***

wierszyk okazjonalny

Anonim

Kategorie

Odsłony

3926

uszanowanie paniom & panom,
mój plecak pachnie marihułanom,
rdza żreć zaczyna mi jubilata,
o kurwa, czyżby już koniec lata????

Komentarze

szlaq (niezweryfikowany)

wzruszyłem się ;]

lubie poezje : )

nnvnvbn (niezweryfikowany)

Czyżby wierszyk o samosiejce? ;]

a (niezweryfikowany)

Wiersz fajny:D wszystkie zwrotki sa o zielonym :) a to lubie:P moze poza ostatnia

djdx (niezweryfikowany)

Koniec kurwa lata
Alina po całym hypie lata
Pisząc swoje teksty urocze
które nadają się tylko w krocze

Wszyscy kochamy naszą Alinę
kurwa wpadnę przez Ciebie w amfetaminę
jak jeszcze raz zamiescisz
swe opowieści o dziwnej treści

C!chy (niezweryfikowany)

Dla mnie ten wierszyk (za przeproszeniem) jest do bani ... Jakbym go przeczytał na jakiejś stronce z ...(??) poezją (??) to bym się uśmiechnął i zamknął tą stronę, ale jak ja na hyperrealu w artykułach czytam takie główno to mnie krew zalewa...

Wierszyk napisać se chciała,
Jedna siksa w internecie,
A że gówno napisała,
Umieściła to hyperrealu żebym się wkurwił ;P

janusz d. (niezweryfikowany)

Wiersz fajny:D wszystkie zwrotki sa o zielonym :) a to lubie:P moze poza ostatnia

janusz d. (niezweryfikowany)

Wiersz fajny:D wszystkie zwrotki sa o zielonym :) a to lubie:P moze poza ostatnia

HunterX (niezweryfikowany)

Czyżby wierszyk o samosiejce? ;]

ALinkA (niezweryfikowany)

No i stało się...Jestem sławna...I co teraz? Jak zdołam przekazać głębię mojej chuci nie przekłamaną przez filtr dokonań przeszłych niekoniecznie moich (podobno były przypadki podszywania się pod ALinkA na forum, ogłaszam, że nigdy tam nie zaglądałam i nie zamierzam zacząć, więc cokolwiek złe, to nie ja!)...Napiszę wiersz...

Przyszłaś do mnie pewnego dnia
Ubrana w wiele warstw niczego
A może ten obraz to jestem ja?
Teraz już nie dowiemy się tego...

Piękny? ;-}

A :-} . {-: A

d[es]pp (niezweryfikowany)

Dla mnie ten wierszyk (za przeproszeniem) jest do bani ... Jakbym go przeczytał na jakiejś stronce z ...(??) poezją (??) to bym się uśmiechnął i zamknął tą stronę, ale jak ja na hyperrealu w artykułach czytam takie główno to mnie krew zalewa...

Wierszyk napisać se chciała,
Jedna siksa w internecie,
A że gówno napisała,
Umieściła to hyperrealu żebym się wkurwił ;P

Dawid (niezweryfikowany)

Dla mnie ten wierszyk (za przeproszeniem) jest do bani ... Jakbym go przeczytał na jakiejś stronce z ...(??) poezją (??) to bym się uśmiechnął i zamknął tą stronę, ale jak ja na hyperrealu w artykułach czytam takie główno to mnie krew zalewa...

Wierszyk napisać se chciała,
Jedna siksa w internecie,
A że gówno napisała,
Umieściła to hyperrealu żebym się wkurwił ;P

Marcin (niezweryfikowany)

Dla mnie ten wierszyk (za przeproszeniem) jest do bani ... Jakbym go przeczytał na jakiejś stronce z ...(??) poezją (??) to bym się uśmiechnął i zamknął tą stronę, ale jak ja na hyperrealu w artykułach czytam takie główno to mnie krew zalewa...

Wierszyk napisać se chciała,
Jedna siksa w internecie,
A że gówno napisała,
Umieściła to hyperrealu żebym się wkurwił ;P

maniek (niezweryfikowany)

Wiersz fajny:D wszystkie zwrotki sa o zielonym :) a to lubie:P moze poza ostatnia

Halucyn (niezweryfikowany)

no prosze na hyperrealu wierszokleci nam rosną, cudownie, śliczne wiersze stroficzne jak i białe, może komuś uda napisac się jakiś wierszyk sylabotoniczny, teraz tylko popracowac nad słownictwem.

