Picie nieatrakcyjne dla alkoholików

Przez zablokowane odpowiednich obszarów mózgu można odebrać alkoholikom motywację do picia - informuje "Science"

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1757

Alkohol łatwo przenika z krwi do mózgu, gdzie wywołuje przyjemne doznania. Dlatego ludzie chętnie go piją. Zwłaszcza alkoholicy wolą natychmiastową przyjemność i zapomnienie związane z piciem od rozwiązywania swoich problemów. Prowadzi to do uszkodzeń licznych narządów i coraz większych problemów. Alkoholizmu nie można całkowicie wyleczyć, choć można odzwyczaić alkoholika od picia. Wymaga to ogromnego wysiłku ze strony zarówno chorego, jak i otoczenia.

Naukowcy ze Scripps Institute w Kalifornii postanowili zablokować związane z piciem przyjemne odczucia tak, by alkoholik nie miał motywacji do picia. Związek o nazwie CRF, którego poziom podnosi się pod wpływem alkoholu, pomaga kontrolować uwalnianie innych substancji związanych z dobrym nastrojem. CRF odgrywa znaczącą rolę także w stanach depresji, lęku i napięcia. Jego poziom w strukturze zwanej ciałem migdałowatym wyraźnie rośnie gdy zwykłe popijanie przekształca się w alkoholizm.

Blokowanie CRF za pomocą odpowiednich może ułatwić pragnącemu rzucić nałóg alkoholikowi oparcie się pokusie. Jednak żaden lek blokujący odczuwanie przyjemności nie rozwiąże związanych z alkoholizmem problemów ani nie zapobiegnie uszkodzeniu wątroby - ostrzegają specjaliści.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Acodin zażywałem w życiu kilkanaście razy i nigdy nie przekroczyłem ilości 35 tabletek (1 opakowanie = 30 tabletek). Nigdy nie zjadałem także mniej niż 25 tabletek. Za każdym razem bania wchodziła w bardzo różnych odstępach czasu, od 40 minut do nawet 3 godzin. Także ich moc bywała różna, pomimo identycznej ilości zjadanych tabletek. Do dziś nie wiem od czego to zależy. Kilka pierwszych razów spędziłem na badaniu efektów podczas życiowych czynności. Śmiesznie się po tym chodziło, inaczej się mówiło, a wszystko było zadziwiające albo dziwne, odrealnione.

  • Marihuana
  • Retrospekcja

Zazwyczaj w samotności

Czytając raport Lili pod tytułem "THC: Uwięzienie we własnym umyśle" postanowiłam podzielić się swoją historią. Miał to być krótki komentarz do jej raportu, jednak poniosło mnie i uznałam, że zasługuje to na osobny raport.

Zanim jednak przejdę do meritum zacznę przydługawym, refleksyjno-depresyjnym wstępem, żeby nakreślić mniej więcej obraz swojej osoby i swojego doświadczenia z marihuaną.

  • Bieluń dziędzierzawa

Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).


  • Dekstrometorfan

Prolog

DXM zażywałem niejednokrotnie, przez pewien czas niemal codziennie. Oczywiście substancja ta, jeśli jest brana zbyt często, szybko traci swój urok- chciałem więc opisać dwa najciekawsze tripy w moim życiu. Najciekawsze? Nie, to nieodpowiednie słowo... Najbardziej odmienne, najmniej DXMowe? Miałem kilka bardziej przyjemnych, głębokich tripów, ale te dwa były po prostu inne- czułem się, jakbym wziął całkowicie inną substancję. Oczywiście, nie było to możliwe- chyba że aptekarz postanowił dać mi coś, co sam uwarzył w piwnicy zamiast Acodinu.