Pies antynarkotykowy w każdym okręgu penitencjarnym

Do więzienia trudniej będzie przemycić narkotyki.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 2001-07-08

Odsłony

2190
Po raz pierwszy w historii polskiego więziennictwa, każdy z 15 okręgów penitencjarnych w kraju posiada psa wyszkolonego w wykrywaniu narkotyków.
Na potrzeby 156 zakładów karnych i aresztów śledczych pracuje łącznie 14 owczarków niemieckich i dwa labradory potrafiące odnaleźć środki odurzające.
"Cztery takie psy, które wyszkoliła dla nas służba graniczna, pracują od grudnia ubiegłego roku na potrzeby czterech jednostek: w Wołowie, Nowogardzie, Czarnem i Gdańsku. W czwartek szkolenia przeprowadzone już przez nas samych z zakładzie karnym w Czarnem zakończyło kolejnych 12 psów. Są one obecnie rozwożone do wyznaczonych jednostek" - powiedziała w piątek PAP rzecznik prasowy Centralnego Zarządu Służby Więziennej Luiza Sałapa.
Poinformowała, że 14 okręgów penitencjarnych będzie miało po jednym psie; okręgowi bydgoskiemu przydzielono dwa psy.
Psy zostaną umieszczone w jednej z jednostek penitencjarnych na terenie okręgu, ale będą pracowały na potrzeby wszystkich jednostek na danym terenie. To jak będzie wyglądał dzień pracy "antynarkotykowego" psa jest objęte tajemnicą.
"Psy wykrywające narkotyki mają uniemożliwić przemyt substancji odurzających na teren zakładów. Pomysłowość naszych podopiecznych w tym zakresie nie ma granic" - powiedziała Sałapa.
Poinformowała, że jeszcze kilka lat temu narkotyki przemycano najczęściej w papierosach. Od dwóch lat, od kiedy obowiązuje zakaz przekazywania osadzonym papierosów, ich bliscy umieszczają narkotyki głównie w paczkach żywnościowych, np. w czekoladzie, mleku w proszku, maśle czy chlebie oraz np. w paście do zębów czy obcasach butów. Zdarza się też, że narkotyki są przekazywane osadzonym podczas widzeń.
Do okręgu łódzkiego pies wykrywający narkotyki przyjechał w czwartek wieczorem. "Nitka" - dwuletni owczarek niemiecki ma swój kojec w Areszcie Śledczym w Łodzi, tam też pracuje jej opiekun, który po służbie będzie zabierał psa do domu. "Nitka" będzie pełnić służbę łącznie w dziewięciu jednostkach penitencjarnych okręgu łódzkiego.
Pracownicy łódzkiego aresztu liczą na to, że sama obecność psa odstraszy potencjalnych przemytników narkotyków. Jak poinformował PAP kierownik działu penitencjarnego aresztu kapitan Jarosław Góra, kilka razy do roku zdarzają się próby przemytu środków odurzających na teren jednostki. "Najczęściej jest to amfetamina w ilościach 2-3 gramów" - powiedział.
Jak poinformowała Sałapa, w 2000 r. służba więzienna ujawniła 159 przypadków pojawienia się narkotyków i substancji odurzających na terenie jednostek penitencjarnych. Najczęściej przemycanymi substancjami są marihuana, amfetamina, haszysz i heroina.
W polskiej służbie więziennej pracuje łącznie ponad 400 psów - owczarków niemieckich, labradorów, rottweilerów, sznaucerów olbrzymich i foksterierów.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Problemy zdrowotne

Dwór, później dom i wystawa (myślałem, że do tego momentu mi przejdzie już). Ogólnie raczej dobre, gdyby nie humorek kodeiny.

Pierwszy raz z kodeiną był taki, że zabrałem 150mg i było bardzo fajnie. Lecz drugi, nawet nie wiem jak to opisać, albo mała tolerancja, albo nieszczęsny sulfogwajakol (20 * 300mg = 6 gram).
3:30 PM

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

usty dom, własny pokój, wielkie lóżko i słuchawki z mrocznym industrialem na uszach. Wspaniały nastrój po zdanym egzaminie.

T = godzina przyjęcia DXM

T+0
Łykam 5 tabletek co ok minutę, zapijając dużą ilością wody.
Gdy łykam ostatnia porcję, wybieram się na pocztę wysłaą paczkę.

T+0:30
Na poczcie mała kolejka, ale wreszcie udało mi się nadać paczkę i wracam do domu.
Mam głupie wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą, a chodnik wydaje się być lekko wykręcony.
Jakby ktoś wykręcił go względem ziemii o 10-15 stopni.
Czuję lekkie swędzienie na głowie, które co raz przeskakuje na inne części ciała.

  • Metoksetamina
  • Miks

Strach, rozkminy co się może stać w najgorszym przypadku, miejsce czill plaża.

Lipiec 

Razem z kumplami wyjechaliśmy nad morze zrobić sobie kilka ciekawych "doświadczeń" każdy wziął ze sobą coś ciekawego jednak nie wszystko działało. W pewny piękny dzień postanowiliśmy wziąć mxe i udać się na plaże. Mieliśmy 500mg pięknego sypkiego proszku. Rozpuściliśmy go w pól litrowej wodzie. Osoby ktore braly juz wczesniej wziely 100ml. ( 1ml - 1mg) ja brałem 1 raz więc wziąłem 50ml. Dodatkowo każdy skręcił sobie 3 Lolki dla siebie i spalił przed wyjściem

11:00 

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Nastawienie bardzo pozytywne, zaproszono mnie na ''zabójczy pyłek z bonga'', wypadło to spontanicznie. Kilka osób ze mną, w dalszej części tripa zostali najbliżsi kumple.

Siedzieliśmy wtedy nie robiąc nic, nie mając żadnych planów na resztę dnia, aż przypadkiem spotkały nas dwie koleżanki z wypchanym plecakiem. Spoglądając na ich oczy każdy zorientował się co jest w środku, a dziewczyny zaproponowały nam wspólne spalenie pyłku ze sporego bonga.

Po codziennym paleniu kilka razy przez jakieś pół roku, zrobiłam sobie przerwę aż do wtedy. Nie sądziłam, że będzie aż tak mocno.