Substancja: Szałwia Wróżbitów
Doswiadczenie: SD 1 raz, grzyby, snif-snif (juz rok dtx!), merry...
Policjanci w mieszkaniu na Targówku znaleźli ciasteczka z marihuaną, narkotyki były ukryte też w różnych częściach lokalu. Brakowało jednak najemcy. Znaleźli go na Białołęce i zatrzymali. Na komisariat trafił też jego kolega, który posiadał ostrą amunicję.
Policjanci w mieszkaniu na Targówku znaleźli ciasteczka z marihuaną, narkotyki były ukryte też w różnych częściach lokalu. Brakowało jednak najemcy. Znaleźli go na Białołęce i zatrzymali. Na komisariat trafił też jego kolega, który posiadał ostrą amunicję.
Kryminalni z Targówka zdobyli informację, że mieszkaniec dzielnicy w wynajmowanym mieszkaniu ukrywa narkotyki, a także wypieka ciastka z marihuaną.
- Gdy tylko policjanci znaleźli się pod wytypowanym mieszkaniu, wyczuli wyraźny zapach marihuany. Otwarte okno balkonowe umożliwiło im dostanie się do lokalu. W środku nie było nikogo, jednak czuć było zapach spalonego ciasta - przekazała komisarz Paulina Onyszko z komendy obejmującej obszar m.in. Targówka i Białołęki.
W piekarniku policjanci znaleźli kilka zwęglonych ciasteczek. Na miejscu pojawił się właściciel lokalu, w którego obecności policjanci przeszukali mieszkanie.
Znaleźli torbę, w której znajdowały się ciastka wydzielające silny zapach marihuany oraz zwęglone wypieki. W szafce kuchennej znaleźli również pojemnik z suszem roślinnym, a w łazience - kolejne porcje tego narkotyku. Na miejsce wezwano policyjnego technika kryminalistyki.
Policjanci ustalili, że 26-letni najemca mieszkania może szukać schronienia u swoich znajomych na terenie Białołęki. Pojechali pod wskazany adres, zatrzymali 26-latka, a także zabezpieczyli znalezione przy nim prawie 4 tysiące złotych. Mieszkanie w kajdankach opuścił również jego kolega - przyznał się do nielegalnego posiadania kilkudziesięciu sztuk ostrej amunicji, którą policjanci znaleźli w mieszkaniu.
- Obaj 26-latkowie zostali przetransportowani do komisariatu na Targówku. Tam zabezpieczone substancje poddano badaniu testerem. Ich skład potwierdził, że była to marihuana - poinformowała komisarz Onyszko. Mężczyźni zostali przesłuchani. Jeden usłyszał zarzut posiadania prawie 50 gramów marihuany, za co może mu grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności. Drugi - nielegalnego posiadania amunicji. Za to przestępstwo Kodeks karny przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratora obaj zostali objęci dozorem policyjnym.
Substancja: Szałwia Wróżbitów
Doswiadczenie: SD 1 raz, grzyby, snif-snif (juz rok dtx!), merry...
Zawsze biorę 150mg. W tym dniu wzięłam 600mg chociaż tego nie planowałam. Wszystko odbyło się u mnie w domu w obecności mojego chłopaka. Nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy ale cóż, to szczęście mieć bliską osobę, która zawsze się tobą zaopiekuje w należyty sposób.
Wypiłam roztwór ze 150mg kodeiny o godzinie 13:20 i włączyłam komputer aby przejrzeć to i owo w internecie. Długo nie musiałam czekać, gdyż już po 20 może 30 minutach poczułam uderzenie ciepła i przyjemny zawrót głowy. Czułam to już tyle razy ale zawsze nie mogłam się doczekać kiedy to nastąpi p oraz kolejny. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy, wyobrażałam sobie jak pięknie by było móc utrzymać ten stan przez całe życie, jak ono by wtedy wyglądało? Jak bym funkcjonowała?
Tego lata, zdarzyło mi się być na kwasie w dużym zbiorowisku ludzi (duży,
pokojowo zorientowany festiwal ogólnopolski).
Był to mój pierwszy kwas od ostatnich trzech lat. Nasza (biorąca) ekipa
liczyła sześć osób i każdy z nas zjadł połówkę "Policjanta" (hehe niezła
nazwa dla kwasa, co?). Zdawaliśmy sobie sprawę, z tego że "setting" jest
trudny - dużo ludzi, odnalezienie się ponowne graniczy z cudem, trudności z
powrotem do namiotu nawet na trzeźwo. Ale atmosfera była bardzo pozytywna,
Długo wyczekiwany dzień przez nas wszystkich, nastawienie jak najbardziej pozytywne
Ten dzień był wyczekiwany długo przez nas wszystkich, zacznę od nazewnictwa. Ja jestem K. byli ze mną D. mój dobry przyjaciel, M. tak samo dobry przyjaciel i F. mój najlepszy kuzyn. Jakoś około rok temu razem z D rozmawialiśmy o LSD, że napewno chcielibyśmy tego spróbować, ale się nam nie śpieszy. Po kilku miesiącach stwierdziliśmy, że jednak chcemy spróbować szybciej, moim podejściem na początku sterowała jedynie ciekawość, jak u każdego. D jako pierwszy zaczął więcej czytać o psychodelikach, często mi o tym opowiadał, choć nie wykazywałem większego zainteresowania, do czasu.