchać muzyki na trochę wyraźniejszym poziomie odczuwania poszczególnych dźwięków, brzmień i rytmu, gdzie ciągle się kogoś spotyka i gada, ogólnie bardzo dużo się dzieje. i właśnie 2ci w takiej progowej dawce, większych próbowałem na imprezie i skończyło się tak, że stałem wyjebany na środku przejścia i patrzyłem się na transowe kolorowe dekoracje które wisiały obok, a z drugiej strony ludzie którzy podchodzili do baru momentalnie wtapiali się w czarną ścianę z tyłu ;) i nic innego nie byłem w stanie robić, bo gadki kończyły się strasznymi wkrętami ;)

Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie bardzo pozytywne, z nutką respektu dla substancji oraz stresu przed pierwszym razem. Większą część tripa spędziłem w swoim pokoju.

       Na samym początku zaznaczam, że trip miał miejsce ponad roku temu, jednak zdecydowałem się go opisać, ponieważ był to mój jak na razie jedyny prawdziwy trip po tej substancji (późniejsze były o wiele mniej ciekawe). Tego dnia około godziny 17 wróciłem z uczelni do mieszkania, był to koniec tygodnia, nadchodził upragniony weekend. Kilka dni wcześniej zamówiłem sobie kartonik 220ug LSD-25 o tajemniczej nazwie 'Alice in Wonderland'. Byłem bardzo podekscytowany, to był mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychodelikami (jak przyszłość pokazała - od tego się wszystko zaczęło).

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

pokój

Zaczęło się od spotkania z M. w jednym z pubów w miejscowości X pewnego chłodnego, grudniowego wieczoru. Szłam na to spotkanie targana sprzecznymi uczuciami- w końcu nie widzieliśmy się już jakiś czas, a nasza relacja była dziwna i pełna niedomówień. No i miałam nadzieję, że skończę to spotkanie mimo wszystko o w miarę przyzwoitej porze, a nie jak zazwyczaj wieczorem- następnego dnia, z olbrzymim kacem.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Tripraport
  • Tytoń

Set: Trip z najlepszym przyjacielem (23 lata) oczekiwany przez cały weekend, pozytywne nastawienie na kolejne doświadczenie psychodeliczne, chęć wyłączenia się z życia codziennego i przeżycia czegoś wyjątkowego. Setting: Pokój przyjaciela, obrzeża dużego miasta, miejsce sprzyjające, w domu obecni rodzice przyjaciela. Chłodna noc nadchodzącej wiosny.

Słowo wstępu

Od dłuższego czasu będąc zachwycony klimatem psychodelików, pomimo niewielkiego doświadczenia ze względu na różnorodność, ale za to licznych spotkaniach z THC, postanowiłem opisać Wam moje ostatnie przeżycie z ową substancją.

  • 4-ACO-DMT

dawka: ~20-25mg 4-AcO-DMT

wiek,masa: 20 lat, 65kg

doświadczenie: alkohol, tytoń, kofeina, konopie, DXM, LSD, ecstasy, 2C-E, 4-HO-DiPT, syntetyczne kanabinoidy (już po tym tripie).