Million Marijuana March 2005

Report from Warsaw

Anonim

Kategorie

MMM

Odsłony

2914

Plant, smoke, legalize' - these were the most often heard words on the 7th of May in Warsaw. Except for the momentous hail, it was a beautiful sunny day. About 3 pm under the circus in Wiejska street, which officially is our Government, people with a little bit of sense of social duty began to gather. But not only them - MMM was appointed with the city, so guys in blue also appeared. Were there many of us? It depends - if you compare it to the number of illicit drug users in Poland, or even only in Warsaw, then no, there were few of us. But compared to the last year?s attendance, there is what to be proud of - this time almost five times more people arrived.

The time had came - we got off! A line of participants started to form behind a little truck with sound system, and full of pro-legalize banners (which we will call a platform from now on). After a while, our peace pageant reached the Three Cross Square. To the drivers' astonishment, and passer-by?s interest, about one hundred meters of Warsaw main street, Nowy Swiat, was totally intercepted by loud group of MJ users. Boys and girls with loudspeakers were doing they best. Microphones were occupied by the Kochankowie Gwiezdnych Przestrzeni band, Robert Brylewski (Izrael, Brygada Kryzys) and guys from Kanaba.

Beside smoking accessories, given in the crowd as a part of Hemp Lobby, about 5kg of cannabis seeds were distributed. When we achieved Krakowskie Przedmiescie street, there was a little clash with police, which tried to arrest one of us. Whole march stopped, and 300 people started to shout: 'let him out!'. After a short time of uncertainty, we went on altogether.

Next stop - the President?s Palace. While listening to a summary of most important facts about current European drug policy by Artur Radosz, many people shouted "even Kwass smokes grass' [Kwass stands for Kwasniewski, the polish President]. Then we headed for our destination - Plac Zamkowy. After a short speech, in which a necessity of greater engagement was pointed out, at 6pm. according to plan, this year's manifestation had ended, and participants went their own ways in high spirits

Million Marijuana March - spot [8,16 MB, wmv] - POBIERZ

Zajawki z NeuroGroove
  • GBL (gamma-Butyrolakton)


Boje sie, ze zostane posadzony o pisanie kolejnego trip

reportu z zazycia liscia laurowego czy wypalenia pol

papierosa mentolowego, ale co tam. Subiektywnych opisow

dzialania GBL ci u nas niedostatek, to sprobuje cos

splodzic.



Wczoraj mialem okazje przywalic troche GBL. A wygladalo

to tak:


  • 16:40 2ml

  • 17:00 1ml



  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobre samopoczucie, wygodna miejscówka, 2 dni wolnego, chillout, chęć przeżycia czegoś nowego.

Niedziela, 9 czerwca 2013, godzina 00:32 - 2 godzina trwania stanu otumanionej ekstazy i euforii po zażyciu gałki muszkatołowej, w ilości orzechów startych - 6 sztuk. Gałka przyjmowana (wypijana, przeżuwana -fuj) była od godz. 16:55 do 17:26 dnia 8 czerwca, w sobotę. 

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Z kumplem, wieczorkiem koło 22, nad rzeką w małym lesie Ucieszony ze spotkania, rozbawiony, pełen energii

Zacznę od tego, że to mój pierwszy raz jak opisuję trip, więc wybaczcie za jednorazowe błędy. 

 

Przed tripem.

Poszedłem z kumplem nad rzekę, bo uznaliśmy, że będzie tam cicho, ciemno i mało ludzi. Wzięliśmy se po lufce i zjaraliśmy. Kumpel jest tutaj mało istotny, więc nie dałem jego dawkowania. 

 

Trip. 

Jeszcze nie weszło do końca. Szliśmy sobie obok rzeki wśród drzew, a że to był pierwszy raz kolegi, to wciąż mnie pytał o zagadki do sprawdzenia stanu trzeźwości umysłu, po czym stwierdziłem ze sobie zapalę papierosa. 

  • Marihuana
  • MDMA
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

na początku trochę wątpliwości, ale towarzystwo, klimat, muzyka zrobiły swoje.

Wszystko działo się na domówce sylwestrowej organizowanej w domu, w którym kiedyś mieszkałam a teraz jest przerobiony na gabinet mamy. Byłam trochę spięta, bo to pierwsza taka impreza organizowana w tym domu, na około mnóstwo wścibskich sąsiadów (piszę to bo w dalszej opowieści się do tego odniosę). Po spaleniu paru blantów i bong (bongów?) mój chłopak podchodzi do mnie i pyta się czy nie chciałabym spróbować MDMA. Sporo czytam na temat narkotyków, więc temat nie był mi obcy, wiedziałam jak mniej więcej to działa, ale nigdy nie próbowałam.