Reez (niezweryfikowany)

ja też mam niepoważnych kolegów :D

Dżusi:( (niezweryfikowany)

Szczykawką mnie kupiłeś,oczarowałeś krwinki me i byłeś tak wredny,że wciągnołeś w to i mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

S&S: Szczegółowo - > Dzisiaj niedziela. W środę brałem dxm, w czwartek efedrynę, w piątek zrobiłem sobie przerwę, dzisiaj zapaliłem zioło. Wcześniej miałem jeszcze kilka dni przerwy od brania czegokolwiek (alkoholu nie piję teraz wcale). Dzisiejszy dzień spędziłem na chilloucie niedzielnym w domu przy kompie. O 19. poszedłem bez spiny po zioło (przez kilka godzin wydzwaniałem do gościa, a on ma taki zwyczaj, że zwykle odbiera telefon najwcześniej o 15. O 4 dogadałem się, że po 19. się u niego pojawię. Pojechałem, wróciłem tramwajem, w okolicę swą, wszedłem w bramę i skręciłem bata w tutce papierosowej, wymieniłem tylko filtr.

[ poprawiono literówki ]

To jest chyba to, co nazywają Sativą. Raz w życiu paliłem takie coś, choć dotychczas przepaliłem pewnie z pół kilo zioła w życiu (kiedyś przez 3 lata paliłem codziennie). Delikatny lecz wyrazisty, w 100 % naturalny haj. Zmysły wyostrzone, lecz w 100 % trzeźwe, widzące wszystko jak na dłoni. Wyrażanie zdania - bez problemu. Doskonała harmonia z ludźmi w sklepie, w domu i na ulicy. Doskonałość wszelkich okoliczności i czynności. Wyborne, "trzeźwe" rozkminy, prowadzone z niesamowitą fantazją. Gadatliwość i umiejętność słuchania.

 

  • Flunitrazepam

Zrobiłem wczoraj zakupy i zakupiłem 1 opakowanie Rohypnolu (10x2mg) oraz 2 opakowania Benalginu (40x50mg), przedtem zadzwoniłem do apteki i zapytałem czy mają, żeby na darmo nie zapierdalać.. ; (w ciągu dnia trochę jarałem (połówkę na trzech)) poszedłem z kumplem połazić po Gdańsku i później mieliśmy iść na techno. O 21:00 miałem jedno piwo w czubie i zżarłem 2 rohypnole.

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Na początek nie wyszła mi ekstrakcja- Benza wsiąkła w ,,sączek". Bardzo mocny sobotni, wieczorny chill out i chęć zaznania halucynacji, które zaczną robić coś ambitniejszego niż po prostu bycia. Oczywiście sam w domciu głównie ze względu na DXM, 18 wieczorkiem, grudniowa sobota. Do wieczora oglądałem sporo fantasy w celu uruchomienia swojej fantazjii

Drogi czytelniku.

Ten Trip Report będzie moim pierwszym trip reportem w którym nie będę owijał w bawełnę- Opiszę po prostu swoje odczucia.
Tak więc trochę czasu, ciepła cherbatka, ciasteczka, wczucie się w tekst i psychodeliczna muzyka jest wskazana. ;)

Był to dzień wczorajszy, a raczej dzisiejszy, bo tejże nocy najprawdopodobniej nie zasnąłem, a bynajmniej sobie tego nie przypominam.

  • Inne
  • Pierwszy raz

Spontan. Nastawienie: mieszanka wielkiego przerażenia z jeszcze większą ciekawością. Start: piwnica w bloku Z, przejście długą drogą, dom T. Nastój: dobry, lekko przestraszona. Otoczenie: najlepszy przyjaciel (T) i jego kumpel (Z).

Lato, upał, oczekiwanie na ukochanego (był w Irandii). Nagle dzwoni telefon. T, ogarnia mnie, że ma coś dobrego i że chce pokazać mi coś czego nigdy pewnie nie będę miała okazji przeżyć. Jeśli chodzi o jakie kowiek doświadczenie na tamten czas to mogę powiedzieć, że często piłam alko i popalałam papierosy, więc ciężko było mi od razu zgodzić się na to by spróbować lub nie. Ciekawość jak zawsze zwyciężyła, było koło 20.30 więc poszłam szybko z domu by nikt mnie nie zatrzymał.