Piekielny proszek

Recenzja "Heroiny" Tomasza Piątka

Anonim

Kategorie

Źródło

Beata Bojdecka

Odsłony

3505

Heroina, tytułowa bohaterka powieści Tomasza Piątka, nie jest bohaterką heroiczną. To narkotyk, braun, proszek, najważniejsza rzecz dla grupki pozornie szczęśliwych warszawiaków.

Autor był jednym z nich. Absolwent lingwistyki włoskiej uczelni, dziennikarz prasowy i radiowy, publicysta, współpracownik telewizji, przez dwa lata był uzależniony od heroiny. Wyzwolił się z nałogu, ale nie udało się to żadnemu z bohaterów książki, także jego imiennikowi. Piątek podkreśla, że zmieniając realia i osoby, przedstawił historie, które wydarzyły się naprawdę.

Historie wstrząsające i przy tym różne od wszystkich, do których w związku z narkomanią przywykliśmy. Heroina napisana jest po mistrzowsku. Nad pierwszymi siedemnastoma stronami autor pracował dwa lata, co zaowocowało ogromnym wyczuciem słowa i wewnętrzną dyscypliną tekstu. Oryginalna pod względem literackim, precyzyjnie skonstruowana, dobrze wykorzystująca inwersje i powtórzenia, Heroina opisuje świat młodych, zamożnych ludzi aktywnych zawodowo, których wizerunek kłóci się z potocznym wyobrażeniem o narkomanach. Okazuje się jednak, że i oni w pogoni za przyjemnością są w stanie zrezygnować ze wszystkiego dla narkotyku, który stopniowo niepodzielnie zawładnie ich życiem. W takiej sytuacji śmierć okazuje się wybawieniem, bo kładzie kres „nietypowym moralnie doświadczeniom”, czyli przeważnie bezinteresownym podłościom, których dopuszczają się wobec rodziny i przyjaciół.

Skrajne stany - narkotycznych męczarni, ale także upojeń - właśnie dlatego, że opisane językiem rzeczowym i beznamiętnym, zapadają głęboko w pamięć. Dlatego Heroina jest niebezpieczna. Bo o ile upadek bohaterów pozostawia wrażenie dręczącego koszmaru, o tyle ich ekstazy mogą budzić niebezpieczne tęsknoty. Ale okazuje się, że narkotyczna rozkosz jest gorsza niż fizyczne i psychiczne cierpienia, których przyczyną jest heroina. Niszczy osobowość, zabija w człowieku duszę. Ludzie nie są w stanie bez szwanku znieść zbyt łatwych i zbyt intensywnych przyjemności. Wiedział o tym z autopsji także inny znawca przedmiotu, Baudelaire, który w Sztucznych rajach pisał o działaniu lżejszego od heroiny haszyszu: „Człowiek chciał być Bogiem i oto wkrótce, mocą nieuchwytnego prawa moralnego spada niżej swej rzeczywistej natury”.

Jest nadzieja, że dzięki takim świadectwom, jak książka Piątka, heroina będzie już tylko bohaterką równie dobrych powieści.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ogólne podniecenie, od tripa wymagaliśmy mocnej psychodeli. Miejsce - najpierw dom, potem las(większość tripa) i ulice osiedla, następnie znowu dom.

  Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.

 18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.

  • 5-MeO-DMT

nazwa substancji: 5Meo-DMT


poziom doświadczenia: pierwszy raz


dawka, metoda zażycia: około 2 mg, palenie w fajcie


set & setting: pozytywnie nastawienie, 3 osoby w przyjemnie oświetlonym pokoju

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Domek letniskowy nad jeziorem, upalne, lipcowe popołudnie i wieczór. Trip to pełen spontan, ja i M. niczego nie oczekiwaliśmy, nastawienie "niech się dzieje co chce"

  

T-2h (18.00) Robimy zakupy i jedziemy na miejsce, domek znajduje się ~50km od naszego miasta, w samochodzie jest gorąco, żar leje się z nieba i tak naprawdę nic nas zbytnio nie napawa optymizmem, jednak im bliżej celu, tym humory stają się lepsze, a przyszłość bardziej świetlana. Wystarczyło zostawić miasto za plecami.

T-1h Dojeżdżamy na miejsce, spoceni i zmęczeni podróżą. Postanawiamy przed tripem wskoczyć do jeziora, aby się fizycznie i mentalnie oczyścić. Był to świetny pomysł - wróciła nam energia i siły życiowe.

  • Bad trip
  • LSD-25

Na spokojnie w domu z przyjaciolmi. Plan byl troche sie zrelaksowac, cos tam przerobic. Jestem swiezo po rozstaniu z facetem i mialam nadzieje troche rozluznic ten temat.

 

Faza wyjątkowo gładko się ładuje. Czuję rozluźnienie w emocjach, w ktorych jestem, jest mi milo, czuję że mam więcej miejsca na oddychanie, więcej przestrzeni w sobie.

T+1h Dalej jest miło. Spiewam sobie jakieś icarosy, rozmawiam ze znajomymi. Bawię się jest fajnie.