Handlarz narkotyków z Poznania wpadł

Ukrywał się dwa lata po brawurowej ucieczce z mieszkania na Łazarzu

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

1626

W sierpniu 2003 r. policjanci robili nalot na mieszkanie przy ul. Morawskiego w Poznaniu. Chcieli zatrzymać 26-letniego Piotra W., który znany był na rynku narkotykowym, jako duży hurtownik zaopatrujący w narkotyki dilerów. Ten jednak uciekł po balkonach. Ale w poniedziałek kryminalni z komendy miejskiej namierzyli go w samochodzie audi na Dębcu. Podczas przeszukania znaleźli przy nim pistolet TT z ostrą amunicją i niewielką ilość marihuany. Jednak prokuratura przedstawi mu zarzut posiadania dużej ilości narkotyków.

W mieszkaniu na Morawskiego dwa lata temu znaleziono bowiem 3 kg amfetaminy, pół kilograma marihuany i 3 tysiące tabletek ekstazy, a także 6 kg materiałów wybuchowych, zapalniki, pistolet TT i kilkaset sztuk amunicji.

Piotr W. ukrywał się w różnych miastach Polski i często zmieniał miejsce pobytu. Był jednym z członków dużej grupy przestępczej zajmującej się handlem narkotykami, które rozprowadzano w dyskotekach Poznania i Gorzowa.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ktos (niezweryfikowany)

Ala Capone zlapali to tez pewno mial karabin i marichuane przy sobie
sasiad (niezweryfikowany)

Znam to miejsce i sprawe.Przyjechalo speckomando w kominiarkach.To luksusowy blok z &quot;recepcja &quot; czyli po naszemu - portiernia.Portiernia jest oszklona i portier kontroluje wejscie elektrycznym zamkiem.Speckomando,aby sprawe otwarcia drzwi przyspieszyc i uniemozliwic zaalarmowanie poszukiwanego Piotr W,zamiast prosic portiera o nacisniecie guzika - <br>oddalo serie z broni maszynowej w zamek(mogli tez zbic szybe,ale to byloby za malo). <br>Potem zwawo ruszyli na gore.Wspomniany wyzej Piotr W - nie w ciemie bity,domyslil sie,ze to do niego nastepnie beda strzelac i salwowal sie ucieczka do sasiada po balkonie......A potem wyszedl,nie zaczepiony... <br>Sa komentaze?
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

zielona łąką w sercu Borów Tucholskich; tym razem w podróż wybrało się tylko 7 z nas. Nastawieni pozytywnie, acz z podekscytowaniem i pewną niepewnością przed nieznanym - dla wszystkich będzie to pierwszy raz z tą substancją, zaś dla niektórych - w ogóle z psychodelikami.

Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…

 

Dzień 2. Cała polana już nie wie co się dzieje, czyli 4-HO-MET.

 

  • Marihuana

To było jakoś w czerwcu. Toruń. Kolejne piwo z sokiem malinowym, w gorącym, południowym słońcu, rozkosznie zniekształcało myśli i obrazy. Powoli zbliżaliśmy się do dość obszernego lasu pod Toruniem, z zamiarem zebrania w nim jagód. Wzięliśmy nawet ze sobą gliniane miseczki kocura, ale i tak jedliśmy na poczekaniu. Przeszliśmy kawałek tego lasu, Mruku, Kocur, Słoniu, Dominik, no i ja. Dominik, naturalnie nawet tutaj przytaszczył ten swój idiotyczny aparat. Miał taki zwyczaj podrywania dziewczyn i doprawdy ujmuje mnie jego wiara w to, że tu także może się przytrafić okazja.

  • Dekstrometorfan


1. Wtorek. Zazylam dekstrometorfan (tabletki Acodin)



2. Doswiadczenie: MJ, Amfa (bardzo czesto), rozne pilsy, dekstrometorfan- 1 raz



3. 15 tabletek Acodinu, doustnie:)


4. "set & setting": wraz z kolezanka mialysmy ochote na narkotyki, jednak chcialysmy sprobowac czegos nowego, wiec kupilysmy acodin :) zjadlysmy go u niej w domu.


  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Dobry nastrój, wolne mieszkanie - współlokatorzy na urlopie, ciekawość w związku z testem nowej dla nas substancji. Chęć miłego spędzenia czasu z A (19).

 

W TR znajdują się treści o charakterze erotycznym – uprzedzam, bo nie każdy lubi czytać :)

 

Zacznę od tego, że od dwóch miesięcy mieszkam w UK z dziewczyną. Zaraz przed delegalizacją udało nam się zakupić trochę groszków na 6-abp w promocji. Był piątek, A wcześniej wróciła do domu. Padł pomysł, by przetestować nową substancję. Postanowiliśmy się jeszcze godzinkę przed wszystkim zdrzemnąć, po krótkim odpoczynku obiad (pieczone ziemniaki z mięsem i cebulą) i znów godzinka odpoczynku, kawa itp. by nie wrzucać od razu po posiłku.