GHB - spis treści
Wstep
Aż 46 kilogramów metamfetaminy ukryte było w ciężarówce wjeżdżającej z Ukrainy do Polski w Dorohusku. Narkotyki znaleźli funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz lubelskiej Krajowej Administracji Skarbowej. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to ponad 2,3 mln złotych.
Aż 46 kilogramów metamfetaminy ukryte było w ciężarówce wjeżdżającej z Ukrainy do Polski w Dorohusku. Narkotyki znaleźli funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz lubelskiej Krajowej Administracji Skarbowej. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to ponad 2,3 mln złotych.
Do udaremnienia jednego z największych tegorocznych przemytów narkotyków na wschodniej granicy Polski doszło 14 sierpnia.
- Funkcjonariusze z Dorohuska kontrolowali samochód ciężarowy wiozący z Ukrainy do Polski węgiel drzewny. Po przeskanowaniu pojazdu na urządzeniu RTG okazało się, iż w przestrzeniach konstrukcyjnych zestawu ciężarowego znajduje się ukryty dodatkowy ładunek - wyjaśnia Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Podczas kontroli funkcjonariusze ujawnili w skrytkach konstrukcyjnych pojazdu pakunki wypełnione żelem. Podejrzewając, że może to być substancja psychoaktywna, postanowili ją zbadać.
- Przeprowadzone testy wykazały, iż jest to metamfetamina. W sumie funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli ponad 46 kilogramów substancji narkotycznej o szacunkowej wartości ponad 2,3 miliona złotych - podaje Sienicki.
W sprawie został zatrzymany 25-letni obywatel Ukrainy, który był kierowcą kontrolowanej ciężarówki. Decyzją sądu wobec mężczyzny zastosowano tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Śledztwo w sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie.
bez strachu palony AM, na kanapie w opuszczonym domku wśród wielkich padających za oknem wczesną wiosną płatków śniegu, szczerze nie oczekiwałem takiego haju, ponieważ paradoksalnie przy podobnej dawce, zażytej parę dni wcześniej, nie było takiego łomotu ;)
Ten dzień miał być taki, jak poprzednie marca 2011r. Wstając jak zwykle o 5.30 do szkoły, pierwszą myślą było, aby przed prysznicem odpalić niezwykły proszek, zwany AM-2201. Będąc już od rana na potężnym haju, przetrwałem 8 godzin męki w szkole, paląc co przerwę niebiański syntetyk. Po powrocie do siebie, zjedzeniu porządnego obiadu, wyruszyłem do opuszczonego domu, znajdującego się niedaleko mojej stancji. W drodze zostałem zaskoczony przez wielkie majestatycznie spadające na moje miasto płatki śniegu.
Wypoczęci, wolne, weekend na Podlasiu. Doświadczenie w przyrodzie, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi.
Śniło mi się grzybobranie.
Początkowo strach, lecz ciekawość wygrała.
Wstęp (maksymalnie skrócony)